Secrets of Beauty - dla mnie po raz drugi ;p a tak naprawdę po raz VIII 07.10.2017r.

Secrets of Beauty - dla mnie po raz drugi ;p a tak naprawdę po raz VIII 07.10.2017r.

O tak Pudernica pilnująca dyniowego interesu xD

Stwierdziłam, że zamieszczenie "Dyniowej Pudernicy" na starcie będzie kwintesencją całego Secrets of Beauty VIII xD . Weekend 7.10.  zaliczam do bardzo udanych ^^) . Bardzo lubię spędzać czas w sposób efektywny i w dobrym towarzystwie i jestem gotowa nawet na wyjazd na drugi koniec Polski :D haha. Tym razem aż tak daleko nie było ,  bo wyjazd do pod warszawskiego Serocka to w porównaniu z planowanym pod koniec miesiąca wyjazdem do Chrzanowa to pikuś ;p . Ekipa dopisała nastrój też, a nawet i nie mogę narzekać na pogodę ;p haha ( Orkan nabroił dzień wcześniej i nam dał już spokój ( szczęściarze ;p) .

Złoty MAlin ;p

Do Hotelu Złoty Lin w Serocku zajechałam koło 19 w piątek , ale część ekipy było już znaaaacznie wcześniej ;) . Oczywiście imprezka w Czarszkowym pokoju trwała już na dobre więc nic tylko grzecznie dołączyłam do teamu i oddałam się błogiej konwersacji ;) . Michał wraz z Margaretą wparowali do nas z przesmacznym tortem ( bo jeżeli nie wiecie ta dwójka niedawno obchodziła urodziny - no powiedzmy 18+ ;p ) więc Secrets of Beauty VIII można było uznać za oficjalnie otwarte ;).

Goshowe cukierki albo psikus!

Następnego dnia po sycącym śniadanku  rozpoczęliśmy warsztatami makijażowymi z Gosh . Jak zwykle Ania Mucha dała popis nie tylko wysokiej klasy umiejętności , ale również wykazała się znakomitymi umiejętnościami mentorskimi . W tym roku SoB był dość nietypowy - był poświęcony pogłębianiu wiedzy praktycznej w zakresie doskonalenia umiejętności w prowadzeniu blogów/vlogów . Więc co ciekawe Ania przedstawiała nam jak wykonać makijaż do filmów. O tak... Rozwijamy się a jakże ;) Część z nas posiada własne kanały yt , w których uzupełniamy nasz blog lub na odwrót :p ( nawet interendo posiada małego yt <klik> ) . Nie jestem specjalistką  w robieniu make-upów więc takie praktyczne umiejętności jak najbardziej są dla mnie na tak ;).

Ania Mucha w działaniu :D
                     


Margareta w tracie upgrejdu ;p
          
Modelka czyli jubilatka Margareta po metamorfozie przeistoczyła się w przepięknego motyla :) . Ania prezentowała nam również nowości  marki Gosh , nadchodzące trendy makijażowe oraz triki i niuansiki , o których warto pamiętać w trakcie tworzenia własnego wizerunku . Pamiętajcie , że makijaż , należy tworzyć przede wszystkim indywidualnie do naszego kształtu twarzy - nie dlatego , że ktoś taki miał ;p . Ponadto przy tworzeniu własnych filmików warto pamiętać o kryciu podkładem ... własnych uszu :D haha taka mała rzecz a jaka istotna ;p .  Bardzo spodobał mi się trik z rozświetlającymi perłami w płynie , które nakładamy w okolicę oka i skroni w literę C po nałożeniu bazy , a przed podkładem z uwagi na nadawanie lekkiego świeżego looku . Co do trendów , to musicie wiedzieć , że teraz odchodzimy od matowych ust - metal rządzi ;p , plus to , że jeśli oczy są mocno podkreślone  to usta muszą być wytonowane i na odwrót ( nasza modelka Margareta udowodniła nam , że mocne usta i oko są nie tylko piękne ale ponętne ;p ) . Gosh wprowadził przepiękną paletę metalicznych cieni o baaaardzo bogatej pigmentacji - to właśnie ją ma na powiekach Margareta , dostępna w Hebe :D.

Goshowa paletka metalicznych wymiataczy!

Moja duma i chluba- HeyItsAlexK w rzęsach założonych przeze mnie ;p


Kolejnym etapem naszego spotkania były - sztuczne rzęsy ;p . Prawdę mówiąc nie chwaląc się całkiem nieźle szło mi klejenie ich i nawet HeyItsAlexK nie narzekała na moją pracę ;p ( no może poza momentem kiedy powiedziałam jej , że ma otworzyć oko a tam mój paznokieć ;p . Nie mniej efekt WOW jest! Ola bardzo broniła się przed założeniem , a potem... No chyba się jej spodobało. Rzęsy Eylure nie są produktem jednorazowym - można używać je do 20 razy , po użyciu wystarczy tylko oczyścić listek z kleju i schować do pudełeczka. Osobiście zafascynowała mnie wiadomość, że w Hebe będą dostępne LIMITOWANE z postaciami z kreskówek Disneya ( o tak mam je już na Wishliście xD zwłaszcza, że w moim mieście nie ma Hebe xD więc adrenalinka i MUST HAVE rośnie! )

Monika w wersji rzęsistej ;p
                   

Potem wkroczył- ON -Michał Twoje Źródło Urody  boss całego przedsięwzięcia i jego koszulka ;p . Hahah( jeżeli znacie Michała to you know what I mean ;p ) . Michał podjął bardzo istotny temat - BLOGERSKIEJ WSPÓŁPRACY , ale nie takiej jak Wam się kojarzy - bloger- firma , a BLOGER-BLOGER . Zastanawialiśmy się wspólnie co zrobić , żeby promować siebie nawzajem w sposób jak najbardziej korzystny dla każdego . Naszym głównym problemem ( w sensie blogerów) jest uważanie siebie za konkurencję , ale czy jest tak aby na pewno ? Pomysłów było naprawdę bardzo dużo i sądzę, że Michał niebawem zaskoczy nas jakimś niebanalnym projektem ;)

Widzicie ten pępek - jami!

SoB zakończyliśmy tematyką fotograficzną - "JAK WAŻNY JEST DETAL" . Modliłam się  w duchu żeby nie zobaczyć własnych paskudnych fotek xD haha. Nie lubię robienia zdjęć i jest to dla mnie najgorszy punkt całego blogerowania więc każda informacja w tej dziedzinie jest dla mnie na wagę złota ;) .

Psia lizyna -najlepszy kosmetyk!

Na koniec poznajcie nas ( w sensie uczestników ) :

1. Feeling Fancy - Ola.
2. HeyItsAlexK - kolejna OLa. 
3. Czarszka - Paulina
4. Arsenic - Ola po raz 3. 
5. Life in Colour -Margareta
6. Kolorowy kraj -Ania
8. Mazgoo -Magda
9. Niewyparzona Pudernica - Violka ( jedyna taka i to dosłownie xD)
10. Ekstrawagancka -Klaudyna
11. Monika Monika, która powinna wrócić do blogowania.
12. Michał wraz z damsko -męskim teamem ( Krysia , Marysia & Grzegorz).

P.S Te dynie to oczywiście omawiany wcześnie detal xD .

po prostu zestaw dyń xD

BENTON CZYLI DZIECKO BENIAMINA BUTTONA . NATURALNIE PO AZJATYCKU!

BENTON CZYLI DZIECKO BENIAMINA BUTTONA . NATURALNIE PO AZJATYCKU!


Zabierałam się do tego post a jak pies do jeża. Ostatnim razem kiedy praktycznie już cały powstał komputer zrobił mi psikus i się po prostu ZRESETOWAŁ... Drań. Nie ma to jak ból tyłka po utracie tekstu xD . Dzisiaj siedzę i mam nadzieję ukończyć to wiekopomne dzieło ;p.


BON TON - BENTON ;)

Cała historia Bentona rozpoczęła się od genialnego filmu - CIEKAWEGO PRZYPADKU BENIAMINA BUTTONA . Kocham ten film ;) dosłownie :D . Jest piękny i lubię do niego wracać :) Oglądanie go wprawia mnie w błogi nastrój , historia Beniamina i Daisy wzrusza i chce się happy endu. Ale czy happy end jest możliwy gdy dwójka głównych bohaterów rozmija się w czasie ? On na przekór naturze coraz młodszy , a ona coraz starsza (no co jak wino ;p im starsza tym lepsza :D ) . A gdyby tak sprawić, że Daisy też będzie coraz młodsza? I to jest idea kosmetyków Benton . Kosmetyki powstają w niewielkich partiach nie zawierają parabenów/olejów mineralnych/benzofenonu/chemicznych konserwantów i sterydów ( czyli nie ma kosmetyków na koksie ;p ) 


CZTERY GŁÓWNE SERIE - JAK CZTERY PORY ROKU

SERIA HONEST - BIAŁA .

 Czy coś białego może nie być szczere ? :D Seria jest malutka  - składa się z 2 produktów . Pianki oraz Mgiełki. Pianka do mycia twarzy zawiera w swoim składzie olej palmowy , którego zadaniem jest stworzenie naturalnej powłoki przypominającej surfaktant  chroniącej skórę przed wysychaniem.

Osobiście w Korei poznałam moc Mgiełki :) Była tak mała i poręczna , że przy pogodzie "porno i duszno" jaka tam panowała w lipcu ta odrobina orzeźwienia , którą dawała była boska :D . To nic, że jak to powiedziała Minti - śmierdzi grzybem xD . Bardzo dobrze nawilżała twarz i tonizowała , bo tak korzystałam z niej w trakcie porannej pielęgnacji ;p W sumie zastanawiam się co w niej tak lekko śmierdziuszy ;p  - głównym składnikiem jest zielona herbata i kwas hialuronowy.


ALOE LINE - ZIELONA

No cóż chyba co jest głównym składnikiem tej serii nie jest jakąś mityczną tajemnicą - ALOES . Oprócz żelu aloesowego wzbogaconego propolisem , który polecam osobą ze skórą suchą i wrażliwą , a nawet śmiem twierdzić , że będzie ukojeniem dla cer atopowych i alergicznych :) .

Jednak moim skromnym zdaniem ogólnym hitem Bentona jest toner z tej serii - ALOE BHA SKIN TONER . Połączenie kojącego działania Aloesu i kwasu acetylosalicylowego , który ze wszystkich kwasów ma największe powinowactwo do  sebum ( w związku z czym rozpuszcza je i usuwa ;)  to strzał w dziesiątkę. Wysuszające działanie kwasu od razu jest łagodzone nawilżającym i odżywczym aloesem  - po prostu cudo :) . Każda posiadaczka cery suchej , a zarazem z tendencją do komedogenności ( patrz ja ;p) będzie wdzięczna ;p . Co ciekawe w składzie znajduje się też ... Śluz ze ślimaka więc śmiem twierdzić , że ten produkt nie mógł się nie udać :)


SERIA SNAILBEE CONTENT - Brązowa

Jak myślicie co może być głównym składnikiem ? Oczywiście Ślimak i Pszczoła ;D . A dokładnie śluz ślimaka bogaty w mucynę oraz jad pszczeli , a także a sh-oligopeptide-1 , niacynamid i adenozyna - sądząc po składzie można przypuszczać , że raczej bardziej wycelowana w skórę dojrzałą - ale w Korei coś takiego nie istnieje , w specyfikacji produktu widnieje "FOR ALL SKIN TYPES" i muszę się z tym zgodzić. Całość serii składa się : tonera , lotionu, esencji kremu oraz mask sheet . Wszystie konsystencje zakwalifikowałabym jako lekkie , żelowiaste , dobrze wchłaniające się oraz niekomedogenne. Tak jak we wszystkich Bentonowych produktach zapach ziołowo-grzybiasty :D . Po nałożeniu raczej zanika i nie jest upierdliwy . Linia bardzo dobrze nawilża i pielęgnuje :).


FERMENTATION LINE - Czarny Koń Benton !

Moim zdaniem najlepsza seria z całej rodziny. Wyjątkowo odżywcza i naprawcza  , w jej składzie znajdują się sfermentowane drożdże , lizat z probiotyków , sh-oligopeptyd-1 oraz ceramidy . Osobiście najbardziej lubię treściwy krem pod oczy , który jest jednym z tych treściwych , który pod oczyma tworzy powłoczkę podobną do sleeping packów , zapobiegając przed wysychaniem cienkiej skóry pod oczyma i sprawiając, że spojrzenie jest bardziej promieniste  i wypoczęte :). 



BENTONOWE NOWOŚCI:


Benton w ostatnim czasie wprowadził 4 nowe produkty , z czego aż dwa to filtry  UV . Co ciekawe po raz pierwszy spotkałam się z zabiegiem stworzenia wersji - dziennej ( Papaya- D Sun Cream - limonkowa) z filtrem SPF 38 i PA+++ i  wersji sportowej (Papaya-S sun cream - pomarańczowa) z fitrem SPF 50 i PA ++++ . Wersja zielona została stworzona pod makijaż - ma idealnie współgrać z kosmetykami pielęgnacyjnymi i makijażowymi , natomiast pomarańczowa to produkt do samodzielnego stosowania szczególnie za zewnątrz dla osób aktywnych , których skóra w czasie wysiłku intensywnie pracuje ( poci się , paruje) . Obu głównym składnikiem jest pochodząca z papayi papaina- powiem szczerze, że osoby ze skórą wrażliwą mogą na nią źle zareagować. Osobiście poczułam to na sobie - po nałożeniu obu skóra zaczęła mnie piec oraz zrobiła się nieprzyjemnie czerwona. Obie zawierają również zarówno filtry fizyczne jak i chemiczne   oraz mogą bielić twarz. 


Dwie kolejne Bentonowe propozycje to Shea Butter and Coconut hand cream oraz Cacao Moist and Mild Cream. O ile ten pierwszy jest całkiem poprawny to ten drugi w swojej żelowiastej konsystencji i różowym opakowaniem przypomina mi Mizonowy krem ze ślimakiem . Mam osobisty sentyment do tego produktu ;p . Dlatego też ten mi się spodobał ;p Do tego ma przyjemny lekko czekoladowy zapach a to już wystarczy żeby mnie kupić :D . 

Benton dzięki polskiemu dystrybutorowi oraz dostępności douglasie stał się całkiem popularny w Polsce , warto jednak zaglądać na stronę bentoncosmetics.com - oryginalną koreańską stronę dostępną w języku angielskim z uwagi na liczne akcje testerskie nowości - wystarczy zgłosić się do akcji wypełniając ankietę . Koreański producent - bentoncosmetics.com był również sponsorem na spotkaniu Hello Asia vol2. :)




PINK BOXING PART.2 czyli prezent od HEYITSALEXK! BIOVAX , TARTE , BLOTERAZZI , MAKE UP FOREVER

PINK BOXING PART.2 czyli prezent od HEYITSALEXK! BIOVAX , TARTE , BLOTERAZZI , MAKE UP FOREVER

Jak wiecie gorąco i namiętnie biorę udział we wszelkich boxingach ;p . Lubię to. Naprawdę . Jaram się robieniem spersonalizowanego pudełka, pakowaniem i wyszukiwaniem produktów . Gdybym mogła chętnie otworzyłabym własną firmę specjalizującą się w przygotowywaniu boxów z Azjatyckimi kosmetykami ( marzenie! ) . Eh.... To jest mocnoooo spóźniony post ;p . Dotyczy PINK BOXING 2 organizowanego przez Madzię I love dots , aktualnie trwają zapiski na edycję nr 3 - klik - może będę Waszą parką ? xD . Całość jak wyglądała możecie zobaczyć - TU! . Na końcu znajdziecie filmik Oli co dostała ode mnie :p .

Na początek muszę przyznać, że prezent od Oli to moja najlepsza paczkowa wymiana ;p .  Dostałam nie tylko same produkty , które chciałam , ale i takie , które chciałam i sama sobie bym nie kupiła xD . No co...  Szczera jestem do bólu ;p Przerobiłam już trochę wymianek i czasem mam wrażenie, że niektórzy obdarowują nas produktami , których chcą się pozbyć ;p . 

Moja wskazówka na przyszłość, którzy biorą udział w tego typu wymiankach - pamiętajcie kiedy coś komuś dajecie pomyślcie czy sami chcielibyście TO i TAK dostać . Tak w sensie - chodzi mi o opakowanie. Zdarzały mi się różne kwiatki...

 
Zestaw kąpielowo - maseczkowy zaliczam do bardzo udanych ;p . Uwielbiam produkty do kąpieli. Mam problem z wanną, bo jest tylko u moich rodziców, ale czasem warto iść po prostu się wykąpać i zrelaksować . Mask sheeta Pikachu chciałam od dawna choć jest drań oszukańcem -nie ma nadruku.Powiedzcie mi co za debil produkuje mask sheety z pokemonami bez pokemonów ? Gdyby były nadruki te maseczki sprzedawałby się 3 razy lepiej ! Olaf i Kraina Lodu to również bajka do, której mam sentyment - Fancy na samym początku naszej znajomości sprezentowała mi dzieło  "mnie" w wersji Elsy :) Eh... Miód na moje serduszko :D . 


Co do Biovax i L'biotica wyszła w sumie śmieszna sprawa:D . Ola obdarowując mnie boxem , chciała żebym szybko otworzyła , żeby zobaczyć moją reakcję a tu ... zonk . 
Ja : - o 2 dni temu kupiłam już xD .
Ola: - a ja pół Wrocławia przeleciałam , bo w żadnym Hebe nie było.. ( smuteczek)...
Olka przepraszam , że tak spaliłam xD Bardzo Ci dziękuję za Twoje poświecenie i postaram się odwdzięczyć w przyszłości xD .

Ten zapach jest magiczny - cały box pachniał w ten sposób - BOSKO!!! Chyba w sumie nie dość , że najnowsza seria to jeszcze najlepsza.


Powyższy obrazek to moa ulubiona część boxa ;p . Dlatego zgromadziłam je razem na jednym foto ;p . Bloterazzi zawsze chciałam , ale sama w życiu bym sobie nie kupiła xD . No co.. Często kupuję bez użyteczne rzeczy "bo ładnie wyglądają" , ale tu jednak musiałam wrzucić na luz , bo sporo kosztuje , a ja nawet bb nakładam palcami xD . Cieszy moje zmysły ... Od przybytku głowa nie boli xD . Paletka MUR to kolejna rzecz w stylu "chcęęę ale nie kupię xD" , w tym wypadku ilość "przybytku" niestety urywa tyłek xD , jestem jednak kolekcjonerką ;p - Lubię to xD . Szminka Tarte moja miłość od pierwszego wejrzenia - idealny nudny nude :D , u mnie tylko nude albo pomarańcze we wszystkim innym wyglądam jak hoker xD . Tarte zawsze chciałam ( i nad chcę , pragnę i pożądam xD ) więc w tym wypadku telepatia działa xD . Działa lekko zwiększająco objętość - po nałożeniu daje subtelny efekt mrowienia ust ładnie je uwydatniając - no i zobaczcie to opakowanie <3 . Ulubiona :D .



Na koniec przedstawiam coś miłego dla każdego - wiem że Rituals Ola bardzo lubi ( i ja też ) przyjemnie dorobić się więc takich przyjemniaczków :D . Przesłodkie żeliki z motywem świątecznym są prześliczne , uniwersalne paletki z freedom na pewno przydadzą się do torebki jak i smashbox ( wiecie że nic nigdy nie miałam ze smasha? ) i płyn sephory :D .

Na koniec jeszcze raz Dziękuję Oli i Madzi za wymiankę ;p Niedługo PART 3 no i już NIEBAWEM ! MIKOŁAJKI Z HELLO KITTY! ( Oezu... wiecie , że pakuję już paczki na święta? Tylu ludziów mam do obdarowania xD ) . 

Na koniec filmik Oli z boxem ode mnie :D -Chyba nie był taki zły co ? 




Copyright © 2016 interendo , Blogger