devon aoki

devon aoki

wtorek, 22 listopada 2016

ETUDE HOUSE MOISTFULL COLLAGEN DUMBO LIMITED EDITION - pierwsze wrażenia z zakupów w sklepie.


Tak jak mówiłam kiedyś tam het w zeszłym miesiącu xD . Serię dystrybutorską podzieliłam na 3 części - Dystrybutorzy Polscy wieloletni , świeżynki i zagraniczne sklepy ;p . Obok Sokoglam dzisiaj będę się jarać i rozczulać nad limitką z Etude House ;p z Dumbo ;p . 

Nad samym sklepem trochę mniej - bo niestety, ale tyłka NIE urwał choć oglądając Pyrę w Korei i jej zakupy i ilość "gratisów" , które otrzymała śmiem twierdzić, że Etude lepiej traktuje rodzimych klientów od tych zza granicy .

Jednak jestem im w stanie wszystko wybaczyć ze względu na sweetaśne opakowanko w dumbo ;p . 

Słonik z latającymi uszami to smak mojego dzieciństwa kiedy bajki były jeszcze normalnie rysowane a nie takie w 3D i oglądało się je na kasetach video i to z wypożyczalni za 6 zł za dobę . Eh... Te czasy :D . Mieszkałam w wojskowej miejscowości gdzie główną atrakcją była dobrze zaopatrzona wypożyczalnia ;p . Potem oczywiście wykonywało się własną kopię xD hahaha i w ten sposób byłam jednym z lepiej zaopatrzonych w bajki dzieci w rodzinie a wszystko dzięki temu , że miałam video z magicznym przyciskiem "record" ( nawiasem mówiąc kiedyś mój szanowny tatuś przysnął kiedy nagrywał mi bajeczkę o dinozaurach a ja spragniona "jeszcze" czekałam aż napisy się skończą i wtedy wyskoczyły jakoś dziwnie roznegliżowane panie z napisem "różowa landrynka" - widok wchodzącej mojej mamy - BEZCENNY xD  hahahahahah  miałam wtedy chyba 6 lat xD ) .

Limitka z Dumbo nie jest zbyt duża - mamy tu raptem cztery kosmetyki - krem, esencję, maseczkę i sztyft . Prawdę mówiąc to bardzo dobrze ;p przynajmniej "na raz" brałam całą xD .

Co do Moisfull Collagen to jedna ze starszych serii Etude House. Mimo to nadal cieszy się dużym popytem i zainteresowaniem - z tego co widziałam w Sokoglam jest to jeden z lepiej sprzedających się produktów i nawet Charlotte ogłosiła go jako jeden z  TOP . Ponadto jeżeli oglądacie jej kanał i serię K-Beauty Coffee to możecie zobaczyć, że w czasie jednego z odcinków poświęconego Etude wybiera cosik z Moistfull. Dlatego też ta seria mnie zainteresowała , bo choć przewijała mi się wiele razy to jakoś nigdy nie było okazji jej przetestować aż tu takie -DUMBO i potrzeba wygenerowana :D hahah :D 

Seria przede wszystkim oparta jest na hydrolizowanym kolagenie a więc podstawowemu budulcowi szkieletu naszej skóry , który oprócz tego , że ma uelastyczniać skórę to jeszcze ą nawilżać. Tekstury są bardzo przyjemne z cyklu - smoothhh :D . Lekkie o przyjemnym zapachu. W sumie po otwarciu zastanawiałam się czemu tak późno xD . 

O mask sheet nic nie powiem - jestem na etapie patrzenia jej w oczy xD - jest taki słodki i niewinny, że żal mi go mordować xD . 


Essencja jest jednak z tych odrobinę cięższych , bardziej żelowych , prawdę mówiąc po konsystencji bardziej zakwalifikowałabym ją do emulsji , zwłaszcza, że buteleczka jest zdecydowanie większa od standardowych 30ml żelo-esencji a nie jest aż tak duża jak zwykłe wodniste essencje drożdżowe . Szybko się wchłania i ładnie nawilża , pozostawia po sobie jednak lepką poświatkę ;p 



Facial Stick to jest produkt , z którym na początku zastanawiałam się co w ogóle zrobić ? Wiecie takie cuś niby do wszystkiego a jednak do niczego . Potem jednak pomiziałam się tym cudakiem po twarzy i zakochałam się! Nadaje skórze efekt smoothhh :D . Zamyka całość pielęgnacji daje cerze jakby jedwabistą otoczkę , do tego jest przyjemnie zimny i moje oczy ubóstwiają go . Niezwykle poręczny , wygodny w obsłudze - RAMEN AZJO CI ZA TO! Na początku mówię do siebie - z czym do ludzi , a tu takie zazdro :D 


Krem to takie JUMBO-DUMBO :D hahaha . Ponad dwukrotnie większy od standardowego , bo aż 110ml  , o super nawilżającej żelowej konsystencji i przyjemnym zapachu. Miły krem do pielęgnacji przede wszystkim cer odwodnionych i zmęczonych życiem xD Coś jak moja xD 



Robiąc zakupy w Etude oczywiście musiałam kupić coś jeszcze xD . I tak jak widzicie poniżej do koszyczka powędrował jeszcze żel arbuzowy :D . Z tego co oglądałam w Korei kocha się nie tylko żele Aloesowe , które nawet u nas przyjęły się i mają rzeszę fanów , ale i ogórkowe , bambusowe i jak widać na poniższym obrazku - arbuzowe :D . Zapach - nieziemski! Konsystencja identyczna do żeli aloesowych jak dla mnie działanie niemal identyczne :) . Jestem nim zachwycona i prawdę mówiąc szkoda mi z niego korzystać xD . 


I oczywiście - KOCIE USZKA :D . Etude posiada bardzo bogatą ofertę wszelakich toolsów :D . Cała linia nosi nazwę My Beauty Tool :) Mam z niej pędzel do BB , ale prawdę mówiąc żyjąc w ciągłym pośpiechu głównie nakładam palcami ;p .  Uszka widziałam u Justyny i chciałam po prostu takie mieć xD . Mieć kota w blogu , w głowie i nie mieć go NA głowie ? Wstyd i  hańba ;p . Prawdę mówiąc mam teraz problem z założeniem xD . Co widać na filmiku xD hahaha :D


Na koniec małe podsumowanko zakupów w Etude House - po pierwsze muszę przyznać , że wysyłka była dość szybka, bo priorytetowa , po zakupach wysyłają maila z shippingiem i żeby było śmiesznie gdzie jest przesyłka można sprawdzić na stronie poczty polskiej . Przy zakupach za 50$ za free  . Jednak jakoś pakowanie daje dużo do życzenia - wszystko jest po prostu wrzucone w zwykły karton , a nie jakieś sweet-kawaii pudełeczko , którego należałoby się spodziewać po Etude

No i gratisy.... Oglądając filmik Pyry można by pomyśleć, że obdarują nas szczodrze - a tu GUZIK. Ten zestaw , który widzicie poniżej dostawało się po wpisaniu kodu przy zakupach >70$ , jeżeli nie wpiszecie kodu , nie ma gratisu. Żeby było śmiesznie ta miniaturka mgiełki była FABRYCZNIE ŹLE ZAKRĘCONA i przyjechała do mnie totalnie pusta. Szukałam w pudełku jakiś innych gratisów , ale totalnie NIC nie było poza tym. I to jest całe "MEH" . 

Sklep Etude ma bardzo dużo promocji to fakt - co chwilę dostaję jakieś maile newsletterowe , ale bogactwo i różnorodność jest tak ogromna, że szczerze mówiąc sama się gubię co bym chciała a czego nie , więc jednak jakieś mikro próbki rozjaśniłyby mi nie tylko rzeczywistość ale i wygenerowały nowe potrzeby ;p . A tu - dupa , dupa blada xD . 

Podoba mi się jednak to, że sklep posiada dość przyjazne menu w języku angielskim z worldwilde shippingiem :D  z to z gratisową wysyłką , bo prawdę mówiąc mało jest takich sklepów. 


Filmik pokazywałam już poprzednio , ale jednak warto o nim przypomnieć ;p 



Zakupy pochodzą z EtudeHouse.com


LIFE IS BETTER WITH THE CAT!


niedziela, 20 listopada 2016

BOMIBOX YOUR ULTIMATE KOREAN BEAUTY BOX - I'm Grateful to be me! - PAŹDZIERNIK 2016r.



Tak wiem niebawem koniec listopada - najbrzydszego i najbardziej przygnębiającego miesiąca w roku a ja Was tu raczę boxem teoretycznie sprzed miesiąca a w praktyce - dostałam go całkiem niedawno , bo przyszedł do mnie z daleka ;p  - z USA xD . 

BOMIBOX to box wypełniony pełnowymiarowymi kosmetykami z Korei. Gdybym mieszkała w USA i miała darmową wysyłkę powiedziałabym, że jest ucieleśnieniem moich marzeń - w końcu 37$ na AmericanDream to niedużo , ale na Polski realizm x4 to już bardziej boli i horendalna wręcz złodziejska wysyłka w cenie 19$ ( nie myślcie sobie, że to jakiś "Azja Ekspres" jest - raczej zupa z żółwia xD ) . Co ciekawe przeglądałam na stronie innych również Amerykańskich boxów i większości przesyłka nie przekracza 5$ więc Bomi chce po prostu zedrzeć kasę na takich psycholach jak ja xD . 

Nie mniej cholernie boleję, że nie mamy takiego właśnie boxa u nas - bo przyznam szczerze I LIKe IT! i to very much. Choć długo biłam się z myślami czy kupić listopadowe uległam jednak pokusie i kliknęłam koszyczek ;p , sądząc jednak po sneakach będę raczej zadowolona ( w podpowiedziach jest Son&Park beauty water travel size i Innisfree zero sebum puder ) . 


Co najbardziej podoba mi się w tym boxie ? Przede wszystkim to, że nie dostaję jakiś tam miniaczy czy półproduktów , a pełnowymiarowe kosmetyki i to nie jeden na krzyż , a 5. Przejrzysta jest też ulotka ( w której po cwaniacku nie ma cen xD ) .

Co mnie najbardziej denerwuje? Eh... koszt przesyłki! I to , że nie dość , że cholernie droga jest wysyłka to jeszcze cholernie bylejaka . Ten karton, który tu widzicie to JEDYNY karton . Tak przesyłka idzie z drugiego końca świata słabo zabezpieczona. Do tego idzie w żółwim tempie - 3-3,5 tyg. za tę kasęęę??? Nie podoba mi się też samo pudełko. NIE JEST W OGÓLE AZJATYCKIE. Ot zwykły karton , choć w środku kwiatowa bibułka i żółte sianko - na plus. 

Mimo tego całego narzekania ;p lubię sobie popatrzeć na zawartość ;p , przyznajcie, że jest przyjemna dla oka ;p 



SKIN FOOD Rice Mask Wash Off - w moich "zbiorach" są inne maseczki z tej firmy , ale akurat tej nie miałam ;p za jakiś czas zrobię im pełną recenzję - mam sezamową , black sugar  i  sugar honey z limitki ze snopym więc warto zrobić im pełen przegląd ;p . Z tego co czytałam podobno najlepsza jest wersja truskawkowa  ,  ale jeszcze nie miałam przyjemności jej dopaść - szkoda ;p . 

SKIN FOOD to firma do której mam przekonanie dzięki wspaniałemu kremowi z witaminą c ;> serduszko mi się raduję kiedy o nim pomyślę ;p . Jednak krem pod oczy winterberry , na który bardzo liczyłam zalergizował  mnie ;( ( o wie shade! Miał cudowną konsystencję i zapach! )


HEIMISH all clean white clay foam to oczywiście myjacz . Jest  produkt raczej dla osób ze skórą problematyczną z tendencją do zaskórników i tłustej - glinka znana jest ze swoich właściwości adsorbujących i oczyszczających. Raczej nie sądzę, że nadaję się do używania codziennie , ze względu na to , że może przesuszać . 

Szczerze mówiąc troszku bolałam nad tym, że nie ma ich słynnego "balmu" , który jest uważany za odpowiednik , a wręcz lepszą BO NATURALNĄ wersję Banila co. clean it zero ( btw widzieliście limitowane opakowanie banili w pink panter? Muszę jeeeee miećććć :D ) .

Pocieszę Was jednak bo moja ukochana Koko w swoim sklepiku poszerzyła ofertę nie tylko o Negoen <3 , ale i o Heimish ( tak już zakupiłam balma xD ) 


Snail Bee High Content Essence  czyli taki trochę naturalny śmierdziuszek xD. No co czarować nie będę - ŚMIERDZI xD i to jak mi powiedziała Fancy - grzybem xD i się tym zgadzam ;p . 

Mimo smrodka cieszę się, że jest . Aktualnie w Polsce dystrybutorem jest skin79 , ale z uwagi na to, że mam od pewnego czasu do nich osobistą awersję ( o tak od miłości do nienawiści jeden krok! ) nie zamierzałam inwestować w Bentona ;p 

Essencja jest dość mała i raczej  "gęsta" . Jestem przyzwyczajona, że większość essencji ma strukturę wodnistą i jest w dużych butelkach , a tu takie maleństwo - pamiętać jednak należy , że essencja to maksymalna kondensacja składników aktywnych więc rozmiar w tym wypadku nie ma znacznia xD ( mały ale wariat xD ) 


Nature Republic AQUA super max cream. Czyli nawilżający krem . I w sumie tyle xD w jednym zdaniu mieści się wszystko ;p kwintesencja definicji KREM . 

Nature Republic to firma słabo dostępna w Polsce. Mam prawdę mówiąc tylko jeden jej produkt - mgiełkę aloesową z Singashopu . Krem jest z tych żelo-kremów o zapachu morskim , na szczęście nie jest to tłuścioch nivea xD . 

Kredka do brwi Babyface z It's skin to chyba jedyny produkt, na którego widok robię "Meh". Widzieliśta moje odblaskowe brwi? xD I to bez żadnej stylizacji xD . No właśnie - totalny zbytek dla mnie :D , lubię moje brwioszki takie jakie są plus NIE UMIAŁABYM się czymś takim obsłużyć , bo na pewno skopałabym sprawę xD 

Mimo to , napiszę niebawem posta o kulturze "Brwi" w Koreii , bo temacik jest dość ciekawy :D 

Więc po zastanowieniu produkcik jak najbardziej na "TAK" jeżeli chodzi o zawartość w boxie xD i na NIE dla interendo ;p 


Na koniec nie mogło zabraknąć oczywiście tego co obowiązkowo musi być w Azjatyckim-boxie czyli maskshitty xD . Kaktusowy My Beauty Diary , Jeju Flower z DearPacker ( wft?? xD) i plastry na nos z Holika Holika , których nie znoszę xD no co... Wkurzają mnie te pseudo cudowne produkty do nosa xD - zdradzę Wam sekret - ONE NIE DZIAŁAJĄ xD . Nie chodzi tu tylko o Holikę , mówię tu o KAŻDYM produkcie tego typu ;p .



A i jeszcze w ramach "narzekania" - tylko JEDNA próbka essencji z SU:M37 - MEH! Nie lubię ;( . Zamówienia z Koreii kojarzą mi się z TONIĘCIEM w próbkach - to jest perpetum mobile samonakręcająca się spirala potrzeb Azajtyków :D

Zresztą SU:M37 ? No mogli dać chociaż 2 xD chętnie poczułabym ten luksus na twarzy trochę dłużej ;p 

Oczywiście filmik też trzasnęłam ;p A jak xD . Ostatnio realizuję się filmowo xD . Niedługo dostanę nagrodę w Cannes xD hahahahah




Pudełko kupiłam na stronie BOMIBOX




LIFE IS BETTER WITH THE CAT!

sobota, 19 listopada 2016

SECRETS OF BEAUTY VI 28.10-30.10.2016r, :D Czyli Węgierska Górko - przybyłam, zobaczyłam i zrobiłam...


Widok z mojego balkoniku z Hotelu "Zacisze" 

Tak wiem, nie samymi Azjatykami człowiek żyje ;p Choć jak to kiedyś powiedziała do mnie Candymona - wygląda jakby poza Azjatykami mało co Cię interesowało ;p . A guzik prawda :D Ja jestem ciekawe jajco ;p Dlatego kiedy Michał ogłosił wszem i wobec "nabór" na VI! edycję Secrets of Beauty no po prostu musiałam... Pojechać 600 km xD , żeby na nim być :D 28-30października 2016r, na zawsze w mej pamięci pozostanie dni zdobycia Węgieskiej Górki ;D

Secrets of Beauty czyli porozmawiajmy o urodzie to dość specyficzna impreza z cyklu "beauty" . Czemu?  Bo chodzi w niej o a) wiedzę b) praktykę c) INTEGRACJĘ! , ponadto Michał wybierając dziewczyny na spotkanie nie kieruje się "fejmem" ani tym bardziej tematyką stricte beauty , a jak sam to określa POTENCJAŁEM ( haaa! Czuję się być POTEMcjalna xD ) - nie chodzi tu o ilość wyświetleń ani tym bardziej lajków i followersów , ani o superaśne zdjęcia i własną domenę.

O tak Krystynka robiła furorę :D 

Potencjał to WY. Wasze zaangażowanie w prowadzenie bloga , Wasze posty, ich regularność i jakość. Potencjał to WASZA chęć rozwoju , poznawania ,zdobywania i zaskakiwania ( w szczególności samych siebie :D .

Zanim sama pojechałam na SoB podglądałam poprzednie edycje "przez dziurkę od klucza" czyli czytając relację innych ( kurcze czuję się jak jakiś zboczeniec xD ) ,  ale być częścią czegoś, a o czymś czytać to dwie całkiem różne rzeczy :D . Przede wszystkim dzięki temu, że sama organizowałam Hello Asia wiem doskonale ile trzeba włożyć wysiłku i ogromu pracy , żeby wszystko miało ręce i nogi - Michał SZACUNECZEK!

Tak mi się spodobała ta ozdoba , że musiałam jej zrobić zdjęcie do własnej domowej inspiracji ;p

Hotel "Zacisze" w Węgierskiej Górce okazał się przepięknym luksusowym miejscem , w którym można naprawdę wypocząć i się zrelaksować :D  - strefa spa , własny basen , grota solna i nie wspominając o magicznym otoczeniu tworzy idealne miejsce dla amatorów nie tylko aktywnego wypoczynku ale i tych bardziej leniwych ;p .

Przybyłam , zobaczyłam i polazłam na warsztaty :D

Kilka "wybranek losu" miała okazję dzień przed uczestniczyć w wyjątkowych warsztatach świecowych organizowanych w fabryce Polskich Świec - dziewczyny i chopaki bawili się tam w małych artystów i tworzyli własne świece i lampiony - zazdro! Mogłam niestety tylko popatrzeć na ich dzieła ;p

Pan Jacek Krzanowski w roli gospodarza grupy "Admit" i Hotelu "Zacisze"

Punkt 10:00 konferansjerkę rozpoczął nie kto inny a mózg całego przedsięwzięcia - czyli Michał , który oddał pałeczkę  Jackowi Krzanowskiemu właścicielowi Polskich Świec , który tym razem przywitał nas w imieniu Admit producenta zniczy i świec , do której to grupy należy Hotel Zacisze :D . Zapachniało klimatycznym nastrojem pomału już świątecznych zapachów i na scenę weszła kobieta petarda - czyli Anna Rolf ,która w sposób baaaaardzo dogłębnie szczegółowy  przedstawiła nam produkty Dermo Future Precision ( o tak te same , które nie raz widzieliście na moim blogu ;p , potem okazało się, że byłam jedną z osób , które całkiem nieźle są zapoznane z ofertą Dermo ;p )

Jak to mówi Michał - królowa jest tylko jedna - Marysia :D również chciała wszystkich przywitać na prezentacji Dermo Future :D

Mimo tego, że miałam okazję przetestować sporaśną ilość Dermo-produktów , nawet mnie zdziebko brało na widok i zastosowań niektórych ;p . Przyznam szczerze, że szczególnie mocno zainteresowała mnie tematyka odżywek do paznokci z FORMALDEHYDEM czyli substancje hejtowanej , znienawidzonej itp. , bo jednak okazało się, że i on jest mieczem obosiecznym ;p .

Podobała mi się prezentacja też prezentacja na żywo jednej ze "strzykawek" - nawet mam na jej temacik posta ;p , który cieszy się całkiem sporym zainteresowaniem ;P . Na żywo robi cuda ! Położona cienka warstwa na worek pod okiem wyraźnie po minucie wygładza zmarszczki i to na 6 -8h ( niestety przestaje działać przy zmyciu ;(

Na koniec prezki z Dermo mogłyśmy pobawić w małe DIY i stworzyć własny cukrowy peeling ,co powiem szczerze ucieszyło mnie ;p - no co noga jestem z kosmetycznych DIYejek ;p muszę zainwestować w książkę Redlipstick Monster xD ( i tak pewnie nic z niej nie zrobię , ale co tam xD hahaha . )

Pani Anna Mucha i świat GOSH Copenhagen 

Po Dermo na scenę wkroczyła ONA - bo SAMA ANNA MUCHA! ( hahaha niestety młodych wilków nie było - raczej wilkowyje :D . Wyłam bo też chciałabym być tak jak ona Mistrzynią w makijażu ;p ,no ale no cóż... Mówi się, że Bozia świni rogów nie dała bo by bodła xD . Pani Anna wkroczyła razem z nami w świat kosmetyków do makijażu GOSH Copenhagen , zdradzając nam tajniki makijażu i UWAGA - przyklejania sztucznych rzęs Eylure ( efekt piorunujący i naturalny ).

Cudowna paletka do konturowania i jeszcze lepsze naturalnie wyglądające rzęsy Eylure ! Prawdziwe hity!

Ta część SoB podobała mi się najbardziej - Pani Anna na początek pokazała nam działanie nowości marki na modelce , a potem dzięki podobnym zestawom mogłyśmy wykonać konturowanko ala Kim Kardashian ( o my GOSH!) pod jej profesjonalnym okiem . Szczerze mówiąc potrzebowałam, żeby ktoś z taką wiedzą i autorytetem powiedział mi i pokazał jak to zrobić dobrze xD .

Rodzina SYLVECO i jej dzieci - Vianek oraz Biolaven

Wychodząc ze świata makijażu i wizji urban look przenieśliśmy się do wiejskiej naturalnej sielanki naszego rodzimego Sylveco i jej dzieci Biolaven i Vianek . Pani Agnieszka Pindel w sposób szczegółowy opowiedziała nam o produktach , rodzajach cer i jak je pielęgnować . Wiecie, że Sylveco to jedyne ziołowe zapaszki , które toleruję ? xD Po prostu lubię tę firmę :D - dobry produkt broni się sam :D

Naturativ - jedyna w Polsce marka z certyfikatem Natrue!

NaturaTV hahah jak się śmieję to dziecko Aromedy czyli tej samej firmy , którą niegdyś były sygnowane PAT&RUB ( tak wiem teraz sygnowane są Kingą Rusin , ale teraz przeżyjecie szok - Kinga nie kręci ich w domowym zaciszu xD - hahaha ) , aktualnie PAT&RUB należy do celebrytki , ale receptury "tamtych" kosmetyków już NIE . Stary PAT&RUB to aktualnie Naturativ :D ( jeżeli chcecie się dowiedzieć ocochodzizpatanrub.pl to zapraszam na stronę o tej nazwie - tam prawdziwa historia jak u czerwonego kapturka ) , oprócz poznania dziejów firmy i szczegółów RusinGate dowiedziałam się bardzo ciekawych informacji na temat certyfikatów typu ECOcert , Natrue i o tym jak firmy robią nas nimi w konia ;p . Czyli to, że coś ma ECOcert nie oznacza, że CAŁY produkt jest wykonany z super-truper naturalnych składników , a ów certyfikat może dotyczyć TYLKO JEDNEGO składnika. Jeżeli chcecie mieć pewność , że coś jest super naturalne szukajcie certyfikatu NATRUE - aktualnie Naturativ jest JEDYNĄ W POLSCE MARKĄ, która posiada ten certyfikat . Ponadto dowiedziałam się , że LEPIE KIEDY COŚ MA PARABEN niż NIE - często do konserwowania produktów kiedy NIE ma tego hejtera używa się STARSZYCH mniej bezpiecznych konserwantów , która w praktyce mogą być jeszcze gorsze dla naszej skóry. 

Najpiękniejsza świeczka na świecie - wygląda jak żywa!

Na koniec prezentacji powrócił do nas Pan Jacek i pokazał super lansiarską świeczkę w kształcie choinki, która wygląda jak żywa :D i po raz kolejny miałam okazję posłuchać na temat jego świeczkarskiej pasji :D . 

Potem poszliśmy wszyscy na mały relaks na koncert zespołu  "U Pana Boga za piecem" jako taką małą kropeczkę nad "i" :D .


Pan Jacek pewnie myśli "zrobimy mały dym " :D - Polskie Świece :D
Oczywiście nie omieszkałam nie zrobić filmiku na temat tego co dostałyśmy od sponsorów ;p 

Oprócz firm, które miały własne prezentacje sponsorami byli:
Bio-Beauty i ich nowa marka Cosnature
Norel dr Wilsz
oraz otrzymałyśmy maseczki od SKIN79


Dziewczyny i chopaki :D , którzy obecni na spotkaniu :D

Organizatorzy:
1. Michał - Twoje Źródło Urody
2. Grześ - operator zamieszania (Twoje Źródło Urody)
3. Marysia (Królowa jest tylko jedna)
4. Krystynka (Królewna jest w dodatku przesłodka)

Uczestnicy
1. Grzegorz – Wszystko o pielęgnacji
2. Patrycja – Interendo
3. Paulina – Czarszka 
4. Magda – MAZGOO
5. Dobrusia – Dobrulbloguje
6. Angel – Kosmetyki bez tajemnic
7. Bożena – Mama Trójki
8. Sylwia – StellaLily Beauty Blog
9. Margareta – Life in Colour
11. Marta – Tosinkowo
12. Aleksandra – Arsenic
13. Ania – Kolorowy kraj
14. Monika – Moment Urody
15. Monika – Blog Moniszona
16. Ela – Kuna Domowa
18. Ewelina – Evelyn's Shades Of Red
19. Kinga – Delightful - Kinga Kerth
20. Paulina – Zakochana w kolorkach
21. Klaudyna – Ekstrawagancka
22. Alina – TrendDash
23. Natalia – Centrum stylu



A takimi oto słodkościami przywitały mnie moje trzy Gwiazdy - Natalia , Kinga i Ania :* 

Na koniec pozdrawiam  wszystkie fantastyczne dziewczyny, która spotkałam zwłaszcza Natalię , Kingę i Anię :D oraz chcę podziękować Michałowi za organizację tak wspaniałego spotkania!


LIFE IS BETTER WITH THE CAT!


sobota, 12 listopada 2016

PIKA-ROZDANIE 12.11-06.12.2016r. TONY MOLY POKEMON LIMITED EDITION - i wszystko mi PIKA PIKA PIKA-CHU ;D



O tak w ramach własnego osobistego i bezwstydnego fetyszu uskuteczniam właśnie tutaj cuś  na czego widok prawie mi PIKAwka siadła ;p

 Serduszko PIKA w rytmie Cza- CZa miłości szuka w rytmie... POK - POK-POKEMON TAZOOO . Tak wiem trzyma się ni ładu ni składu ale who cares? ;p


Liczy się tylko wnętrze xD Nie szata zdobi kosmetyku... Taaaa jasne powiedzcie to specom od marketingu xD . Trzeba przyznać , że TONY MOLY jak dla mnie jedna z bardziej przeciętnych koreańskich firm , która głównie lansuje się swoimi przezabawnymi opakowaniami , miała nosa i wrzuciła nam pokeballa do naszych pocketów - bo kto nie wyłuska grosika na taki śliczny kosmetyk i pikaśiem?

Pokemony dzięki Pokemon GO znowu są na topie i wróciły do łask po latach posuchy . Dlatego sprytny TONY uknuł intrygę rodem z Zespołu R co walczy w służbie ZUA xD i <ZŁAP JE WSZYSTKIE> .


No złapałam ;p

To co tu widzicie to tylko ułamek pokemonowej kolekcji ... Jak widzicie głównie PIKA-chu :D Czy on nie jest boski ? Hahahah :D

Jak mówiłam popadłam w szał <LIMITED EDITION> akurat ta ten tego tutaj ;p jest pierwszą którą chcę Wam dzisiaj pokazać :D Cała limitka jest raczej ogłupiająca i to tak bardzo , że chyba każdy zastanowi się zanim zacznie ją używać 2-razy nie ze względu na skład ( który btw jest oczywiście po koreańsku xD ) , a ze względu na to żeby nie uszkodzić pikaczu xD .

Ja niestety przy okazji filmu ciapnęłam Dżiglipaffowi paluchem po oku i teraz  mam moralny dylemat - no jakże to....Jestem ZUAAAA ;>


Wszystkie pokemonowe cushionki są w wersji <MINI>  , ale puder z Jiggly  przebija wszystko - nie dość, że jest mikro to jeszcze jeszcze w środku nie zajmuje nawet całego opakowania tylko jest wielkości jakby żółtka od jajka xD , no ale jest taki uroczy... ;p


Kolor oczywiście bardzo jaśniutki niby PEACH - ale prędzej jak dla mnie to w kolorze skorupki od jajka. Jak wszystkie pudry Azjatyckie.SPF 42 PA +++. RAMEN . Dużą ciekawostką jest jego efekt podwójnego dna - kiedy otworzycie górę patrzy na Was puder z uroczym Jiggly , jak go podniesiecie , pacynka i lusterko - trochę nie funkcjonalnie , ale no cóź  - Dżigalliiiiii PUFFFF - no śpiewajcie ze mną ;p



No talentu to on nie miał ... tak jak ja zresztą xD

                 


PIKACHU MINI Cover Cushion #2 i Mini Cushion Blusher (03 Peach Orange) to choć z pozoru dwa takie same opakowania  z pacynką pokebollową ;p to wewnątrz kryjące dwa różne produkty. Pierwszy czyli klasyczny krem bb SPF 50+ , PA +++ w kolorze o dziwo nawet po nałożeniu bez utlenienia dopasowanym do mojej cery ( o tak kolor beżo-ziemisty :D ) . Blusher to róż na mokro ... Obsługa tym jest taka ekhmmm... no trudna ;p Wymaga wprawy , co oczywiście jest do opanowania ;p . Mimo to dziwnie jest się pacać po twarzy mokrym różem ;p



Pikachu Honey Moisture Cream to jest za to wersja HARD - GIGANT , wygląda przy mini cushionach jak Hagrid . 300 ml - MONSTER!!! Z tego co wyczytałam to krem do twarzy i ciała ... Szczerze? Już się boję co to za hybryda xD .  Konsystencja całkiem ciekawa - żelowo-karmelowa ? Zapach? No ekhmm... coś tam trąci miodkiem i czymś chemicznym ;p ( może ziołem ? xD )


No i na końcu chyba najbardziej funkcjonalna i normalna rzecz z tego teamu czyli Pikachu moisture foam cleanser :p . Rozmiar prawie standardowy 150ml , oczywiście pianka do spienienia  , zapach miodowo-mydlasty? Chyba tak ;p


Cena tych dzięciątek jest różna. Naprawdę. Ceny wahają się od 5,5 $ za piankę do nawet 13 $ w zależności od sklepu . Tam gdzie cena jest wliczona w koszty - niestety drożej ( sklepy typu Jolse, BBcosmetic ) , ale nie trzeba martwić się o wagę paki ;p . Choć sprawdziłam, że lepiej kupować w sklepach z płatną wysyłką ;p hihi. Najbardziej boleję nad tym, że nigdzie nie widziałam na sprzedaż mask sheeta z Pikachu ;(

I tu chyba już tradycja - filmik w moim "uroczym" wykonaniu ;p 



Na koniec niespodzianka dla WAS!


Postanowiłam przeznaczyć na rozdanie kilka pikasiów ;p to znaczy:

1. PIKACHU  HONEY MOISTURE CREAM 300ml
2. PIKACHU MINI COVER CUSHION SPF 50+ PA +++  kolor#2
3. PIKACHU MINI CUSHION BLUSHER kolor 03 Peach Orange
4. PIKACHU MOISTURE FOAM CLEANSER 150ml :)


Zwycięzców przewiduję 4 :D ( czyli jeden pikaś na główkę :D

2 zwycięzców wylosuję , 2 wybiorę z najbardziej kreatywnych odpowiedzi :D
* ŻEBY  ROZDANIE SIĘ ODBYŁO MUSI BYĆ MIN. 50 chętnych.

Zadanie proste: Mój ulubiony pokemon to .... i dlaczego :D

Rozdanie trwa od teraz do 06.12.2016r. 23:59

- TRZEBA BYĆ PUBLICZNYM OBSERWATOREM BLOGA INTERENDO.BLOGSPOT.COM -> KLIKAMY NA GADŻECIK Z BOKU ;) 

- MIŁO MI BĘDZIE JEŻELI UDOSTĘPNISZ INFORMACJĘ O ROZDANIU GDZIE SIĘ DA :D


-  DODATKOWO MOŻNA:
- OBSERWOWAĆ MNIE NA INSTAGRAMIE: 
-INTERENDO <KLIK> - opcjonalnie + 1 los 
-  LUBIĆ NA FB PROFIL INTERENDO - klik  - opcjonalnie +1los
- SUBSKRYBOWAĆ MNIE NA yt + 3losy  <KLIK>
- Za każde udostępnienie na social media ( fb, google + , insta , yt , blogroll  , banerek itp. dodaję + 1 los im więcej socialek tym lepiej ;D ) 



-  W KOMENTARZU POD POSTEM KONKURSOWYM NALEŻY ZAMIEŚCIĆ KOMENTARZ WEDŁUG WZORU:

Obserwuję jako:
Mój ulubiony pokemon to...... , bo.......
Lubię fb INTERENDO TAK/NIE jako ( imię i pierwsza litera nazwiska) -
Obserwuję interendo na instagramie TAK/NIE jako: 
UDOSTĘPNIŁAM informację o rozdaniu TAK/NIE 
LINK DO UDOSTĘPNIENIA (jeżeli udostępniłaś):


WARUNKIEM PRZYSTĄPIENIA DO ROZDANIA JEST BYCIE PUBLICZNYM OBSERWATOREM BLOGA INTERENDO.BLOGSPOT.COM ZAMIESZCZENIE KOMENTARZA WEDŁUG WZORU POD POSTEM KONKURSOWYM I ODPOWIEDŹ NA PYTANIE!



Regulamin " URODZINOWEGO ROZDANIA" 

1. Organizatorem rozdania jest właściciel bloga interendo.blogspot.com. 
2. Produkty są nowe i nieużywane. Nie ma możliwości wymiany nagrody na ekwiwalent pieniężny.
3. Koszt wysyłki pokrywa organizator rozdania. Wysyłka tylko na terenie Polski.
4. Aby wziąć udział w rozdaniu należy być osoba pełnoletnią i spełnić powyższe zadania konkursowe.Jeżeli nie jesteś osobą pełnoletnią, ale masz zgodę rodzica/ opiekuna również możesz wziąć udział ;)
5. Rozdanie trwa od  12.11.2016 do 06.12. 2016r. do 23:59, zgłoszenia wysyłane po terminie nie będą brane pod uwagę. 
6. 4 zwycięzców zostanie wybranych spośród poprawnych zgłoszeń. 
7. Wyniki rozdania zostaną ogłoszone na blogu w terminie do 7 dni od daty zakończenia przyjmowania zgłoszeń. 
8. Czekam na odpowiedź 3 dni w celu uzyskania danych do wysyłki. Jeśli nie dostanę odpowiedzi w terminie, wybieram jeszcze raz. 
9. Nagroda nie podlega wymianie na żadną inną ani na jej równoważność pieniężną. 
10. Organizator zastrzega sobie możliwość wprowadzenia zmian w regulaminie w wyjątkowych sytuacjach. 
11. 1 osoba - 1 nagroda .
12. Zgłoszenie do rozdania jest równoznaczne z zapoznaniem się i zaakceptowaniem niniejszego regulaminu oraz na przetwarzanie swoich danych osobowych zgodnie z Ustawą o Ochronie Danych Osobowych (Dz.U.Nr 133 pozycja 883). 
13. Rozdanie nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz.U. z 2004 roku Nr 4 poz. 27 z późniejszymi zmianami).


BUZIAKI :*** I POWODZENIA!





LIFE IS BETTER WITH THE CAT!