ŚWIĄTECZNA WISHLISTA...

ŚWIĄTECZNA WISHLISTA...

 


Jest taki jeden dzień w roku kiedy mój portfel leży i kwiczy i ja razem z nim xD . I nie są to moje urodziny... Jest to święto w stylu altruistycznym , takie, w którym powinno robić się innym dobrze ( no dobra z podtekstem czy bez ...) , ale wszyscy dookoła powinni rzygać tęczą i ja razem z nimi ... Od wielu lat jestem wyznawczynią teorii , że najlepsze prezenty to seee robię sama xD . I staram się tego trzymać.

 Lubię kiedy ktoś mówi mi prosto z mostu co chce dostać ( patrz mój najstarszy brat ;p ) , lub takich co zadowolą się łatwizną w postaci żywej gotówki ( patrz mój średni brat ).  Są też tacy (jak ja ;p) co mają wygórowane potrzeby i są jak studnia bez dna - generuję średnio potrzebę co następna limitowana edycja .... Prawdę mówiąc moja własna osobista mamusia zapytała mnie dzisiaj co bym chciała dostać na święta - odpowiedziałam jej , że nową szafę do przedpokoju z IKEA i do razu poinformowała mnie , że jej mi nie kupi xD .

 Są prezenty , których na pewno nie dostanę w tym roku ( i nie sądzę, że przez najbliższych kilka lat ) jak np. po prostu  wolny dzień  od pracy w święta ( rozpusta w moim zawodzie) lub nowy dom ( aktualnie nierealne...) , albo też ... Albo nie powiem xD.W   tym roku zaczęłam pakować paczki w październiku xD. Są to prezenty w większości dla koleżanek blogerek ( bagatela aktualnie naliczyłam ich 20 xD i to nie koniec mojej pakowalniczej męki xD ) .

OD RAZU INFORMUJĘ OBDAROWANE , ŻE MAJĄ ZAKAZ WYSYŁANIA MI JAKICHKOLWIEK PREZENTÓW ZWROTNYCH !!! ( Karą jest ręka , noga i mózg na ścianie i to pewnie mój własny... ).

Jednak dosyć marudzenia , bo prawda jest taka , że lubię szykować prezenty xD . I lubię kiedy mnie to absorbuje :D , mam coś z małego dziecka xD .  

Swoją łiszkę podzieliłam na kilka "etapów" . Eh.. no taka już jestem xD

WERSJA DLA SROCZEK:

Łazi za mną Lilou... Przyczepiło się i nie chce sobie pójść ;p . Szczególnie naszyjnik z piórkiem i kolczyki z serii . Mam ostatnio fazę na serial "Lucyfer" xD i czuję, że ma to coś z tym wspólnego xD . Oprócz tego kręcą mnie klasyczne motywy kojarzone z Lilou i po prostu małe słodkie gwiazdki . Czuję głód kolczyków ... Sama nie wiem czemu xD .


KOBIETA OCZYTANA:

Jeśli się zna gust czytelniczy chorego ( Oezu napisałam chorego xD zamiast OBDAROWANEGO .... jest ze mną źleee...)  można mu sprawić naprawdę dużo przyjemności. Ja kocham książki. Zwłaszcza sc-fi , fantasy i takie ... o miłości :D ( sentymentalne ze mnie bydlę). Nie pogardzę również poradnikami - zwłaszcza książką Kasi Tusk o fotografii :D . Nowy Blade Runner 2049 zachwycił mnie tak bardzo ( zwłaszcza , że oglądałam go w 4 d z doznaniami organoleptycznymi :p )  , że przeczytałam wreszcie otrzymanego w prezencie Blade Runner Dicka . Książkę przeczytałam w jeden wieczór i była dla mnie hipnotyczna , oglądałam praktycznie wszystkie filmy na podstawie jego książek ( o tak raport mniejszości , next , władcy umysłów , pamięć absolutna  też jego :D ) i nie sądziłam , że książka będzie aż tak cholernie różna ... Złapałam bakcyla Dicka i chcę więcej - następnego w kolejności mam Ubika i Człowieka z wysokiego zamku. Musicie widzieć , że Dick w swoich imaginacjach definiuje nie tylko człowieczeństwo ale i Boga . Jego książki wzbudzają we mnie refleksję . Bardzo lubię polskich autorów fantasy i od dłuższego czasu mam ochotę przeczytać Jarosława Grzędowicza i jego "Pana lodowego Ogrodu" no i widziałam , że wydano wreszcie ponownie "dziennik Norweski" Pilipiuka. Widziałam też ciekawostkę w postaci nowych opowiadań ze świata "Wiedźmina" i wybrakowanego w mojej kolekcji Murakamiego - do tej pory nie wiem czemu nie dostał jeszcze Nobla?


 Z CYKLU "BABSKIE ZACHCIEWAJKI"

No bo jak inaczej nazwać świeczkę za stówkę z Bath & Body Works ? Akurat tę zachciewajkę zaszczepiła we mnie HeyItsAlexK , która przy okazji SoB kupiła sobie cały zestaw tych świeczek na potępienie i zaszczucie takich biednych duszyczek jak moja xD Portfel Lof37 to taka wersja sofcik , bo kiedyś marzyła mi się torebka z ich limitki z Reksiem , ale jakoś nigdy nie doszło do skutku <Chlip,CHlip> . To , że kolekcjonuje gadżety z Salor Moon wiadomo od dawna ;p , ostatnio jednak cierpię na jej pędzle ( zarówno te oryginalne bandai jak i te z aliexpress xD ) , a już o tym meteorytowym cudzie , którego nie mogę dostać na ebayu nie wspomnę ... choruję na ten gadżet haha. Podobnie jak za ładnymi unicornowymi pędzlami ;p , ale która duża dziewczynka nie chce swojego kucyka xD hahaha. Fetysz zakończę legginsami z kotem z Cheshire .Alicja w Krainie Czarów to ostatnio mój ulubiony motyw , a na punkcie kota z Cheshire mam lekką obsesysjkę i wierzcie mi kupiłabym obie pary bo kosztują całe 10$ na aliexpress gdyby nie fakt, że nie mam konta na alie i nie zamierzam go zakładać , ale myślę, że jest przynajmniej jedna duszyczka , która w moim imieniu zakupiłaby je dla mnie xD więc kto wie xD . Szczególnie te z niebieskim kotem ( ten uśmiech jest na całych pośladkach xD ) . Nie zmieściła się tu jeszcze czapka z daszkiem z uszkami micky mouse - też dziecko aliexpress xD .


LUKSUS NA KTÓRY MOGĄ SOBIE TYLKO POZWOLIĆ....

Są też rzeczy na , które długo się ślinię i na pewno jeszcze długo będę... Mówię o pędzlach Maxineczki xD .  No i nowym iPhoneX choć niedawno kupowałam 7 xD ( jednak zarówno 8 jak i X są dla mnie rozczarowaniem bo jak można nie zrobić różowego ?????) 



PO PROSTU KOSMETYKI ;p

Nie myślcie , że nie mam też ochoty na kosmetyki :D . Oczywiście , że mam haha jak zwykle :D .Nowa paletka z too faced "clover" sprawia , że dostaję kociokwiku :D . Mam ochotę na kalendarz adwentowy ;p . Ten z Sephory jest prześliczny jak cała świąteczna limitka ( chciałabym całą :D ) , kalendarzem z Douglasa też bym nie pogardziła :D . Kto by nie chciał prześlicznej gąbki konjac z unicornem ? Kremdelakrem ma ostatnio dużo rzeczy , które mnie kuszą :D , nawet świeczki zapachowe Yope mnie kuszą xD , a pędzle "mermaid salon" , z którymi nie wiedziałabym co zrobić to już w ogóle xD . Nówka sztuka paletka z Tarte ? Mam fazę na tarte :D chcę i pragnę jej w swoich zbiorach bo jak na razie mam tylko korektor ( boski ;p) . Jeżeli chodzi o mnie i korektory to zdecydowanie Kat von D jakoś najbardziej się do mnie uśmiecha xD .Mac mnie ostatnio zdenerwował - zrobił promocję -20% a w sklepie online , a  nie ma pomadek Nicky Minaj w jej opakowaniu ;( to samo się tyczy pięknych świątecznych opakowań w wersji złotej ;( .The Body Shop ma najlepsze żele pod prysznic na świecie - nic dziwnego że chcę całą świąteczną limitkę :D zwłaszcza żele :D . 



WSZYSTKIE DROGI PROWADZĄ DO AZJATYKÓW...

Myślę, że zakończę tym o to pozytywnym akcentem w stylu " me , myslef and I " , bo tak przynajmniej mój mózg nie straci na sprawności ;p. Narkotyki - Azjatyki ;p . Ramen . Pierwsze o czym pomyślałam to A'pieu & Marymond i ich piękne magnoliowe róże :)  . Następny jest piękny limitowany rozświetlacz z innisfree ;p ( jakby to rzec no prawie do zestawu z różami xD , aż ciężko uwierzyć , że to jednak NIE zestaw :D . Son & Park i jego bazy łażą za mną i nie chcą się odczepić - miałam już nawet do nich podejście gdyby nie fakt , że nie było ich w Olive & Young kiedy to Minti robiła mi zakupy :( . Mityczna witamina C z COSRX dostępna tylko u Charlotte i Sokoglam praktycznie do mnie krzyczy , ale cło, które zapłaciłam ostatnim razem skutecznie odstrasza to samo się ma w stosunku do nowej essencji z Neogen ;p Jeśli maseczka z Klairs jest tak samo dobra co witamina C z tej serii to jestem w niebie ;p.Wishtrend wypuścił ostatnio dużo kosmetyków , które mnie fascynują , a więc - niebieskie serum , migdałowy tonik  i puder enzymatyczny z zieloną herbatą - pragnę ich wszystkich :D . Moje Azjatyckie wypociny zakończę na płatkach hydrożelowych z Pettifee- ciągle mam je kupić i zapominam xD serio...



No dobra ... Na chwilę obecną nic nie przychodzi mi już do głowy zresztą bujam się z własnymi potrzebami już 2 h xD i jak zwykle ręce mi opadają nad moim hedonizmem-fetyszyzmem i masochochizmem xD .


BE LIKE SWAN BE LIKE SWANICOCO! KOREAŃSKA MARKA KOSMETYKÓW NATURALNYCH!

BE LIKE SWAN BE LIKE SWANICOCO! KOREAŃSKA MARKA KOSMETYKÓW NATURALNYCH!


No cóż jeśli chodzi o mnie to jestem noga w przypadku marek naturalnych ;p . Musiałbym się głęboko zastanowić nad wymieniem jakiejkolwiek xD  .  Jakoś nie jestem "eko" , "vege" itp.  i  w mojej opinii są tylko dwa uda - albo się "uda" albo się "NIE uda" . Jestem jednak dziką pasjonatką Azjatyków i przez swoją malutką obsesyjkę przez "przypadek" ( ale oczywiście wszyscy wiemy, że w życiu nic nie dzieje się przypadkiem ;P ) w moje rąsie wpadają czasem jakieś natural-Azjatyki ( znowu mojej słowotwórstwo ;p ) i tak jest w przypadku Swanicoco.


SWANS PROJECT

Swanicoco posiada dwa konta na insta - w wersji koreańskiej  i wersji angielskiej. Co ciekawe firma od czasu do czasu organizuje "swans project" -  wystarczy wówczas wysłać własne zgłoszenie i jeżeli spodobacie się Swanicoco otrzymacie paczkę z zestawem dobranym do Waszych potrzeb. Bardzo interesujący jest fakt, że przed zgłoszeniem należy dokładnie opisać swoje problemy skórne , a pracownik Swani dobrze dla nas odpowiedni zestaw - w moim wypadku był to Kevin :D . Sądzę, że nie jest to jego prawdziwe imię xD . Czemu ? Jeżeli nie wiecie w Azji zwłaszcza w Chinach i Korei istnieje "moda" na nadawanie sobie zachodnich imion w kontaktach z zagranicznymi klientami , po to żeby po prostu łatwiej się dogadać ;p. Azjatyckie imiona często są nie do wymówienia dla nas no ale swojsko brzmiący Kevin ( sam w domu xD ) Brian i Jessika to mamy nawet na rodzimym podwórku nadmiar co nie ? xD


O FIRMIE

Przechodząc do samej firmy. Swanicoco  powstało w 2005 roku i ich pierwszymi produktami były mydła ze składników nano-fermentowanych. Co ciekawe choć firma stale poszerza swoją ofertę o produkty ze składników fermentowanych i organicznych  oraz nadal ma w swojej ofercie mydła :D.  Aktualnie Swanicoco jest jedną z topowych NATURALNYCH marek w Korei Południowej . Firma kładzie duży nacisk na składniki wysokiej jakości pochodzące z całego świata ale jak to w Korei ;p kładzące nacisk na lokalne ;) .


FERMENTACJA - KLUCZEM DO SUKCESU.

Swanicoco postawiło nacisk na składniki pochodzące z fermentacji z kilku powodów. Po pierwsze chodzi tu o tradycję ;p - ukochane koreańskie <kimchi>  to nic innego jak sfermentowana kapusta ;D .  Po drugie w czasie fermentacji cząsteczki stają się mniejsze i łatwiej mogą penetrować  w głąb skóry . Po trzecie w trakcie tego procesu powstają całkiem nowe dotychczas niedostępne związki -aminokwasy i przeciwutleniacze  , które biorą udział w procesach naprawczych skóry . Co ciekawe Swanicoco używa nie tylko sfermentowanych ziaren, owoców i warzyw , ale również sfermentowane wyciągi , które wchodzą w skład 80%  produktów Swanicoco .


8x NIE

W kosmetykach Swanicoco na darmo szukać sztucznych barwników, aromatów ( to akurat wiem , bo wszystkie pachną w sposób bardzo ziołowy ), chemicznych środków konserwujących , sterydów , alkoholu , parabenów, benzofenonów i oleju mineralanego ( chyba udało mi się wymienić wszystkie 8? ) .  Firma kładzie duży nacisk na to ,aby produkty były jak najbardziej hipoalergiczne  i bezpieczne dla cer wymagających  , a także, aby w sposób jak najbardziej optymalny łączyły się ze sobą potęgując własne działanie. Ulubionymi wariacjami są te zawierające w składzie czynniki wzrostu EGF ( naskórkowy czynnik wzrostu) , FGF ( czynnik wzrostu fibroblastów) oraz peptydy białkowe. Swanicoco postawiło sobie za cel stworzyć doskonałe połączenie biotechnologii i tradycji.


SWANICO NATURAL BIO COSMETICS

Słowo "NATURAL" ma podkreślać przynależność marki do kosmetyków naturalnych , ekologicznych  czerpiących z tego co najlepsze ze składników pochodzących z całego świata - w tym z Francji , USA i Australii wybierając tylko certyfikowane składniki i zamykając  w eleganckich , często ekskluzywnych opakowaniach .  W aktualnym logo Swanicoco znajduje się kwiat piwonii , który ma symbolizować obfitość i elegancję . Nazwa Swanicoco ma oczywiście kojarzyć się pięknym Łabędziem - eleganckim , zwiewnym  oraz z ... KOKOSEM ( osobiście byłam świecie przekonana , że ma nawiązywać do Coco Chanel xD )  i właśnie dowiedziałam się , że "coco" po francusku oznacz słodycz xD . Firma stale pracuje aby stworzyć kosmetyki idealne dla wszystkich - zarówno kobiet jak i mężczyzn.Co ciekawe jeżeli kliknięcie <TUTAJ> znajdzie cały szereg certyfikatów , które posiada Swanicoco. Ponadto NIE testują NA ZWIERZĘTACH!


DR SYUL

Część produktów , które otrzymałam były pod pod szyldem dr. Syul , która jest jakby "gałęzią" Swanicoco zajmującą się tworzeniem maseczek oraz kremów BB . Trochę kojarzy mi się z dr. G choć to całkowicie inne marki ;p. Dr Syul. ma łączyć biotechnologię z oraz produkty pochodzenia roślinnego.  Maseczki są wykonane albo z ultracienkiej bio-celulozy , która doskonale przylega do twarzy ( bardzo mało jest tak idealnie dopasowujących się maseczek!) , albo z żelowych płatów . Na każdej znajdziecie informację po angielsku co jest głównym składnikiem ( w głównej mierze EGF/FGF , adenozyna , niacynamid oraz jakiś roślinny składnik) .  Muszę przyznać , że ogromnym hitem i zaskoczeniem jest maseczka w kolorze NIEBIESKIM - bio celulose soft coco peeling mask pack , bo peelinguje naprawdę :D . Pierwszy raz spotkałam maseczkę z peelingiem enzymatycznym. Rewelacyjna jest też Swanicoco golden time leap maskpack - hydrożelowa ze złotem o oraz czarna 2GF mix mask pack , które silnie regenerują.


POKAŻ KOTKU CO MASZ W ŚRODKU...

Po analizie mojego maila Kevin zaproponował mi linię silnie nawilżającą ( no bo to jest mój główny problem) , a przy okazji  minimalizującą pory.


Extra Hydrating Waterfall Toner i Emulsja to  oczywiście produkty , które mają silnie nawodnić skórę. Pachną oba bardzo ziołowo co niestety , ale w moim wypadku jest drażniące - nie przepadam za tą nutą. W składzie są składniki zarówno pielęgnujące ( mięta, żeń-szeń , piwonia, granat , lotos) jak i nawadniające - aloes i woda morska  ( choć nie jest wcale słony ;p) . Porównałabym oba do tonera  Klairsa jeżeli mieliśce do czynienia - lekkie nieco żelowiste konsystencje , choć toner jest przezroczysty , a emulsja biaława .  Szybko się wchłaniają napinając cerę ,bez efektu chemicznego ściągania , bardzo dobrze współdziałają z makijażem nie zmniejszając jego świeżości.

 W przypadku serum ściągającego pory przede wszystkim należy zwrócić uwagę na przepiękne metalowe opakowanie z przezroczystym okienkiem zboku . Chodzi oczywiście o to , żeby widzieć ile jest w środku - jaram się tym produktem :D . Daje efekt niesamowitego "smooth" i minimalizacji porów , warto więc używać go pod koniec pielęgnacji , kiedy wklepiemy wszystko co chciałyśmy, bo zamknie po prostu pory. Ocieka ekstraktami ziołowymi ( kamelia, oregano, mięta, portulanka, geranium itp.)  . Ma postać lekkiego żelu , ale bez komponenty wodnistej.


Muszę jednak przyznać , że najlepszym produktem jest  MULTI SOLUTION Triple V Ampule. Sam Kevin przyznał , że to jedno z ich najlepszych serum . Oczywiście w składzie posiada witaminę C pochodzącą z rokitnika zwyczajnego oraz tę z cytrusów , ponadto mamy tu witaminę B5 , niacynamid oraz adenozynę. Serum działa silnie rozjaśniająco oraz regenerująco . Ma bardzo lekką wodnistą konsystencję bez zapachu.


Z zagranicznych sklepów gdzie Swanicoco można dostać to :
w Polsce dystrybutorem marki jest SKIN79 


From Asian Beauty with Love ! Seria postów na temat pielęgnacji w stylu Azjatyckim :) WYNIKI ROZDANIA!

From Asian Beauty with Love ! Seria postów na temat pielęgnacji w stylu Azjatyckim :) WYNIKI ROZDANIA!


 

SŁOWEM WSTĘPU:

Ciągle czuję głód wiedzy na temat pielęgnacji w stylu Azjatyckim i ciągle czuję niedosyt. Bardzo boleję też nad tym , że tak mało informacji na jej temat w języku polskim. Sama czytuję zagraniczne blogi oraz posiadam parę pozycji w tej tematyce i chcę się z Wami podzielić informacjami na ten temat.

Jeżeli jakieś informacje tu zawarte nie będą dla Was zrozumiałe , będą zbyt chaotyczne lub będziecie chciały żebym rozwinęła temat - piszcie śmiało :) . Jeżeli również będziecie uważać, że coś napisałam źle - sprostujcie mnie :) Człowiekiem jestem i nic co ludzkie nie jest mi obce :)

Chciałabym dać Wam też coś od siebie - pisałam już w przeszłości posty informacyjne  z tzw. "wiedzą" i na pewno odniosę się do nich tutaj ponownie . Używałam  i używam całkiem sporą ilość Azjatyckich kosmetyków i na pewno znajdą się tu moje osobiste rankingi - zarówno Hello Hittów jak i Hello Kittów :D  . Pamiętajcie jednak , że jeżeli coś sprawdziło się u mnie nie koniecznie sprawdzi się u Was - wszystko w tej tematyce będę opierać na własnych  doświadczeniach - zasada YMMV ( Your Mileage May Vary) czyli po Polsku - to co zadziałało u mnie wcale nie musi sprawdzić się u Ciebie ;p . Nie bójcie się porażającą większość kupiłam sama :D Nie ma co ukrywać jestem kosmetoholiczką i sporą część swojej pensji poświęcam zakupom (NIE)koniecznie niezbędnym rzeczą :D

 

O CZYM BĘDZIE TA SERIA ?

Sama w sumie do końca nie wiem :D  Serio ... serio serio :D zakładając interendo też nie wiedziałam o czym ten blog będzie xD . Wszystko wyklarowało się w praniu :D i myślę, że tu też tak będzie :p . Mam natłok myśli i postaram się jakoś ogarnąć tutaj wszystko choć może być trudno :) . Postaram się Wam nakreślić na chłopski rozum zdobytą przeze mnie wiedzę .


SZUKASZ INFORMACJI O ASIAN BEAUTY? POMOGĘ!

Zacznę od tego , że sama opieram się na wiedzy zdobytej z innych źródeł i macie prawo same się z nimi zapoznać i  uporządkować wiedzę we własnym zakresie i we własny sposób :) Zachęcam do zapoznania się z blogami w języku polskim :

- i hybrydom w języku  polsko-angielskim prowadzonymi przez 2cats in japan i THE KHERBLOG :D

Jeżeli znacie jeszcze jakieś AKTYWNE blogi ,  które polecacie dajcie znać;D

 

 blogi w języku angielskim:
-THE KLOG ( blog prowadzony przez Charlotte Choo i Sokoglam  - polecam zarówno ich kanał na yt)

Kanały YT ( język angielski)
- Meji Musse
- Morgans Beauty Break Down
-Sunnydahye
-Kimdao (zarówno kanał jak i blog kimdaoblog.com)
-Ponys makeup diary

Strony ( niestety tylko po angielsku ;( )


Książki w języku Polskim:
-Sekrety Urody Koreanek ( moją recenzję znajdziecie <TUTAJ!>
- Skóra. Pielęgnacja azjatycka po polsku ( TUTAJ! )
-Japonki nie tyją i się nie starzeją (TUTAJ!)
-Zdrowy jak Japońskie dziecko
-PielęgnacJA

 

Książki w języku angielskim:
-Korean Beauty Secrets  - POLECAM!
-Japanese Skincare Revolution - POLECAM! ( recenzja : TUTAJ! )
-Asian Faces
-The Japanese Way of Beauty
-Asian Beauty

Moim osobistym dramatem jest fakt, że książki Pony niestety , ale są wydawane tylko w języku Koreańskim :(

Tyle na starcie :D .

Jesteście zainteresowane postami w tym temacie ? Może chcecie szczególnie , żebym napisała o czymś koniecznie ? Dajcie znać :D


Na koniec serdecznie pragnę pogratulować, że ostatnie rozdanie z mega paczką Azjatyków wygrała EWELINA - SECRETADDICTION.PL

                                                                     GRATULUJĘ! - poproszę dane do wysyłki na mail: interendo@wp.pl

Secrets of Beauty - dla mnie po raz drugi ;p a tak naprawdę po raz VIII 07.10.2017r.

Secrets of Beauty - dla mnie po raz drugi ;p a tak naprawdę po raz VIII 07.10.2017r.

O tak Pudernica pilnująca dyniowego interesu xD

Stwierdziłam, że zamieszczenie "Dyniowej Pudernicy" na starcie będzie kwintesencją całego Secrets of Beauty VIII xD . Weekend 7.10.  zaliczam do bardzo udanych ^^) . Bardzo lubię spędzać czas w sposób efektywny i w dobrym towarzystwie i jestem gotowa nawet na wyjazd na drugi koniec Polski :D haha. Tym razem aż tak daleko nie było ,  bo wyjazd do pod warszawskiego Serocka to w porównaniu z planowanym pod koniec miesiąca wyjazdem do Chrzanowa to pikuś ;p . Ekipa dopisała nastrój też, a nawet i nie mogę narzekać na pogodę ;p haha ( Orkan nabroił dzień wcześniej i nam dał już spokój ( szczęściarze ;p) .

Złoty MAlin ;p

Do Hotelu Złoty Lin w Serocku zajechałam koło 19 w piątek , ale część ekipy było już znaaaacznie wcześniej ;) . Oczywiście imprezka w Czarszkowym pokoju trwała już na dobre więc nic tylko grzecznie dołączyłam do teamu i oddałam się błogiej konwersacji ;) . Michał wraz z Margaretą wparowali do nas z przesmacznym tortem ( bo jeżeli nie wiecie ta dwójka niedawno obchodziła urodziny - no powiedzmy 18+ ;p ) więc Secrets of Beauty VIII można było uznać za oficjalnie otwarte ;).

Goshowe cukierki albo psikus!

Następnego dnia po sycącym śniadanku  rozpoczęliśmy warsztatami makijażowymi z Gosh . Jak zwykle Ania Mucha dała popis nie tylko wysokiej klasy umiejętności , ale również wykazała się znakomitymi umiejętnościami mentorskimi . W tym roku SoB był dość nietypowy - był poświęcony pogłębianiu wiedzy praktycznej w zakresie doskonalenia umiejętności w prowadzeniu blogów/vlogów . Więc co ciekawe Ania przedstawiała nam jak wykonać makijaż do filmów. O tak... Rozwijamy się a jakże ;) Część z nas posiada własne kanały yt , w których uzupełniamy nasz blog lub na odwrót :p ( nawet interendo posiada małego yt <klik> ) . Nie jestem specjalistką  w robieniu make-upów więc takie praktyczne umiejętności jak najbardziej są dla mnie na tak ;).

Ania Mucha w działaniu :D
                     


Margareta w tracie upgrejdu ;p
          
Modelka czyli jubilatka Margareta po metamorfozie przeistoczyła się w przepięknego motyla :) . Ania prezentowała nam również nowości  marki Gosh , nadchodzące trendy makijażowe oraz triki i niuansiki , o których warto pamiętać w trakcie tworzenia własnego wizerunku . Pamiętajcie , że makijaż , należy tworzyć przede wszystkim indywidualnie do naszego kształtu twarzy - nie dlatego , że ktoś taki miał ;p . Ponadto przy tworzeniu własnych filmików warto pamiętać o kryciu podkładem ... własnych uszu :D haha taka mała rzecz a jaka istotna ;p .  Bardzo spodobał mi się trik z rozświetlającymi perłami w płynie , które nakładamy w okolicę oka i skroni w literę C po nałożeniu bazy , a przed podkładem z uwagi na nadawanie lekkiego świeżego looku . Co do trendów , to musicie wiedzieć , że teraz odchodzimy od matowych ust - metal rządzi ;p , plus to , że jeśli oczy są mocno podkreślone  to usta muszą być wytonowane i na odwrót ( nasza modelka Margareta udowodniła nam , że mocne usta i oko są nie tylko piękne ale ponętne ;p ) . Gosh wprowadził przepiękną paletę metalicznych cieni o baaaardzo bogatej pigmentacji - to właśnie ją ma na powiekach Margareta , dostępna w Hebe :D.

Goshowa paletka metalicznych wymiataczy!

Moja duma i chluba- HeyItsAlexK w rzęsach założonych przeze mnie ;p


Kolejnym etapem naszego spotkania były - sztuczne rzęsy ;p . Prawdę mówiąc nie chwaląc się całkiem nieźle szło mi klejenie ich i nawet HeyItsAlexK nie narzekała na moją pracę ;p ( no może poza momentem kiedy powiedziałam jej , że ma otworzyć oko a tam mój paznokieć ;p . Nie mniej efekt WOW jest! Ola bardzo broniła się przed założeniem , a potem... No chyba się jej spodobało. Rzęsy Eylure nie są produktem jednorazowym - można używać je do 20 razy , po użyciu wystarczy tylko oczyścić listek z kleju i schować do pudełeczka. Osobiście zafascynowała mnie wiadomość, że w Hebe będą dostępne LIMITOWANE z postaciami z kreskówek Disneya ( o tak mam je już na Wishliście xD zwłaszcza, że w moim mieście nie ma Hebe xD więc adrenalinka i MUST HAVE rośnie! )

Monika w wersji rzęsistej ;p
                   

Potem wkroczył- ON -Michał Twoje Źródło Urody  boss całego przedsięwzięcia i jego koszulka ;p . Hahah( jeżeli znacie Michała to you know what I mean ;p ) . Michał podjął bardzo istotny temat - BLOGERSKIEJ WSPÓŁPRACY , ale nie takiej jak Wam się kojarzy - bloger- firma , a BLOGER-BLOGER . Zastanawialiśmy się wspólnie co zrobić , żeby promować siebie nawzajem w sposób jak najbardziej korzystny dla każdego . Naszym głównym problemem ( w sensie blogerów) jest uważanie siebie za konkurencję , ale czy jest tak aby na pewno ? Pomysłów było naprawdę bardzo dużo i sądzę, że Michał niebawem zaskoczy nas jakimś niebanalnym projektem ;)

Widzicie ten pępek - jami!

SoB zakończyliśmy tematyką fotograficzną - "JAK WAŻNY JEST DETAL" . Modliłam się  w duchu żeby nie zobaczyć własnych paskudnych fotek xD haha. Nie lubię robienia zdjęć i jest to dla mnie najgorszy punkt całego blogerowania więc każda informacja w tej dziedzinie jest dla mnie na wagę złota ;) .

Psia lizyna -najlepszy kosmetyk!

Na koniec poznajcie nas ( w sensie uczestników ) :

1. Feeling Fancy - Ola.
2. HeyItsAlexK - kolejna OLa. 
3. Czarszka - Paulina
4. Arsenic - Ola po raz 3. 
5. Life in Colour -Margareta
6. Kolorowy kraj -Ania
8. Mazgoo -Magda
9. Niewyparzona Pudernica - Violka ( jedyna taka i to dosłownie xD)
10. Ekstrawagancka -Klaudyna
11. Monika Monika, która powinna wrócić do blogowania.
12. Michał wraz z damsko -męskim teamem ( Krysia , Marysia & Grzegorz).

P.S Te dynie to oczywiście omawiany wcześnie detal xD .

po prostu zestaw dyń xD

BENTON CZYLI DZIECKO BENIAMINA BUTTONA . NATURALNIE PO AZJATYCKU!

BENTON CZYLI DZIECKO BENIAMINA BUTTONA . NATURALNIE PO AZJATYCKU!


Zabierałam się do tego post a jak pies do jeża. Ostatnim razem kiedy praktycznie już cały powstał komputer zrobił mi psikus i się po prostu ZRESETOWAŁ... Drań. Nie ma to jak ból tyłka po utracie tekstu xD . Dzisiaj siedzę i mam nadzieję ukończyć to wiekopomne dzieło ;p.


BON TON - BENTON ;)

Cała historia Bentona rozpoczęła się od genialnego filmu - CIEKAWEGO PRZYPADKU BENIAMINA BUTTONA . Kocham ten film ;) dosłownie :D . Jest piękny i lubię do niego wracać :) Oglądanie go wprawia mnie w błogi nastrój , historia Beniamina i Daisy wzrusza i chce się happy endu. Ale czy happy end jest możliwy gdy dwójka głównych bohaterów rozmija się w czasie ? On na przekór naturze coraz młodszy , a ona coraz starsza (no co jak wino ;p im starsza tym lepsza :D ) . A gdyby tak sprawić, że Daisy też będzie coraz młodsza? I to jest idea kosmetyków Benton . Kosmetyki powstają w niewielkich partiach nie zawierają parabenów/olejów mineralnych/benzofenonu/chemicznych konserwantów i sterydów ( czyli nie ma kosmetyków na koksie ;p ) 


CZTERY GŁÓWNE SERIE - JAK CZTERY PORY ROKU

SERIA HONEST - BIAŁA .

 Czy coś białego może nie być szczere ? :D Seria jest malutka  - składa się z 2 produktów . Pianki oraz Mgiełki. Pianka do mycia twarzy zawiera w swoim składzie olej palmowy , którego zadaniem jest stworzenie naturalnej powłoki przypominającej surfaktant  chroniącej skórę przed wysychaniem.

Osobiście w Korei poznałam moc Mgiełki :) Była tak mała i poręczna , że przy pogodzie "porno i duszno" jaka tam panowała w lipcu ta odrobina orzeźwienia , którą dawała była boska :D . To nic, że jak to powiedziała Minti - śmierdzi grzybem xD . Bardzo dobrze nawilżała twarz i tonizowała , bo tak korzystałam z niej w trakcie porannej pielęgnacji ;p W sumie zastanawiam się co w niej tak lekko śmierdziuszy ;p  - głównym składnikiem jest zielona herbata i kwas hialuronowy.


ALOE LINE - ZIELONA

No cóż chyba co jest głównym składnikiem tej serii nie jest jakąś mityczną tajemnicą - ALOES . Oprócz żelu aloesowego wzbogaconego propolisem , który polecam osobą ze skórą suchą i wrażliwą , a nawet śmiem twierdzić , że będzie ukojeniem dla cer atopowych i alergicznych :) .

Jednak moim skromnym zdaniem ogólnym hitem Bentona jest toner z tej serii - ALOE BHA SKIN TONER . Połączenie kojącego działania Aloesu i kwasu acetylosalicylowego , który ze wszystkich kwasów ma największe powinowactwo do  sebum ( w związku z czym rozpuszcza je i usuwa ;)  to strzał w dziesiątkę. Wysuszające działanie kwasu od razu jest łagodzone nawilżającym i odżywczym aloesem  - po prostu cudo :) . Każda posiadaczka cery suchej , a zarazem z tendencją do komedogenności ( patrz ja ;p) będzie wdzięczna ;p . Co ciekawe w składzie znajduje się też ... Śluz ze ślimaka więc śmiem twierdzić , że ten produkt nie mógł się nie udać :)


SERIA SNAILBEE CONTENT - Brązowa

Jak myślicie co może być głównym składnikiem ? Oczywiście Ślimak i Pszczoła ;D . A dokładnie śluz ślimaka bogaty w mucynę oraz jad pszczeli , a także a sh-oligopeptide-1 , niacynamid i adenozyna - sądząc po składzie można przypuszczać , że raczej bardziej wycelowana w skórę dojrzałą - ale w Korei coś takiego nie istnieje , w specyfikacji produktu widnieje "FOR ALL SKIN TYPES" i muszę się z tym zgodzić. Całość serii składa się : tonera , lotionu, esencji kremu oraz mask sheet . Wszystie konsystencje zakwalifikowałabym jako lekkie , żelowiaste , dobrze wchłaniające się oraz niekomedogenne. Tak jak we wszystkich Bentonowych produktach zapach ziołowo-grzybiasty :D . Po nałożeniu raczej zanika i nie jest upierdliwy . Linia bardzo dobrze nawilża i pielęgnuje :).


FERMENTATION LINE - Czarny Koń Benton !

Moim zdaniem najlepsza seria z całej rodziny. Wyjątkowo odżywcza i naprawcza  , w jej składzie znajdują się sfermentowane drożdże , lizat z probiotyków , sh-oligopeptyd-1 oraz ceramidy . Osobiście najbardziej lubię treściwy krem pod oczy , który jest jednym z tych treściwych , który pod oczyma tworzy powłoczkę podobną do sleeping packów , zapobiegając przed wysychaniem cienkiej skóry pod oczyma i sprawiając, że spojrzenie jest bardziej promieniste  i wypoczęte :). 



BENTONOWE NOWOŚCI:


Benton w ostatnim czasie wprowadził 4 nowe produkty , z czego aż dwa to filtry  UV . Co ciekawe po raz pierwszy spotkałam się z zabiegiem stworzenia wersji - dziennej ( Papaya- D Sun Cream - limonkowa) z filtrem SPF 38 i PA+++ i  wersji sportowej (Papaya-S sun cream - pomarańczowa) z fitrem SPF 50 i PA ++++ . Wersja zielona została stworzona pod makijaż - ma idealnie współgrać z kosmetykami pielęgnacyjnymi i makijażowymi , natomiast pomarańczowa to produkt do samodzielnego stosowania szczególnie za zewnątrz dla osób aktywnych , których skóra w czasie wysiłku intensywnie pracuje ( poci się , paruje) . Obu głównym składnikiem jest pochodząca z papayi papaina- powiem szczerze, że osoby ze skórą wrażliwą mogą na nią źle zareagować. Osobiście poczułam to na sobie - po nałożeniu obu skóra zaczęła mnie piec oraz zrobiła się nieprzyjemnie czerwona. Obie zawierają również zarówno filtry fizyczne jak i chemiczne   oraz mogą bielić twarz. 


Dwie kolejne Bentonowe propozycje to Shea Butter and Coconut hand cream oraz Cacao Moist and Mild Cream. O ile ten pierwszy jest całkiem poprawny to ten drugi w swojej żelowiastej konsystencji i różowym opakowaniem przypomina mi Mizonowy krem ze ślimakiem . Mam osobisty sentyment do tego produktu ;p . Dlatego też ten mi się spodobał ;p Do tego ma przyjemny lekko czekoladowy zapach a to już wystarczy żeby mnie kupić :D . 

Benton dzięki polskiemu dystrybutorowi oraz dostępności douglasie stał się całkiem popularny w Polsce , warto jednak zaglądać na stronę bentoncosmetics.com - oryginalną koreańską stronę dostępną w języku angielskim z uwagi na liczne akcje testerskie nowości - wystarczy zgłosić się do akcji wypełniając ankietę . Koreański producent - bentoncosmetics.com był również sponsorem na spotkaniu Hello Asia vol2. :)




PINK BOXING PART.2 czyli prezent od HEYITSALEXK! BIOVAX , TARTE , BLOTERAZZI , MAKE UP FOREVER

PINK BOXING PART.2 czyli prezent od HEYITSALEXK! BIOVAX , TARTE , BLOTERAZZI , MAKE UP FOREVER

Jak wiecie gorąco i namiętnie biorę udział we wszelkich boxingach ;p . Lubię to. Naprawdę . Jaram się robieniem spersonalizowanego pudełka, pakowaniem i wyszukiwaniem produktów . Gdybym mogła chętnie otworzyłabym własną firmę specjalizującą się w przygotowywaniu boxów z Azjatyckimi kosmetykami ( marzenie! ) . Eh.... To jest mocnoooo spóźniony post ;p . Dotyczy PINK BOXING 2 organizowanego przez Madzię I love dots , aktualnie trwają zapiski na edycję nr 3 - klik - może będę Waszą parką ? xD . Całość jak wyglądała możecie zobaczyć - TU! . Na końcu znajdziecie filmik Oli co dostała ode mnie :p .

Na początek muszę przyznać, że prezent od Oli to moja najlepsza paczkowa wymiana ;p .  Dostałam nie tylko same produkty , które chciałam , ale i takie , które chciałam i sama sobie bym nie kupiła xD . No co...  Szczera jestem do bólu ;p Przerobiłam już trochę wymianek i czasem mam wrażenie, że niektórzy obdarowują nas produktami , których chcą się pozbyć ;p . 

Moja wskazówka na przyszłość, którzy biorą udział w tego typu wymiankach - pamiętajcie kiedy coś komuś dajecie pomyślcie czy sami chcielibyście TO i TAK dostać . Tak w sensie - chodzi mi o opakowanie. Zdarzały mi się różne kwiatki...

 
Zestaw kąpielowo - maseczkowy zaliczam do bardzo udanych ;p . Uwielbiam produkty do kąpieli. Mam problem z wanną, bo jest tylko u moich rodziców, ale czasem warto iść po prostu się wykąpać i zrelaksować . Mask sheeta Pikachu chciałam od dawna choć jest drań oszukańcem -nie ma nadruku.Powiedzcie mi co za debil produkuje mask sheety z pokemonami bez pokemonów ? Gdyby były nadruki te maseczki sprzedawałby się 3 razy lepiej ! Olaf i Kraina Lodu to również bajka do, której mam sentyment - Fancy na samym początku naszej znajomości sprezentowała mi dzieło  "mnie" w wersji Elsy :) Eh... Miód na moje serduszko :D . 


Co do Biovax i L'biotica wyszła w sumie śmieszna sprawa:D . Ola obdarowując mnie boxem , chciała żebym szybko otworzyła , żeby zobaczyć moją reakcję a tu ... zonk . 
Ja : - o 2 dni temu kupiłam już xD .
Ola: - a ja pół Wrocławia przeleciałam , bo w żadnym Hebe nie było.. ( smuteczek)...
Olka przepraszam , że tak spaliłam xD Bardzo Ci dziękuję za Twoje poświecenie i postaram się odwdzięczyć w przyszłości xD .

Ten zapach jest magiczny - cały box pachniał w ten sposób - BOSKO!!! Chyba w sumie nie dość , że najnowsza seria to jeszcze najlepsza.


Powyższy obrazek to moa ulubiona część boxa ;p . Dlatego zgromadziłam je razem na jednym foto ;p . Bloterazzi zawsze chciałam , ale sama w życiu bym sobie nie kupiła xD . No co.. Często kupuję bez użyteczne rzeczy "bo ładnie wyglądają" , ale tu jednak musiałam wrzucić na luz , bo sporo kosztuje , a ja nawet bb nakładam palcami xD . Cieszy moje zmysły ... Od przybytku głowa nie boli xD . Paletka MUR to kolejna rzecz w stylu "chcęęę ale nie kupię xD" , w tym wypadku ilość "przybytku" niestety urywa tyłek xD , jestem jednak kolekcjonerką ;p - Lubię to xD . Szminka Tarte moja miłość od pierwszego wejrzenia - idealny nudny nude :D , u mnie tylko nude albo pomarańcze we wszystkim innym wyglądam jak hoker xD . Tarte zawsze chciałam ( i nad chcę , pragnę i pożądam xD ) więc w tym wypadku telepatia działa xD . Działa lekko zwiększająco objętość - po nałożeniu daje subtelny efekt mrowienia ust ładnie je uwydatniając - no i zobaczcie to opakowanie <3 . Ulubiona :D .



Na koniec przedstawiam coś miłego dla każdego - wiem że Rituals Ola bardzo lubi ( i ja też ) przyjemnie dorobić się więc takich przyjemniaczków :D . Przesłodkie żeliki z motywem świątecznym są prześliczne , uniwersalne paletki z freedom na pewno przydadzą się do torebki jak i smashbox ( wiecie że nic nigdy nie miałam ze smasha? ) i płyn sephory :D .

Na koniec jeszcze raz Dziękuję Oli i Madzi za wymiankę ;p Niedługo PART 3 no i już NIEBAWEM ! MIKOŁAJKI Z HELLO KITTY! ( Oezu... wiecie , że pakuję już paczki na święta? Tylu ludziów mam do obdarowania xD ) . 

Na koniec filmik Oli z boxem ode mnie :D -Chyba nie był taki zły co ? 




Copyright © 2016 interendo , Blogger