Interendo i K-Beauty in Poland 10.06.2016r. jedyna w Polsce konferencja dla Fanów Azjatyckiego Piękna ;)



Otworzyłam właśnie moje słodkie oczęta po tym jak wróciłam o 8 z wczorajszego dyżuru   i pomyślałam " Chyba fajnie by było napisać relację z K-Beauty" xD no więc Interendo  pisze ;p.



Prawdę mówiąc Interendo pojechała tam ku ucieszce Hello Kitty - bardzo chciała porobić zakupy u Koreańskich marek , które jeszcze w Polsce nie są w ogóle dostępne i przede wszystkim uzupełnić zapas ukochanego serum z wit. c Wish Dear Klairs , bo wiedziałam, że firma jest na liście. Nawiasem mówiąc okazało się, że jest to również ulubione serum Charlotte Cho - ma dziewczyna dobry gust :D.

A tu... dupa. Dupa blada.
Byłam w piekle xD Możesz sobie pomacać jeżeli chcesz, możesz powąchać nawcierać się, ale kupić NIEkoniecznie , bo to nie były targi . WHYYYYY???? xD Disaster...

No ale mniejsza o to. Nie samymi kosmetykami człowiek żyje xD .

Generalnie wybranie  się do Warszawy okupione było z mojej strony kombinacją alpejską ;p . Maila z zaproszeniem dostałam akurat kiedy byłam na dyżurze i sama nie mogłam uwierzyć w to co zobaczyłam . Kombinowałam jak koń pod górę bo dzień przed miałam już dawno zaplanowany dyżur ale jakoś pozamieniałam się i pojęczałam mojej Szefowej, która jak dowiedziała się gdzie jadę zrobiła wielkie oczy , ale zgodziła się <YES!>. Co ja tam ujrzałammmm achhhhh :D

Meet Beauty mnie nie chciało. Tzn. chciało kilka dni przed samą konferencją, ale stwierdziłam żeby cmoknęli się w tyłek. Dostanie tego mejlowego zaproszenia i z wielką pompą oznajmianie całemu światu , że jest się zaproszonym na <MEET BEAUTY> to całkiem co innego niż łapanka kilka dni przed wydarzeniem i to cichaczem telefonicznie. Same powiedzcie co to za przyjemność jechać na drugi koniec Polski po to żeby w sumie nie iść na żaden panel , bo wszystko już dawno zajęte. Po sterte fantów? A po kij grzyb mi to w sumie? I tak w nich tonę xD ( razem ze statkiem zwanym moim mieszkaniem xD

Dlatego kiedy K-Beauty samo z siebie do mnie napisało byłam w ciężkim szoku.

Chwalę się mgiełce a ona do mnie "To znaczy, że masz fejmy w internetach" xD . Interendo w tym momencie tarzała się po ziemi i majtała Hello-łapkami ze śmiechu ( nooo takie fejmy, że patrz akapit wyżej xD .

Nie powiem, poczułam się jak Indiana Jones jak znalazł Świętego Grala. Czytam dalej zaproszenie " GWIAZDA SPOTKANIA CHARLOTTE CHO AUTORKA KSIĄŻKI "SEKRETY URODY KOREANEK"

O mamo.... Nóżki się pode mną ugięły.

Musicie wiedzieć, że tak naprawdę to spotkanie było szczególne właśnie przez Charlotte i jej męża Dave'a. To wyjątkowa bardzo wspierająca się para. Dave można powiedzieć był "konferansjerem" Charlotte i bardzo podkreślał jak ważny wkład ma jej osoba w Koreański ( i nie tylko) Świat urody i jak bardzo ona sama jest skromna. Mówił o niej tak jak mówi kochający mężczyzna o ukochanej kobiecie. Zazdroszczę. Przez chwilę odpłynęłam w romantyczny świat dramy jak go słuchałam .... ;p



Charlotte przyszła z własnym worem kosmetyków ( NIEDOBRAAAA!!! Wiecie co czułam jak wyciągała to wszystko !!! <ZŁAP JE WSZYSTKIE> ,a jak wróciłam do domu to prawie płakałam ,że nie mogę zamówić sobie na eBayu jej cudeniek, bo miałam włam na paypalu i teraz nie umiem go odblokować ;(( , ale potem zmaltretowałam psychicznie Inge B. i mi dobra duszyczka zakupiła charlottowe cudeńka ^^) (rozumiała moją tragedię xD ) . O paranojo.... Zgupłam jak to zobaczyłam xD . Charlotte opowiadała o 10 stopniowej pielęgnacji na przykładzie swoich kosmetyków - WRAŻENIA NIEZAPOMNIANE. Chłonęłam jak gąbka to co pokazywała. Nie bójcie się zakupy z eBaya mają status <W DRODZE>  to potem pokażę Wam cóż takiego wyjątkowego prezentowała autorka ;)



Musicie wiedzieć, że Charlotte tak naprawdę stosuje u siebie POTRÓJNE oczyszczanie to znaczy najpierw twarz przeciera płatkiem z cleansing water , a potem dopiero olej i piankę. W ogóle produkty, które prezentowała różniły się CAŁKOWICIE od tych, które są jakoś utarte w mojej świadomości.



Sama konferencja rozpoczęła się z poślizgiem - mała rzecz , ale jednak odrobinę się niecierpliwiłam - jechałam z daleka i byłam dużo przed czasem , a do tego musiałam na 20 zdążyć do domu ze względu na to, że szłam na dyżur ( tak się jakoś pozamieniałam dziko :D . 

Dla części osób na pewno utrudnieniem byłoby to, że K-Beauty było prowadzone w języku angielskim- choć akurat mi to nie przeszkadzało. Rozpoczęła się przemówieniem ambasadora Korei, żeby potem przejść przez przemówienie przedstawiciela KOTRA i do właściwej części prezentacji.



Sama konferencja nie była zbyt długa ok. 13 był już koniec  i można było do 19 odbywać spotkania biznesowe z firmami - jeżeli byliście zainteresowani dystrybucją lub po prostu pooglądać co stoiska mają do pokazania. 

Drażniło mnie to, że w czasie prezentacji nie było przerw co jak za pewne domyślacie się powodowało, że część zniecierpliwionych osób wychodziło w poszukiwaniu sama nie wiem czego.

Pierwszą prezentacją, która mnie megaaaa zainteresowała były targi Expo w Osong :D czyli kosmetycznej Mekkce Korei :D . Szczerze? Ogromne <WOW> i szacun , planuje kiedyś się wybrać do tego magicznego miejsca :D



Potem była prezentacja , która totalnie mnie nie interesowała czyli trendy kosmetyczne w Polsce z całą masą trudnych do przyswojenia dla mnie definicji...

Następnie zaproszono 4 wybranych blogerów, którzy otrzymali do testowania kosmetyki od firm biorących udział w konferencji. Opowiadali pokrótce swoje doświadczenia, wybierali 5 ulubionych i takie, które okazały się dla nich największych zaskoczeniem. Nie da się ukryć, że w prezentacji prym wiodła Czarszka , która opowiadała w sposób bardzo ciekawy i zabawny :D do tego podobały mi się wypowiedzi Michała , który był tam jedynym mężczyzną w tym gronie i jako jedyny też prezentował swoje wrażenia po Polsku :) .




Generalnie ta część prezentacji wywołała we mnie mieszane uczucia. Z jednej strony chłonęłam ją jak gąbka z drugiej czegoś mi brakowało. 



Firma Missha bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła :) Wykonywano makijaż na żywo - niestety trochę słabo było widać - a szkoda ogromny potencjał miała ta prezentacja ! Do tego jako jedyna przygotowała Make-up sety dla wszystkich uczestników!!!!! Miałam już taki set w domu, który otrzymałam kiedyś do zakupów i mogę powiedzieć, że kosmetyki w nim zawarte są bardzo ekskluzywne - za jakiś czas wstawię o nich posta :D


No i tu dobrnęłam do gwoździa programu - duecie CHO :D . Jak mówiłam na samym początku - rewelacja :) Opowieści Dave'a o SOKOglam - jak powstało , jak poznał Charlotte itp - bajka.  A kiedy wyszła - ONA - Gwiazda jedyna i niepowtarzalna wszystkie szepty i szmery zamarły :) Potem oczywiście ustawił się do niej dłuuuugi ogonek po autografy i sweet focie ( byłam oczywiście i ja xD hihi :D Charlotte była nie do zdarcia :D Każdego zagadała , każdemu odpowiedziała na pytania i dla każdego miała szczery uśmiech :) 



Potem potuptałysmy do stoisk i tam najbardziej pozytywne wrażenie zrobiło na mnie stoisko , którym opiekowała się Sauria80 ( w ogóle jak dla mnie to właśnie ona powinna być jednym z kosmetycznych ekspertów ;) i genialne zwierzaczkowe maseczki ;p Niestety nie chciała mi ich opchnąć nawet przy moim ogromnym jęczeniu :D hahahaha :D Był też i krem z tłuszczem konia firmy UWAGA - SAMSUNG ( ci sami co od telefonów :D 





No i oczywiście MIZON :) jak już mówiłam obie niezależne dystrybutorki - czyli Gosia ( mizon-polska.pl) i Justyna (mizon.com.pl) zamiast wydrapywać sobie oczy i bić się o koronę pierwszeństwa stały razem zgodnie i wesoło konwersowały śmiejąc się z ich między sobą "konkurencji" :D . Hahaha spędziłam przy ich stoisku najwięcej czasu rozmawiając również z przemiłą autorką dpblog.pl :D zmacałam wszystko praktycznie co się dało formułując już nową listę zakupów i nawet dostałam kremik xD. W sumie byłam w szoku, że Gosia mi go podarowała , bo zapytałam czy mi go sprzeda ( w sklepie był niedostępny) , a ona pokiwała przecząco głową i po prostu włożyła do ręki. <3 Normalnie moje serduszko stopniało jak lód :D . Bardzo dziękuję za ten miły gest!!!



I UWAGA...
Interendo zmacała ogonek plecaka Tottoro Agnieszki Grzelak czyli Japana Zjadam xD . Macanko ogonka okazało się również wstępem do  owocnej konwersacji i sweet foci xD hihi xD ( o mamo wiem żenuaaa xD , ale musiałam mieć zdjęcie z Japana Zjadam xD i musiałam zmacać ogon tego plecaka xD  - sami zobaczcie czemu :D ( jest megaaaa KAWAI!!! Ciekawe czy jest taki w Hello Kitty xD)  . 





Była nawet Red Lipstick Monster , ale jakoś do niej wstydziłam się podejść xD ( jeszcze przed wyjazdem jak pakowałam książkę Charlotte , miałam nawet wsadzić książkę RLM ale w ferworze wyjazdu jakoś nie wzięłam - SZKODA!!! ;((( )



Konferencja była dla mnie magiczna przede wszystkim z głównego powodu , którym było to, że poruszała temat Azajtyków, który mnie interesuje, spotkałam całą masę przesympatycznych blogerek, które znałam <z bloga> :D czyli : Madzię I Love Dots ( możecie na nią mówić Artist Fotograph - Wszystkie zdjęcia są jej zasługą!!!! ) , Szczerą Marchewkę, która pracuje po to jak sama mówi , żeby jej kotu żyło się lepiej xD , Be Asienne - najbardziej instagramowe brwi w okolicy :D , no Yuki Nishimurę vel Azjatoholiczkę z którą nie oszukujmy się wybrałyśmy się razem ;p :D hihi. 

Z rzeczy nad którymi warto byłoby popracować na przyszłość to przede wszystkim fakt, że nie było nigdzie żadnej strony nawet na fb , gdzie sama konferencja byłaby reklamowana . No i oczywiście to, że nie mogłam nic kupić ;((( . Wiecie przed wejściem do Intercontinentalu obrabowałam bankomat z kasy i miałam przy sobie duży worek na kosmetyki , a tu nic.... Słabo było też z próbkami. Tylko Mizon i Myasia mieli powykładane próbki tak, żeby można się nimi częstować jak cukierkami. Nie jestem typem, który lubi się prosić o próbki itp. więc w sumie nie wróciłam z żadnymi de facto . Miłośniczki "fantów" też byłby zawiedzione , bo tak jak mówiłam jedynie Missha przygotowała niespodziankę dla każdego uczestnika , książkę Charlotte można było kupić za 30zł xD ............ Dobrze, że miałam swoją na stronie wydawnictwa można kupić za 24 ;p. Zdecydowanie lepiej gdyby na starcie był przygotowane razem z identyfikatorami pakiety próbek - każdy byłby zadowolony , jednak część osób jechała spory kawałek i po raz kolejny zamarudzę - NIE MOGŁAM NIC KUPIĆ ;((  , a marki które były obecne były niektóre nieznane nawet mi, a miały bardzo interesujące produkty , które w całości mogli poznać tylko wybrani do prezentacji blogerzy ;).  Bardzo podobało mi się też, że organizatorka podeszła do nas i zapytała wprost co nam się podobało a nad czym można popracować - bardzo konkretna i piękna kobieta - pozdrawiam Panią Weronikę! 

Na koniec będę płakać nad tym, że konferencja była wstępem do większej imprezy, która odbywała się na następny dzień w Agrykoli - czyli Korea Festiwal ;( Przez ten dyżur nie mogłam zostać i na niego pójść i bardzoooo żałuję !!! Zapraszam na filmik Be Asienne :) 




Aaaa i bym zapomniała na stoisku Mizon była ulotka z kodem rabatowym -15% do sklepu mizon-polska.pl  KOD <MIZONPOLSKA> ważny do 23.06.2016r. - możecie być pewne, że Gosia nie żałuje nikomu próbek itp. :) sama na pewno na coś się u niej skuszę;p :D:D:D:D hahahahahaha xD



LIFE IS BETTER WITH THE CAT!

31 komentarzy:

  1. Aaaa Kitty wszędzie, Kitty pełno! ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. W zeszłym miesiącu lwia część poszła na kota. W tym miała iść na kosmetyki, ale znowu mi nie wyszło... xD ale zamierzam przytulić toner. Wstyd się przyznać, że go nie mam. :< Szukam jakiegoś z dobrym stosunkkem ceny do jakości. :D zew ekonomisty. Pamiętam jak ma pierwszym semestrze opowiadali nam o czajniku elektrycznym. Tanim i bardzo dobrym. Znalazłam swoje powołanie. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A znasz takie powiedzenie -zagłaskać "kota" na śmierć ? xD nie? to już znasz :D

      Usuń
    2. Kup w takim wypadku lotion hada labo - cena aż tak nie zabija a wydajność ogromna jedna kropla nawilża całą twarz wydajność ogromna w stosunku do ceny ;)

      Usuń
    3. Może znam, a może nie. :D to jak z tym zdjęciem kota i "może zdjadlem całe ptasie mleczko. A może nie". :3
      Właśnie mnie kusi. Ale jak polecasz, to znaczy, że coś jest na rzeczy. :D

      Usuń
  3. Eheheh, serio masz fejmy w internetach :D fajnie to wszystko wygląda, choć ja zawsze w tego typu relacjach lubię oglądać fanty, a tu kupa :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha no bieda nawet z próbkami kicha

      Usuń
  4. Bardzo dobrze rozumiem Twój ból, daj mi znać jak to wszystko podolatuje do Ciebie ;) sama mam ochotę na to Banila.co :) bardzo fajna relacja! Swoją drogą mnie mizon też jakoś bardzo przypadł do gustu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki raz jeszcze dobra kobieto <3 :D

      Usuń
    2. Absolutnie nie ma za co! Trzymam teraz mocno kciuki, żeby wszystko doleciało szybko i bez problemów ;)

      Usuń
  5. Z wielką chęcią przeczytałam ten post. Co nieco wiem o tej konferencji, ale nie wypada mi nic mówić, więc przełknę ślinę i zamilknę. Cieszę się, że miło spędziłaś czas :)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uuuu dawaj :D jak masz coś do dodania to zamieniam się w słuch :D

      Usuń
  6. Oj, coraz bardziej żałuję że się nie wybrałam i wszystkich nie poznałam :(( Ale za to mam zaliczone oba egzaminy semestralne więc zawsze coś - przynajmniej moje poświęcenie nie poszło na marne :P

    Zapraszam Na Mojego Bloga Sakurakotoo


    OdpowiedzUsuń
  7. Mogę Cie czytać i czytać... Dobrze mi to Twoje pisanie robi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cos tam sie zbiera skoosnookiego dla Ciebie;))))

      Usuń
    2. Sisiucha ja Ci paczkę urodzinową spakowałam miesiąc temu tylko mam problem z dojściem na pocztę xD buahahahahaha wybacz mi proszę xD w tym tygodniu wygląda na to że powinnam mieć odrobinę czasu i będę mogła wreszcie Ci ją wysłać, bo mi aż głupio!!!

      Usuń
  8. chlip.. dlaczego zawsze coś fajnego mnie ominie ;P??

    OdpowiedzUsuń
  9. wow, kocham azjatyckie kosmetyki ale tak na prawdę nie wiele o nich wiem, konferencja na pewno była ciekawa, fajnie, że powstała taka inicjatywa

    OdpowiedzUsuń
  10. Wow Świetna imprezka! Widać, że to Twój świat i Twoje kredki xD

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak mój zięć musiał się ucieszyć że żona wróciła cała i zdrowa bez tony kosmetyków:)
    Wiem nadrobilaś to już hehe:)
    Śliczna jesteś córeczko :)
    :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Szkoda, że nie mogłaś zakupić kosmetyków, które chciałaś ale grunt, że udało Ci się tam pojechać skoro bardzo chciałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Super spotkanie i ile fajnych rzeczy można było się dowiedzieć jak nic tylko pozazdrościć ;)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Pokazali, nie sprzedali. Faktycznie nieładnie. Niemniej jak było o czym posłuchać, to ciut się zrehabilitowali :)

    OdpowiedzUsuń
  15. AAAAaaaale Ci zazdroszczę tej konferencji !
    Tego, że mogłaś poznać osobiście Charlotte i bliżej przyjrzeć się niektórym markom Azjatyckim.
    Dzięki Tobie / przez Ciebie wkręcam się w ten temat jak śrubka w gwint :P
    Jak będziesz się wybierała na targi Expo w Osong, chcę z Tobą :P (choć wiem ile bilet kosztuje)
    Nie miałam też pojęcia, że było coś takiego jak Korea Festival, już sobie wpisuję to w kalendarz na przyszły rok <3

    OdpowiedzUsuń
  16. O, cieszę się, że moja rekomendacja Twojego bloga się przydała i ogólnie nieźle się bawiłaś:) jak dostałam zaproszenie od razu pomyslałam o Tobie:)
    Ale tak też podejrzewałam, że nie będzie można nic kupić ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Strasznie Ci współczuje - przejechać na prezentację kosmetyków i nie móc ich kupić, a do tego ten dyżur. Super, że organizatorzy zapytali co Wam się podobało a co zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Targi fajne ale szkoda że nie można było kupić kosmetyków. I z próbkami było słabo

    OdpowiedzUsuń
  19. Łaaa ale Ci zazdraszczam! Ale kurcze faktycznie lipka, że nie można było nic kupić:(

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 interendo , Blogger