devon aoki

devon aoki

poniedziałek, 31 października 2016

LIFERIA CZY MA SZANSĘ WYGRYŹĆ SHINY i BeG? :D Nowinka na Polskim Boxo-rynku .



No cóż październik przywitałam boxem i pora się też boxem pożegnać :D Jakkolwiek by to śmiesznie nie zabrzmiało ;p hihii . To nic, że poprzedni post też był o boxie xD Jeny... Normalnie wracam do dobrych czasów, kiedy  boxo-posty płynęły na tym blogu :D . A jeszcze nie przyszły moje zagraniczne cacuszka ;p 

Kim jest Liferia

To ta Pani z ulotki ;p Hahaha :D Jak widzicie - Słowianka :D zza naszej wschodniej granicy .  Liferia  na Ukrainie jest czymś w rodzaju jak u nas Shiny i BeG czyli w  sumie dwa najbardziej popularne boxy  w Polsce.

Co ciekawe w Liferia mamy mieć kosmetyki z całego świata ;p Tak się składa, że widziałam kilka edycji ukraińskich i widziałam tam Azjatyckie klimaty :D hahahaha :D . Dlatego też jestem mocno ciekawa jak się będzie rozwijać;)

Na pewno widzieliście już na wielu blogach to różowe pudełeczko ;p Powiem szczerze, że dizajn mocno w moim hello-kittowym guście ;D

Jestem boxo-rozpuszczona xD Nie da się ukryć, że jeżeli chodzi o Interendo trzeba czegoś więcej , żeby mnie "zajarać", choć muszę przyznać , że start jest całkiem poprawny.

Widać, że twórcy są zorientowani w naszym boxo-rynku i wyciągnęli wnioski z naszych wiecznych narzekań w stylu "miałam nadzieję , że będzie więcej kolorówki" , choć trzeba przyznać , że i tu mamy ....

Kolejny krem do rąk...  Dermagiq 100ml rodem z Holandii ;p  . Niestety nie pachnie miodkiem choć bardzo chciałam , żeby jednak pachniał ;( . Nie mogę jednak narzekać na jego działanie ( shit Panda's dream z Tony Moly nauczył mnie doceniać szybko wchłaniające się do jedwabistości kremy ;p )


Kueshi Silk Cleansing Scrub drań swoją nazwą może mylić ;p . Nie jest to żaden Samuraj a Torreador prosto z Hiszpanii ;p  . Muszę przyznać, że lubię Kueshi dzięki  tonikowi z mojego pierwszego pudełka BeGlossy ;p , mam bardzo dobre skojarzenia z marką :D , zresztą bardzo lubię produkty do oczyszczania twarzy :D


Naobay czyli kolejny Hiszpan ;p ( no proszę mamy już dwóch prawdziwi z nich macho :D ) . Wydaję mi się, że ten produkt był już kiedyś w BeGlossy :p lub coś całkiem podobnego. Naobay również kojarzy mi się całkiem dobrze , ze względu na rewelacyjny peeling btw również z BeG ;p


Kolejnym produktem jest nasze Polskie Lirene pod wschodnim szyldem. Powiem, szczerze, że z całego boxa właśnie ta "hybryda" zainteresowała mnie najbardziej ;p. Czemu? A widział ktoś  u nas na półce taki produkt? Ten żel do twarzy zaskoczył mnie właśnie tym, że w sumie poczułam się jak niektóre produkty Azjatyckie - tylko na rynek danego państwa. Naprawdę ciekawe doznanie posiadać coś takiego ;p 


Przedstawicieli kolorówki mamy dwóch - czyli magnetyczny cień do powiek naszej rodzimej marki Vipera i błyszczyk Włoskiej firmy glossip . 

Ucieszyłam się z koloru cienia.  Trafił mi się piękny perłowy kolorek , który rzadko występuje w paletkach, a świetnie wygląda w kącikach oczu :) Do tego podoba mi się pomysł kompletowania własnej magnetycznej paletki :) 



Błyszczyk glossip rodem z Włoch . Miałam pecha i trafił mi się odcień brudnorózowy lub brązoworóżowy? W każdym bądź razie absolutnie nie mój ;( . Po prostu źle się czuję w takich kolorach. 


Jestem ciekawa jak Liferia będzie się rozkręcać . Na razie mocno czuję podobieństwa chyba bardziej do naszego BeG  - jednolite różowe pudełeczko z logo , nawet dwie firmy , które już były w BeG . Pomysł z z różową wstążeczką :) . Zaczynałam od BeGlossy swoją boxo-przygodę i mam do niego duży sentyment :D . Mam nadzieję, że Liferia pokaże jeszcze na co ją stać i czekam z niecierpliwością jak będzie rozwijać się dalej :) 

Póki co jest poprawnie - myślę , że gdyby to był mój pierwszy box w życiu byłabym  wniebowzięta :)  xD Pamiętam z jakim drżeniem rąk otwierałam mojego pierwszego beauty-boxa , aż łezka się w oku kręci ;p 

Obserwując jak Liferia rozwija się za naszą wschodnią granicą, wyczuwam w niej duży potencjał. Ma jednak dość znaczny orzech do zgryzienia ze względu na dobrze ugruntowaną pozycję Shiny i BeG na naszym rynku, a także dość sporą ilość boxów mniej komercyjnych , a które bardzo starają się zaskakiwać swoich klientów. 

Na razie wszystko jest mocno poprawne , ale bez jakiegoś przytupu , przyznam szczerze - czekam na więcej i element zaskoczenia :D  ( o tak nie pogardzę czymś mocno Azjatyckim :) .

Trzymam za Was kciuki! 


Boxa można dostać na LIFERIA.PL



LIFE IS BETTER WITH THE CAT!


niedziela, 30 października 2016

JAPAN CANDY BOX I KAWAII BOX SEPTEMBER 2016r. Stay forever cute! Sweet Autumn!


Czy w moim Hello-Kitty-Landzie mogło zabraknąć boxów? 
Otóż NIE moi mili Państwo . Interendo i jej Hellokittowa duszyczka bez boxów nie istnieje ;p. One mnie przyciągają i śnią się po nocach ... Od czasu do czasu trafiam nawet na coś przez totalny przypadek xD 

Tak było właśnie z Kawaii boxem i Japan Candy boxem i stroną Blippo xD  . Czegoś szukałam tylko sama nie pamiętam już czego... 

Ja jestem typem przyczajony Tygrys i Ukryty smok... Czaję się jak czajnik . Klikam wchodzę obwąchuję teren kilkanaście razy wkładam i wykładam z koszyka.  Szybko wyłączam i uciekam xD , żeby znowu wleźć i poślinić się... 

Decyzja jak ser pleśniowy - długo dojrzewająca xD . 

Potem kiedy już stanie się. Klikniesz i dzieje się RAMEN , cwani azjatyccy dilerzy xD wysyłają Ci linka z trackingiem , który robi się aktywny w sumie tydzień później co dodatkowo wydłuża okres oczekiwania na owo CUDO xD . Gnojki robią tak z wszystkim! Zwłaszcza te z Koreii i Singapuru ! Z Hong-Kongu i Japonii są bardziej systematyczni xD . 

Normalnie mówię już jak narkomanka... Wiecznie na głodzie ... xD 

Przechodząc do meritum ;p 

Znudzona naszymi boxami, postanowiłam rozsmakować się w tych zagranicznych w stylu Azjatyckim ;p - nie tylko tych Beauty ( łooo tak takie też mam na sumieniu ;p ) . Szczerze mówiąc kiedy zanurzyłam się w świecie Azjatyckiego boxo-fetyszu odkryłam , że ten świat jest równie bogaty z serii worldwilde ;p 


Boxy idą ok . 3 tygodnie od zamówienia. Oszukisty oszczędzają i karton opakowanie to zarazem karton główny - wrrrrrr..... Przychodzi w stanie jak psu z gardła. No co oszukiwać Was nie będę xD . No , ale jak nie szata zdobi człowieka , tak karton nie zdobi boxu xD . Zawartość jest na szczęście nietknięta ( nie przeżyłabym gdyby łakomy postman zeżarł cokolwiek  xD ) .  Cena każdego to ok 18$ przesyłka za free więc nie ma co narzekać ;p Przyzwyczaiłam się, że sklepy lubią zdzierać koszta wysyłki na takich zboczeńcach jak ja xD . 

W środku jest bibułka i bogactwo ulotek promujących poszczególne frakcje blippo

Ulotka informacyjna jest raczej biedna. Tylko suche fakty w postaci co jest w środku, ale who cares? ;p  Kartonik jest upchany nogą ;p 

Jakoś bardziej do gustu przypadł mi Japan Candy Box choć mam wrażenie sądząc po numerze zamówienia , to Kawaii Box cieszy się większym powodzeniem szczególnie u dzieci plus 6 xD hahahaha no i plus 26 xD .  


Łącznie w Japan Candy było 10 produktów - jedne mniejsze drugie większe ;p kwadratowe i podłużne. Do tego z jedną rzeczą napisali , że jest a było coś innego ale jak to już powiedziałam wyżej - who cares? ;p 

To co Was na pewno najbardziej zainteresuje to 2 zestawy DIY , które mogliście na pewno widzieć u Japana Zjadam ;p . Nie chcę nic mówić, ale jeżeli chcecie takie cuś kupić w u nas w  polskim sklepie to trzeba się liczyć z ceną ok 40zł z przesyłką... Dramat... 


Oooo.... Wyższa szkoła jazdy :p Obiecuję zrobić w okolicy świąt :D


Widziałam jak się to robi u Japana Zjadam ;p Nabiera się do grzebyka wody z rozrobionym proszkiem i idą z tego jajeczka ;p xD mam szczerą intencję zrobić je :P


Hahaha w Japonii  nie wiem czemu uwielbiają smak <RAMUNE> czytaj SODY , wszystkie słodycze w wersji słodkiej są nią naznaczone na maksa :D , dla mnie smak nieco obrzydliwo-smacznie-fascynujący xD czytaj- raz mi smakuje a raz nie ;p 

4. Kanro Pure Mini Gummies - z całej czwórki dają tylko jedno więc 19,35 : 4 w przybliżeniu liczmy 5zł ;p

Najpierw myślałam, że będą to suszone jabłka sądząc po opakowaniu, ale potem okazało się, że to żeli w kwaśnej posypce - takie jak najbardziej lubię ;p 


5. Coris Beery Mix Soft Candy ( no właśnie tego tu nie mogłam znaleźć xD ) - wydaję mi się że będzie pewnie totototo maleństwo z dwoma gumami bananowymi

Te dwa maleństwa były o smaku bananowym :D


Miałam szczere chęci rozpoczęcie konsumpcji , ale po otwarciu okazało się, że każda guma ma inne opakowanie i normalnie zamknęłam się w sobie xD


Czyli guma kulka w wersji gumy <SHOCK> :D

8. Tohato Caramel Corn - 11,45 :4 ok. 3zł 

Hmmm.... smak orzeszków w karmelu xD


9. Calbee Vegetable Snacks - i znowu dają tylko jedno więc 11,35zł w przybliżeniu 3zł
Wiecie smakowało... warzywnie xD naprawdę . Takie trochę warzywne chrupki o smaku vegety ;p , ale nawet smaczne :D



10. Lotte Pokemon Ramune Candy - hmmm też tylko z 5 - 16,19zł :5 ok. 5,20zł

Na razie ... Patrzę na Pikachu i mówię do niego PIKA PIKAaaa ... :D


Koszt boxa wyceniłam na 57,04 zł wg ceny zawartej na stronie blippo  kosztuje 17,8$ czyli ok 70zł w zależności przelicznika dolara , w koszcie jest już cena przesyłki. 

Kawai Box jest zdecydowanie bardziej .... INFANTYLNY xD . No czyli taki jak ja xD . Hasło Kawai Boxa to Stay forever cute ( staram się tego trzymać xD ) w jego sqad wchodziło : 


1. Pokemon Ramune Candy ( czyli jak przeliczyłam powyżej 5,20zł )
2. Rabi-dango plush 10,78zł
3. I love you purse 11,68zł
4. Happy day notebook set 11,61 : 4 ok. 3zł
5. Pastel cupcake pen 5,25zł ( to nic , że na stronce to się nazywa mechanical pencil ;p )
7. Invisible secret pen set 8,02:2 ok. 4zł
10. Diamond deco stickers 8,84zł

Koszt zawartych w boxie przedmiotów to : ok.86zł , jak na nie całe 18 dolców to całkiem nieźle ;p  







Japan Candy Box można kupić <TUTAJ!>
Kawaii Box <TUTAJ!>

Powyższe linki to tzw. linki afiliacyjne - jeżeli zdecydujecie się na zakupy przez nie otrzymam zniżkę na zakup następnego boxa :) ( byłoby mi bardzo miło! :) 



Na koniec oczywiście słitaśny open box w moim wykonaniu xD na yt






LIFE IS BETTER WITH THE CAT!

środa, 26 października 2016

SOKOglam! czyli 10 stopniowa koreańska pielęgnacja prosto od Charlotte Cho!



Popełniłam zbrodnię xD. Grzech ciężki ... Mea Culpa, mea culpa... Mea maxima culpa... Wydałam worek pieniędzy w SOKOglam xD . A wiecie co jest najgorsze? W ogóle nie czuję się winna tego , że pofolgowałam swoim niskim potrzebom xD . Hahahah .

Robiąc zakupy u Charlotte czułam lekki dreszczyk emocji xD . No wiecie w końcu widziałam ją na żywo ;p . Rozkmniałam w stylu - co chcę, czego pragnę i co jeszcze bardziej chcę i obsesyjnie pożądam ;p

OBSESJI NIE SPOSÓB WYTŁUMACZYĆ PO PROSTU JEST.

Tadam. Moje motto życiowe . Albo po prostu jedno z wielu  hahaha.

Zakupy w SOKOglam jak widać na poniższym obrazku i na filmiku <KLIK> były ŁOwocne :D Albo może GLAMocne? What ever.. :D

Oprócz zestawu 10-stopniowego proponowanego przez Charlotte dla cery suchej , kupiłam jeszcze 3 inne produkty które po prostu mieć musiałam ;p , a okazja była dobra , bo oszukałam system wysyłając zaproszenie samej sobie na drugiego maila xD i dzięki temu otrzymałam zniżkę -20% na zakupy co w ostatecznym rozrachunku pozwoliło mi zaoszczędzić sporo sianka ;p . 


Rozpoczynając o samym SOKOglam - jest to sklep bardziej w stylu amerykańskim niż koreańskim. Co mam na myśli? Kiedy kupuje się w sklepach koreańskich trzeba się liczyć z tym, że pomimo tego, że napisali , że wysłali  to  tak naprawdę wyślą tydzień później xD . Nie to nie jest żart. Tak robią xD , ale mimo tej obsuwy czasowej można im wszystko wybaczyć bo obładują Cię tak szczodrze próbkami , zniżkami i innymi pierdołami , że i tak jesteś zachwycona jakością obsługi w ich sklepie , bo oprócz tego w większości wysyłka jest za darmo <yey> :D 

W SOKO wysyłka może i od razu jest ale jest płatana i to całkiem sporo - ponad 20$ . Przy przeliczniku 1$=4zł to cena jest ekhm... SPORA . Do tego ubóstwo próbek ... 2 na krzyż i to te same xD plus miniaturka chusteczek do demakijażu. Przy zakupach za prawie 300$ to słabo... No i pakowanie. W Korei jest niesamowita dbałość o każdy szczegół pakowania i zabezpieczenia produktów a tu - karton i worek foliowy i nara. To nic , że idzie na drugi koniec świata , bo przeciętny Amerykanin myśli , że Polska jest w Afryce xD .

Automatyczna kartka z listem od Charlotte i przeterminowanym rozdaniem ( bagatela kończyło się w kwietniu xD ) też jest słabe - no co to nie moja wina że znam angielski xD, a nawet gdybym nie znała to wujek google translator prawdę Ci powie ;p

Mimo to jestem zadowolona xD , bo w przeliczniku kiedy sumowało się wszystko co było w paczce z wartością podawaną przez sklep to zaoszczędziłam też SPORO xD.  

Jaranie się "dobrą investycją" ;p rozpocznę od tego , że wkładając do koszyczka poszczególne rzeczy inspirowałam się moją książkową wkrętką " Korean Beauty Secrets" ;p tak ostatnio zainwestowałam w literaturę Asian-Beauty :D .


Na co drugiej stronie owej książki w dziale pielęgnacji blogerek k-beauty co chwilę pojawiał się produkt "magiczny" bo ma w nazwie nawet "magical" , prawdę mówiąc zastanawiam się jak to cudo prawidłowo użyć ;p Instrukcja z rysunkiem w języku koreańskim jest dla mnie dość mglista xD .

Nie mniej Magical rose cleansing stick od SU:M37 jest produktem nietypowym i interesującym ;p. No co widział ktoś z Was kiedyś mydło w sztyfcie? Nie? No co wy ! Ja zawsze myślałam , że w sztyfcie to jest tylko klej a tu takie zazdro :D . Nie da się ukryć, że pomysłowość Koreańczyków wymyka  się wszelakiej logice  ;) 


Do tego w środku zatopionych jest pełno płatków róży co nadaje mydełku przyjemny kwiecisty zapach ;) I co z tego skoro nadal nie wiem jak poprawnie to użyć xD hahahahah 

Na razie pozostajemy więc na etapie magicznego zauroczenia i patrzymy sobie w oczy ;p bo opakowanie ten sum a nie jesiotr na ładne :D


Pozycją numer dwa z serii < MUSZĘ TO MIEĆ BO UMRĘ> xD jest prześlicznie wyglądająca maskara w stylu ogonka <kitsune> ( jap. lis ) z Banila co. - FOX TAIL w wersji wodoodpornej :D  . Trzeba przyznać , że na żywo wygląda jeszcze lepiej ;p 


Szczoteczka tego malucha to totalny odjazd ;p powyginana i powywijana w stylu <wyginam śmiało ciało> jakoś nawet ten lisior z królem Julianem mi się kojarzył :D 

Wodoodporna to łona jest a jakże ;p trzeba się naprawdę nagimnastykować, żeby ją zmyć. Na szczęście nie robi znienawidzonych pajęczych nóg ;p . Zawiódł mnie jednak z tym, że paskudnik się lekko osypuje ;/ , no ale może to taki jednorazowy wyskok :D. 



Jak to się mówi do trzech razy sztuka więc ;p ostatnią rzeczą "spoza" dziesiątki Charlotte była oczywiście Beauty Water od SON&PARK , o którym Charlotte opowiadała już tyle razy że miałam wrażenie, że jest to produkt mityczny :D.

Synek i wieprzowina xD jak to mówię ;p to takie trochę dziwadło w stylu :produkt do wszystkiego a zarazem niczego. Z tego jak rozpływa się nad tym Charlotte to można go traktować zarówno jako płyn micelarny , esencję , tonik i co tam jeszcze sobie wymyślicie tak naprawdę.

Konsystencja jest... WODNISTA i co zaskok ? Prawdę mówiąc mam duże obawy czy to jest naprawdę taki kosmetyczny przełom czy po prostu dobry PR osobistego fetyszu Szarloty.


Przyglądając się dyszce proponowanej przez Charlotte dla cery suchej przeżyłam na swoje szczęście inwazję Neogenem :D

Uwielbiam i ubóstwiam Neogen :D . Trzeba przyznać , że jego produkty są nie dość, że innowacyjne to jeszcze skuteczne :D

O Bio-Peel i piance z żurawiną już się rozwodziłam przy okazji innych postów i TUTAJ i TU ;) , ale o filtrze jeszcze nie xD



Neogen deklaruje, że ma lekką konsystencję , ale jak dla mnie to trochę ściema ;p . Boję się , że mnie zzaskórniczy , ale jak będzie okaże się w praniu .


Z ciekawostek o SOKOglam produkty z zestawu dziesiątki mają wyczerpujące naklejki z informacją co i jak , niestety te "spoza" już niestety tylko in korean language xD . 



Mówiąc o inwazji Neogenem nie żartowałam ;p. RE:P to  "podmarka" Neogenu. RE;P to skrót od Real Elemental Practice :P .Zczaiłam się, że są dzieckiem Neogenu kiedy robiłam zdjęcia xD . Jakby to powiedzieć RE:P jest jakby bardziej luksusową linią , jeszcze bardzie stawiającej na naturę i prostotę. 

Co za tym idzie? No niestety cena... 


Charlotte bardzo chwali sobie ich płatki tonizujące , które mam w dalszej perspektywie ;p , ale na razie dałam sobie spokój xD 

Z tej dwójki która wchodziła w skład czyli kremu i czegoś bardzo interesująco ciekawego - czyli MOIST GEL OIL , oczywiście ten drugi okazał się czymś niespodziewanym. Zwykle kiedy czytam OIL widzę tłustą tulpę ;p . A tu teoretycznie żelowo-tłusta tulpa , która wcale nie okazała się tłusta :D. W konsystencji wizualnej MOIST GELOIL kojarzy mi się tranem , ale w działaniu już bardziej pastę do zębów xD . 

No pokaż kotku co masz w środku ;p Musi dać czadu xD.


Kolejna trójka z dziesiątki przypada na MISSHA :) . 

To co widzicie poniżej w tym pięknym opakowaniu krem pod oczy Misa Geum :) Jego opakowanie jest tak piękne, że nie mogę nasycić wzroku kiedy na niego patrzę :D 


No sami popatrzcie można się zakochać <3


Krem ma konsystencje bardzo podobną do legendarnego kremu SU:M37 czyli racze gęstą i treściwą co do działania to nie mam jeszcze zdania bo póki co otworzyłam i na niego patrzę xD .


W białym opakowaniu z atomizerem jest dość ciekawy produkt, bo mgiełka ale wersji first treatment :) 

Szczerze mówiąc w naszych warunkach klimatu umiarkowanego produkty w stylu mgiełek nie mają za bardzo racji bytu , bo słońca i ciepła u nas tyle co kot napłakał xD .

Przezroczyste opakowanie to niestety nie esencja , ale też dziecko z rodziny MISSHA TIME REVOLUTION :)  - clear toner. 

Seria Time Revolution to moim zdaniem najbardziej udana i luksusowa seria z Missha . Wszytko w tej serii jest przemyślane i pięknie zapakowane :) 



I ostatnia kropeczka nad i to maseczka z ulubionej firmy Charlotte czyli Manefit - jeszcze jej nie otwierałam bo jakoś tak xD ... No wiecie ... szkoda ... xD



Na koniec jeżeli macie ochotę popatrzeć na mnie to zapraszam na yt xD i kolejny filmik xD ( wiecie mam już nagrane 3 i jeszcze nie opublikowane xD ) 


Zakupy pochodzą oczywiście z SOKOglam!
Właścielką sklepu jest oczywiście Charlotte Cho i jej mąż Dave Cho :)
Jeżeli macie ochotę poznać bliżej samą autorkę "Sekretów Urody Koreanek" poczytajcie jej bloga <THE KLOG>


P.S. Pozdrawiam moją czytelniczkę Beatkę , która jak zwykle dała mi kopala w dupala motywacyjnego, żebym wreszcie coś napisała xD hahaha


LIFE IS BETTER WITH THE CAT!

niedziela, 16 października 2016

POZNAJ DYSTRYBUTORA SWEGO ( ŚWIEŻYNKA) : B jak (RARE) BEAUTY MARKET - KLAIRS , FOAMERS , THE FACE SHOP . Happy skin is the prettiest!


Tak wiem oszukałam xD . Sklep nazywa się RARE BEAUTY MARKET , ale zasady są po to żeby je łamać , a ja jestem typem , który lubi kierować się własną logiką ;p . Pokrętną , nielogiczną , chodzącą własnymi drogami kocią logiką. Z naciskiem na KOCIO-kwik :D . Tak jak mówiłam w poprzednim wpisie <POZNAJ DYSTRYBUTORA SWEGO>  po K-Beauty gdzie firmy koreańskie mogły się przekonać, że wcale nie jesteśmy takim strasznym rynkiem zbytu , pojawiło się kilka nowych firm na naszym rynku i dystrybutorów :)

Jednym z nich jest właśnie RARE BEAUTY MARKET :D 

Rare wyskoczył jak grzyb po deszczu i od razu byłam ciekawa co to za jedni ;D . Robiłam nawet na ich temat małe śledztwo ;p , ale najlepiej poznać  nowinki na własnej skórze :D . Więc stało się. RAMEN. Zakupy poczynione :D

P.S info z ostatniej chwili :D Ekipy Rare nie było na K-Beauty :D . Rozmowy z klairs rozpoczęli ponad miesiąc przed konferencją :D

Kupili mnie promocją xD -25% xD i tym, że zorganizowali ją tylko dla 4 szczęśliwców ;D . ( Normalnie czułam się jakbym wygrała w totka xD ) hahaha . Do wyboru były po dwa zestawy - dla cery suchej  i cery tłustej. Bardziej uważam siebie za suchotnika :D więc właśnie to maleństwo zostało wybrane przeze mnie :D . Zresztą Dear Klairs teraz w Polsce ma swój renesans , albo w sumie powiedziałabym barok :D . ( Mamy aktualnie 3 sklepy , które są ich dystrybutorami : Juui.pl , Rare i KM cosmetics , nie kupowałam jeszcze w ostatnim . ) 

Dobra teraz polecimy według ostatniego schematu :D 

CO STOSOWAŁAM ZE SKLEPU NA WŁASNEJ SKÓRZE?

To co widzicie powyżej  i poniżej:D . Tak jak mówiłam zdecydowałam się na zestaw dla cery suchej , bo słowo opłacało się to mało powiedziane :D  w sumie wewnątrz było 7 różnych kosmetyków w tym 5 właśnie z klairs i jestem mega zadowolona z zakupów ;p . Tak wiem cena na stronie jest inna , ale po załadowaniu do koszyka jeżeli są to Wasze pierwsze zakupy dostajecie jeszcze dodatkowo 5 %   od ceny czyli jeszcze 20zł mniej :D

Z Klairs będą zadowolone te z Was, które są miłośniczkami NATURALNEJ pielęgnacji :) , firma od 2009 roku dba o to aby w ich produktach NIE było sztucznych barwników, alkoholu , sztucznych barwników , parabenów i innego syfu . Ponadto jest to firma Cruelyty Free co oznacza, że NIE  testują swoich produktów na zwierzętach. 

Ponadto Klairs jest uważane za jedną z najlepszych firm dla cer wrażliwych i alergicznych , została wielokrotnie nagradzana za swoje produkty  - aktualnie ich TONIK  , króluje na koreańskich salonach piękności jako najlepszy tego typu produkt ( nawet SOKOGLAM wysłało mi ostatnio maila z informacją o nim :D . 

Szczerze mówiąc wszystkie produkty mają zapachy lekko ziołowe - z polskich firm do jakich mogłabym porównać to kojarzy mi się nieco z Sylveco . Myślę, że jest to dobre porównanie, bo osobiście bardzo sobie cenię Sylveco ;) . 

Co ma robić tonik? Oczywiście tonizować xD hahaha no to popisałam się elokwencją. Tonik przywraca prawidłowe  pH skórze i przygotowuje do wchłaniania innych substancji :) .  Szczerze mówiąc jak zobaczycie na filmiku dopiero go otworzyłam xD . Nie mogę za dużo o nim powiedzieć xD . 

W sumie jeżeli przyjrzycie się składowi głównym składnikiem , który jest w większości produktów Klairs to beta-glukan ( polisacharyd występujący w ścianach drożdży , ma zadanie immunostymulujące czytaj pobudzają regenerację naskórka ) . Ponadto z takich , które zwracają uwagę to kwas hialuronowy , Centella asiatica. 

Pełen skład możecie przeczytać właśnie u dołu strony  każdego produktu akurat toniku <TUTAJ!>

Kolejnym produktem jest olej do demakijażu ;) . Jak wiecie oleje w oczyszczaniu twarzy to u mnie podstawa i absolutny MUST HAVE , denkuje ich bardzo dużo w bardzo szybkim czasie , więc ten raczej nie będzie czekać na swoją kolej ;p . Pachnie również ziołowo xD .  Jak sama nazwa mówi <BLACK> w składzie same produkty o czarnej duszy xD <yooo nygaaa!> czyli : CZARNA fasola, CZARNY sezam  i nasiona CZARNEJ porzeczki .

Szukałam w składzie CZARNYCH owiec ale słów , których nie wolno wypowiadać czyli <MINERAL OIL> , <PARAFINUM> NIE było :)


Rich Moist Soothing Cream  , to dość treściwy jak na mój gust produkt . Nie jest to smalec Nivea , ale ostatnio z uwagi na himerność mojej porowato-worowatej cery trochę się go boję. 


Jednak zobaczymy jak będzie się na twarzy sprawować ;p . Jest to krem , którego zadaniem jest utrzymywanie wilgoci w  krańcowej warstwie skóry, ponadto ma łagodzić uczucie suchości i ściągnięcia .


Serum z tej samej serii w konsystencji przypomina mi galaretkę z kwasu hialuronowego, więc wiem już z góry , że na pewno się sprawdzi :D 


Osobiście lubię tego typu produkty pod makijaż , bo bardzo dobrze utrzymują wilgoć plus powodują, że makijaż lepiej się trzyma ( czytaj nie roluje się i nie wchodzi w załamania :) 


Tu mamy moje ukochane klairsowe cacuszko <3 czyli moje najukochańsze i najlepsze na świecie serum z vitaminą C , które zżera przebarwienia :) , słowo ubóstwiam tego pigmentożercę to mało powiedziane :) .  Stosowałam kilkanaście różnych preparatów z witaminą C i uważam z ręką na sercu , że ten jest jedynym w swoim rodzaju i klasie . To jest mój produkt RAMEN! ( będzie o takich RAMENach osobny post :) . 

Chcę Wam polecić również zakup tego produktu w zestawie z BB , na stronie RARE koszt samego serum to ponad 90zł , w zestawie z BB kosztuje nie całe 125zł . 

To jest produkt , którego moc trzeba poczuć na swojej skórze!


Ponadto widzicie maseczkę z THE FACE SHOP , wiecie że nigdy nie miałam nic z ich oferty ? ;p (na pohybel ze mną xD ) . Rare pisał jednak , że THE FACE SHOP jest u nich dostępny jedynie do wyprzedania. 


 W zestawie nie mogło zabraknąć marki własnej Rare Beauty Market a więc FOAMERS !


Foamers  marka stworzona przez  koreańskich aromaterapeutów  z załogi sklepu , zajmująca się produkcją naturalnych mydeł , koncentrujących się na konkretnych problemach :) . Mydełka są zapakowane w takie oto słodkie serduszkowe kartoniki <kawaiii> :D . 

Początkowo założona w 2011 roku, aktualnie przeszła totalną metamorfozę ( łącznie  z nazwą :D) , przez samą ekipę nazywana pieniaczami :D .  Składniki są tak kuszące , że najlepiej byłoby spróbować ich wszystkich :D

<ZŁAP JE WSZYSTKIE!> hahaha :D ( ekipa RARE wie o co mi chodzi xD - taki mój personalny dowcip z fb :D  

SKLEP O SOBIE ( ze strony O NAS

KTO STOI ZA RARE BEAUTY MARKET?
Zespół koreańskich nauczycieli aromaterapii oraz specjalistów od pielęgnacji i kosmetologii organicznej, z ponad ośmioletnim doświadczeniem w branży kosmetycznej za pasem. W Polsce działają od roku 2011, gdzie przyjechali, by poszerzać świadomość Polaków w tematach prawidłowej pielęgnacji i pomagać w rozwiązywaniu borykających problemów skórnych w naturalny, odpowiedni dla skóry sposób.


Twórcy marki FOAMERS, a także nowej siostrzanej marki, która będzie miała swój launching w Korei w przeciągu najbliższego roku.

Znani są również ze wcześniejszej działalności z polsko-koreańskim zespołem promującym kulturę koreańską poprzez imprezy oraz obozy dla jej fanów, a także poprzez blogi o Korei. Są właścicielami szkoły języka koreańskiego, a w czasie wolnym prowadzą blog kulinarny. 

O RARE BEAUTY MARKET

RBM to sklep, który był starannie przygotowywany przez ostatnie 3 lata  . Pomysł zrodził się  w głowach naszego zespołu w 2013 roku, gdy po raz pierwszy zderzyliśmy się z dużą grupą specjalistów od skin consultingu . Postanowiliśmy stworzyć wtedy miejsce ,  w którym Polacy mogliby zasięgnąć profesjonalnej porady w kwestii pielęgnacji , stworzyć razem odpowiedni jej program, dopasowany do indywidualnych potrzeb klienta  oraz nabyć bezpieczenie,  wyselekcjonowane produkty pielęgnacyjne o wysokiej jakości i skutecznym działaniu 

NASI SPECJALIŚCI

OH INSEONG:

Certyfikowany nauczyciel aromaterapii i kosmetologii organicznej.

Aromaterapeuta. Specjalista od pielęgnacji.

Twórca kostek pielęgnacyjnych marki FOAMERS i dyrektor ds. rozwoju produktów.

Wyszkolony masażysta.

Ukończył renomowaną w Korei szkołę International Center of Advanced Aromatherapy.

Doświadczenie w zawodzie - 8 lat.

Po pracy uczy języka koreańskiego, a w wolnym czasie gotuje i prowadzi blog kulinarny


OH INCHEOL:

Certyfikowany nauczyciel aromaterapii i kosmetologii organicznej.

Aromaterapeuta. Specjalista od pielęgnacji.

Twórca kostek pielęgnacyjnych FOAMERS i dyrektor artystyczny.

Również ukończył International Center of Advanced Aromatherapy.

Doświadczenie w zawodzie - 8 lat.

Tak jak Inseong, pracuje również jako nauczyciel języka koreańskiego.



KIM DO YUN SEONG:


Certyfikowany nauczyciel aromaterapii i kosmetologii organicznej, absolwent wspomnianej ICAA.

Aromaterapeuta. Specjalista od pielęgnacji.

Twórca kosmetyków organicznych, które podbiły serca klientów w Korei Południowej i Japonii.

Menadżer ds. produkcji kostek pielęgnacyjnych marki FOAMERS. 

Dyrektor siostrzanej marki FOAMERS, która będzie miała swój launching w Korei w przeciągu najbliższego rok



RODZAJE DOSTAWY: Darmowa dostawa od 100zł ( nie dotyczy zamówień na bazę mydlaną )
Możliwy odbiór osobisty we Wrocławiu .

CZAS REALIZACJI: 2-5 dni robocze ( jeżeli produkty są w magazynie ) 

WYSYŁKA Z POLSKI!

Szczegółowe informacje na temat wysyłki : <TUTAJ!>

PAKOWANIE: 

Jest rewelacyjne i dopieszczone w każdym calu :) . Kartonik z nakleją z logiem RARE , wewnątrz czarna bibułka zamknięta jak w klasycznych boxach naklejką , na dnie tekturowe czarne sianko , na zewnątrz wita nas piękna ulotka < HAPPY SKIN IS THE PRIETTEST >  oraz firmowy plecaczek , podobny do mojej kawaii pandy :) . Wszystko ułożone w sposób doskonale do siebie pasujący - jak puzzle :) . Bardzo duży szacunek dla tak starannego pakowania! 

PROMOCJE:

Polecam Wam zakładkę <ZESTAWY> , bardzo korzystnie można kupić tam produkty , szczególnie klairs :) . Ponadto na starcie przy pierwszych zakupach otrzymujemy automatycznie naliczany rabat 5% ( tak zestawy też się w to wliczają! ) .  O wszystkich promocjach można dowiedzieć się na instagramie oraz fb .  Ponadto sklep ma własny program lojalnościowy  każda wydana złotówka to 1 pkt (  bardzo koreański pomysł :D w większości koreańskich sklepach funkcjonują podobne programy :D  ) . Szczegóły programu otrzymujemy w mailu po zakupach.   Po przekroczeniu 350 pkt ( jaaaa udało mi się zrobić przy pierwszych zakupach xD ) otrzymujemy stały rabat 5% , po przekroczeniu 700 pkt otrzymujemy jednorazowy rabat 10% . 

SOCIAL MEDIA I KONTAKT:

BLOG: http://rarebeautymarket.com/pl/n/list - wydaję mi się , że na razie jest w trakcie powstawiania :D Osobiście chętnie przeczytałabym o produkcji mydeł , a także o historii koreańskiej załogi :D i szkole języka koreańskiego !
Porady (pielęgnacja, dobór kosmetyków, problemy skórne): porady@rarebeautymarket.com

Marketing i współpraca: marketing@rarebeautymarket.com


Firma bardzo prężenie reaguje na wszelkich social media ;) 

CO MAJĄ WYJĄTKOWEGO W SWOJEJ OFERCIE ? :

Oczywiście FOAMERS! Firma własna Rare , powstała po prostu z pasji!  . Ponadto widziałam u dziewczyn , które mają z firmą współpracę miodki :D ( też bym wszamała! ) , ale póki co w ofercie jeszcze ich nie widziałam niestety ;( . Czujecie to koreański miód? :D - wyczuwam dramowe klimaty :D

Ponadto firma ma swojej ofercie firmy takie jak:
-Klairs
-COSRX
-SKINMISO
-BYWISHTREND

w sklepie można kupić również myjki złuszczające :)

Dostałam również cynk , że niedługo mają zostać wprowadzone trzy nowe firmy <3 do oferty.

MOJE WRAŻENIA DOTYCZĄCE SKLEPU:

Sklep ma bardzo przemyślaną stronę, która bardzo podobna mi się ze względu na dużą szczegółowość znajdujących się tam produktów - można dużo dowiedzieć się o samych produktach, firmie, składzie jak i do czego służą , jedyne czego mi brakuje to własne wrażenia właścicieli w stosunku do użytkowanych produktów :)  Wysyłka - ekspres , w poniedziałek wieczorem zamówione w środę już u mnie były. Tak jak mówiłam pakowanie - rewelacja! Rare bardzo szybko reaguje na wszelkich social  media , muszę przyznać , że właściciele mają duże poczucie humoru :D i dystans ( nie ukrzyżowali mnie za to , że spaliłam w filmiku, że mają Tony Moly w ofercie xD Mea culpa ! Mea maxima culpa! Efekt robienia zbyt dużej ilości zakupów xD ) . Czekam na rozwój bloga :) Jestem bardzoooo ciekawa i żądna wiedzy w tematyce produkcji mydełek , aromaterapii , a także nauki język koreańskiego ;D i w ogóle wszystkiego w tematyce koreańskiej :D hahaha. Bardzo podoba mi się również możliwość konsultacji i udzielania porad urodowych <3 .

Polubiłam Rare :) Naprawdę :D 

W TEMATYCE BLOGERSKIEJ WSPÓŁPRACY:

Widziałam posty oraz zdjęcia na fb i instagramie dziewczyn z mydełkami Foamers w roli głównej i wspomnianym wcześniej miodku :D . Myślę, że firma jest otwarta w tej tematyce, ale sama nie próbowałam :D . 

P.S . To jednak nie jest miodek :D Tylko herbatka midowo-imbirowa :D o konsystencji galaretki :D

INNE:

Dużą ciekawostką jest oczywiście fakt , że ekipa oprócz produkcji mydełek i sklepu prowadzi Szkołę Języka Koreańskiego we Wrocławiu ( aż szkoda, że mieszkam na drugim końcu Polski :D ) adres szkoły:

BUEONGI - szkoła języka koreańskiego
Adres:
 ul. Modlińska 73, 53-152 Wrocław (przyziemie, wejście od strony ogrodu) 

Sama bym się zapisała :D



Na koniec kolejny filmik mojej własnej produkcji , której jestem (spadającą) gwiazdą xD 

W filmiku macie moje wrażenia o  3 firmach - Rare , Koreański Sekret i Kokosklep.pl :) 
Posty o nich będą za niedługo xD  ( czytaj w bliżej nieokreślonej przyszłości :D 








LIFE IS BETTER WITH THE CAT!