POZNAJ DYSTRYBUTORA AZJATYKÓW SWEGO! S jak SINGASHOP.PL bo król dżungli jest tylko jeden !

Postanowiłam , że nabiorę trochę rozpędu i podkręcę tempo  ;p Mam dość sporo postanowień w tym roku i oprócz standardowych bzdetów typu "schudnę" , będę "młodsza", zamiast 500 plus będę 18+ ( o pardon tak się nie da już jestem 18+ na 500  nie mam jakoś ambicji no  chyba, że fiata 500  xD ) to mam też takie poważne i realne do spełnienia ;p . Czytaj  w związku z moimi blogo-fetyszami ;p . 

Mam takie zaległości , że aż mnie to złości ;/ - no proszę nawet nie czuję, że rymuję ;p W grudniu przyszło kilka ciekawych boxów do mnie i choć bardo starałam się ograniczyć z zakupami to jednak jakieś zrobiłam  ;p ( pod koniec listopada  - hahaha jeszcze do grudnia się nie zalicza , oszukałam system ;p ) i zasypało mnie świątecznymi prezentami od Was . I tak oto tu mamy NIEalfabetycznie bo z końca  ale jeden z bardziej sympatycznych sklepików z Azjatykami :) 

Mówię o Singashop.pl :) . Singa jak zauważyliście ma w logo lwa , czy Singa nie kojarzy Wam się z Simbą z Króla Lwa ( nawet nie wiecie ile razy wyłam na tej bajce ;( ) ? Przy zakupach z Singa się raczej nie płacze a jeżeli już to racze ze szczęścia ;p . Ja zawsze cieszę się jak dziecko kiedy przychodzi do mnie paczusia z czymś milusim ( na kilka takich czekam ;p) . 

Singashop.pl to sklep mimo wszystko jednak stosunkowo młody pojawił się jakoś w pierwszym kwartale 2016 r. i przypadł mi do gustu nie tylko przyjemną dla oka szatą graficzną ale też mimo , że skromnym ale bardzo przemyślanym asortymentem. 

CO STOSOWAŁAM ZE SKLEPU  NA WŁASNEJ SKÓRZE?

Zaczęłam od serii Argan Essential z Nature Republic , bo po pierwsze na starcie Singa miał na nią korzystną promocję , po drugie - słabo u nas z dostępnością produktów tej firmy i po trzecie .... Lubię włosomaniaczyć ;p . O całości pisałam <TUTAJ!> . Z perspektywy kogoś kto zużył dwa opakowania tej maski powiem , że jest świetna i rewelacyjnie sprawdzała się na moich włosach - były mięsiste , dobrze dociążone , a NIE przetłuszczone. Drugie opakowanie stosowałam tylko do  niedzieli do włosów, bo zwyczajnie szkoda mi jej było ;p .



Na Hello Asia :) Singa przeznaczył dla każdej z nas zestawy SKINFOODowych maseczek ( dostaną oddzielnego posta bo to jest temat rzeka! ) , a także mask sheety z tony moly i mgiełki aloesowe również z Nature Republic. Kocham aloes , więc ta mgiełka nie mogła się NIE sprawdzić zwłaszcza, że w składzie ma aż 92% aloesu!  Stosuję ją na włosy , bo w moim wypadku nic tak dobrze nie chroni moich włosów przed utratą wilgoci jak aloes , mgiełka delikatnie nawilża włosy i przygotowuje do nałożenia na nią oleju , aktualnie to mój produkt numer jeden :D , bo włosy po niej nie są ociekająco mokre jak po żelu aloesowym i nie mam uczucia wychłodzenia w te mrozy brrrr.... W lato zapewne świetnie będzie się sprawdzać dla łagodzenia po słonecznych podrażnień i przywrócenia skórze wilgoci. 

Maseczki z Tony moly... No kurcze znowu... choć wiecie , że NIE przepadam za toniaczem to nie mogę im nic zarzucić. Są jak najbardziej - DOBRE w swojej klasie i cenie . Mają ładne kolorowe opakowania z graficzną szatą przedstawiającą dany "magiczny składnik"  - nic dodać nic ująć . Po prostu solidne Koreańskie Maseczki :D . To co podoba mi się w nich najbardziej to fakt, że są serią ;p Na każdy dzień można wziąć inną :)


Na koniec moje trzy najnowsze nabytki z Singashop czyli peeling enzymatyczny Pinapple ze SKINFOOD , odżywka do włosów Silk Scarf z Etude House no i ten mały uroczy tanuki ( szop ;p ) to nic innego jak płatki pod oczy jeeee :D . 


Silk Scarf to tylko ułamek -taki tyci tyci tyci mallluuuutki całej serii Scarf z Etude House. Wzięłam ją ze względu oczywiście na sweetaśne opakowanie ;p Takie kobiece kolorki i dizajn sprawiają , że chętnie się sięga po dany produkt. Opakowanie z standardową objętością 200 ml ma kremową konsystencję o przyjemnym zapachu.W składzie oczywiście głównie proteiny - a jakże. Sam producent określił , że jest to produkt , który powinien być używany maksymalnie dwa razy w tygodniu i potwierdzam . Jeżeli użyje się go zbyt często powoduje obciążenie włosów i powstawanie smalcu na głowie ;p . Ale za to użyty od czasu do czasu przepięknie wygładza łuskę włosa i nadaje blask . W Singa jest jeszcze dostępne serum z serii - ciekawe jak się sprawuje. 


A teraz :

Hahaha tyle tytułem wstępu o anasowym peelingu :D Muzyczkę dostałam o Nataszkowca :D hahah . Skinfoodowe dziecko ma lekki zapach anasa i konsystencje gęstego żelu. Działa oczywiście jak większość peelingów enzymatycznych czyli po prostu nakładamy i masujemy - z końcowym efektem kulkowania :D . Nie jest to jakiś produkt drażniący skórę raczej powiedziałabym , że jest dobry w swoje klasie :)


I mój ostatni "przyjaciel" ;p czyli złoty szop pracz :D. Gold Racoony z Secret Key na tle innych zestawów płatków pod oczy wyróżnia się nie tylko nietypowym kształtem a nawet dodatkowym plasterkiem typu "patch" ,ale też tym , że płatki można roztopić pod wpływem ciepła tak żeby wykonać z nich  płynną masę którą można wykorzystać albo jako składnik innych domowych mikstur ^^




Korzystając z plasterków  zauważyłam , że wymagają nieco innego ułożenia niż standardowe łezki - trzeba ustawiać je pod większym kątem , są lepiej nasączone niż większość płatków , dzięki temu łatwiej je od siebie odseparować i mniej się do siebie kleją , ale też łatwiej zjeżdżają z twarzy. Mają bardzo delikatną błoniastą strukturę i jest ich przede wszystkim dużo więcej - łącznie 90 sztuk.  


SKLEP O SOBIE  - wszelkie informacje dostępne w zakładce "FAQ" ) , brakuje mi tu strony takiej "o nas" - lubię czytać na temat powstania sklepu , skąd wziął się pomysł itp. :)

RODZAJE DOSTAWY:

Wysyłka Kurierska ( K-EX) lub Paczkomaty Inpost . Osobiście wolę Paczkomaty ze względu na to, że sama jestem sobie Panią kiedy mogę odebrać wysyłkę i skąd . Koszt Paczkomatu to 11,30zł , Kurier 15zł - przedpłata , 17zł -pobranie. Istnieje możliwość wysyłki za granicę po uprzednim kontaktem ze sklepem :)  

CZAS REALIZACJI:

Z własnych obserwacji - wysyłka natychmiast po zaksięgowaniu wpłat. Produkty tak jak w Paczkomatach ok. 2 dni . Każdy produkt jest zapakowany w oddzielną folię bąbelkową i zaklejoną taśmą kopertę bąbelkową - nigdy nie otrzymałam uszkodzonych produktów. Wszystkie zgodnie z prawem posiadają Polską etykietkę :)  



PROMOCJE:

Sklep okresowo organizuje promocje na produkty , darmową wysyłkę lub z okazji świąt tworzył swoje własne zestawy w atrakcyjnych cenach ładnie zapakowane :D - najwięcej informacji o promocjach można dowiedzieć się oczywiście z fb i insta gdzie sklep bardzo prężnie działa :)


SOCIAL MEDIA I KONTAKT:

strona sklepu: Singashop.pl
insta: Singashop_pl
blog: nie ma ;((
Pinterest: Singashop_pl
Twitter: Singashop_pl
mail: strona posiada swój własny formularz kontaktowy


MOJE WRAŻENIA DOTYCZĄCE SKLEPU:

Podoba mi się piękna dopracowana w szczegółach strona - zwłaszcza , że na dole są ikonki po , których kliknięciu przenoszą nas od razu na stronę socialmedia. Singa działa bardzo prężnie i oprócz standardowych informacji o produktach , często opisuje poszczególne składniki, a także ogłasza info o promocjach i konkursach . Jedynym minusem, który ma stronka to nie wiem czemu ale każda z moich przeglądarek jakby ucina mi strony z produktami - tzn. pokazuje mi pełną listę ale tylko w zasięgu wzroku i nie mogę przesunąć rolką ani w górę ani na boki i tylko wpisanie nazwy produktu gwarantuje mi jego pokazanie. Wiecie cierpi na tym moja dusza zakupowiczki ;p

W TEMATYCE BLOGERSKIEJ WSPÓŁPRACY:

Widziałam współpracę  Singa  z innymi  blogerkami. Sama miałam przyjemność współpracy z Singashopem przy okazji Hello Asia :) .Rozmowa jest bardzo sympatyczna i wszystko odbywa się bardzo sprawnie :) 

INNE INFO:

Singa regularnie uzupełnia braki magazynowe i większość produktów zwykle jest. Regularnie poszerza też asortyment o znane hity np. maseczka z Elizavecca :) , wybór jest przemyślany i kiedy wchodzi się na stronkę od razu ma się ochotę wykupić wszystko - bo to się przyda , albo to :D . Marki, które zasługują na szczególne zwróćienie uwagi , których to Secret Key , Elizavecca , SkinFood  oraz Nature Republic :)


Pełen regulamin <TUTAJ!>





LIFE IS BETTER WITH THE CAT!

9 komentarzy:

  1. Ja czekam aż na Singa znajdzie się wiecej produktow bo poki co dla mnie to malo ;) szop mnie kusi ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Wariatko, ja czekam na post z tymi Twoimi wszystkimi paczkami, bo jak widziałam na blogach ile Ty ich powysyłałaś, to... miałaś pewnie grudzień na bogato :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie chcę zacząć przygodę z azjatyckimi maskami, więc rozejrzę się po sklepie. Ale za piosenkę pen pineapple to Ci nie daruję - co mnie do diabła podkusiło, by to badziewie kliknąć ?! ;))))))

    OdpowiedzUsuń
  4. O tym sklepie jeszcze ani razu nie słyszałam. Można liczyć na wpis o koreadepart?

    OdpowiedzUsuń
  5. na skinFood już dawno się ślinię ^^

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja zdążyłam pogubić w tych produktach :D Ale w sumie nic dziwnego skoro dopiero odkrywam ten światek ;) Singashop rzeczywiście ma fajne marki (jak wspominałam - nie znam się, ale już wcześniej zwróciły moją uwagę w innych sklepach). Z kolei szału dostaję przez ich oprawę graficzną! Żeby coś znaleźć muszę się naprzewijać i naprzewijać, damn.
    Silk Scarf (m.in.) objęłam sobie za cel do zdobycia więc jestem ciekawa i Twoich szczególików zanim zamówię! :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie, że coraz więcej koreańskich perełek można dostać w PL :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo lubię ten sklep, choć zakupów jeszcze nie robiłam, to na stronie byłam milion razy i jest bardzo przyjazna, przejrzysta. Poza tym podoba mi się, że sklep jest aktywny w SM, lubię to! :)
    Maseczki SKINFOOD i mgiełka aloesowa są cudowne i zdecydowanie także je polecam, jak pamiętasz napisałam o nich :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 interendo , Blogger