INSPIRE ME KOREA - Box nieKOSMETYCZNY Sierpień 2017 r. THE ART

INSPIRE ME KOREA - Box nieKOSMETYCZNY Sierpień 2017 r. THE ART





Hello Asia zmotywowało mnie do wysłania wielu maili. Tak wielu maili, że powstałaby z tego epopeja. Niekoniecznie narodowa. Ze względu na to, że obserwując reakcję większości firm - czytaj ZERO odzewu , lub odzew  w stylu - sorry bejbe spadej , albo mój ulubiony - w wersji ja o chlebie ty o niebie.  Miałam wrażenie ,że  wszyscy myślą o blogerach jak o upośledzonych, albo niepełnosprytnych.  O wie shade. Ale  nie o tym dzisiaj.


 Jeden z nich zaowocował jednak  współpracą z inspiremekorea.com czyli stroną zawierającą boxy subskrypcyjne z dawką Korei. Niestety w współpracy z firmą był haczyk , bo przeznaczyła i wybrała sobie tylko 4 osoby z przedstawionej przeze mnie listy blogerów/vlogerów . Meh... Krótko mówiąc. Do tego drugie niestety , ale boxy podobnie jak  paczka od Bentona i Wishtrend przyszła ze znacznym ( prawie tygodniowym) opóźnieniem ... Kolejny Meh...


Inspire me Korea posiada w swojej ofercie 3 rodzaje boxów  - klasyczny "Inspire Me Korea"czyli box tematyczny zawierający co miesiąc inną inspirację , w którym można znaleźć gadżety, słodycze oraz  mask sheety , a także czasopismo z informacjami w danej tematyce.

 "7 Day Mask Set" czyli krótko mówiąc tygodniowy maseczkowy plan pielęgnacyjny .( w cenie 13,99 funta)

i

"Taster Box" zawierający wyselekcjonowane i najlepsze według opinii autorów boxa produktów z różnych miesięcy (9,99funta)

Sztandarowy box Inspire me Korea można kupić w subskrypcji 3  miesięcznej (40 funtów) , 6 misięcznej (80 funtów) i 12 miesięcznej za 155 funtów. Wysyłka w cenie. Wydaje mi się , że następuje z Korei , ale jest przeznaczona głównie na rynek Wielkiej Brytanii , choć do Polski też wysyłają.


W ramach współpracy otrzymałam box sierpniowy , którego głównym tytułem przewodnim była sztuka , której prawdę mówiąc najwięcej można było znaleźć w czasopiśmie ;p . Wiecie , że jestem boxiarą i generalnie łakoma ze mnie na boxy osóbka ;p . Najbardziej z całego boxa podobało mi się właśnie to pisemko :D " THE ART ISSUE" , ze względu na to , że zwierało informacje dotyczące najpiękniejszych zdjęć w Korei , "sztukę makijażu" , wywiad z artystką i coś o alfabecie koreańskim  co chłonęłam jak gąbka i żałowałam , że tak krótko. 


Cała zawartość jednak jakoś na moje "WOW" nie wpłynęła , było tu zdecydowanie za mało Korei w Korei , a kiedy było się w Seulu i zna się ceny głównej zawartości ;p czyli paczki chipsów , ciasteczek z nadzieniem czekoladowym i pierniczka sztuk jeden to cena 13,99 funta , w przeliczeniu na polskie złotówki to jednak trochę dużo ... A jak wiecie jestem boxo-rozrzutna ;p 

Ponadto w środku była pieczątka z jeżykiem ( choć zostało mi to uświadomione później xD , bo dla mnie to kotek jest xD ) Pocztówka z jajkiem , kalenicą Hanoka oraz Hanbokiem do pokolorowania ( tylko bez kredek ;p , a szkoda, bo może koreańskie mają inne kolory ;p ) i Mask Sheet tygrysek z SNP . 


Prawdę mówiąc spodziewałam się czegoś innego. Tak jak Japonia posiada Mangę czyli w dosłownym tłumaczeniu "ruchome obrazy" czyli własną sztukę malowania , tak Korea posiada Minhwa ,  o której nie ma tu ani słowa  , a pocztówki ciężko nazwać nawiązaniem do nich ;p . Nawet w gazetce znajdziecie głównie miejsca , które należy zwiedzić , ale nie pod kątem sztuki . Nie ma tu ani słowa o wybitnych artystach Koreańskich ani niczego w tym stylu. Słodycze dołączone jakoś mało artystyczne i finezyjne mi się wydają . A mask sheet - no cóż fajnie , że jest ;p , gadżet jednak bardziej autystyczny niż artystyczny xD . 

Zdecydowanie mocnym punktem jest opakowanie - bardzo ładna grafika na pudełku , wewnątrz na dnie również zdjęcie z przewodnika ;p . Bibułka z nakleją w standardzie jest ;p . 


Box na pewno jest interesującą ciekawostką egzotyczną . I bardzo podoba mi się jego idea :) . Na rynku jest cały ogrom boxów kosmetycznych i sądzę, że warto tworzyć te , którą dostarczą i zaspokoją głód Koreii nie tylko w kosmetyczny sposób , a także zachęcą do poznania jej w inny sposób :)

Jeżeli macie ochotę zakupić box jest on dostępny na stronie INSPIRE ME KOREA - co miesiąc inna tematyka :)

DLA MOICH CZYTELNIKÓW POSIADAM KOD ZNIŻKOWY -10%  : HELLOASIAPL
nie dotyczy subskrypcji 3 , 6 i 12 miesięcznej tylko pojedyncze boxy!



HELLO ASIA VOL.2 OCZAMI ORGANIZATORA :)

HELLO ASIA VOL.2 OCZAMI ORGANIZATORA :)




Jestem głównym organizatorem Hello Asia vol.2 . Byłam oczywiście głównym organizatorem również części 1 i zapewne jeżeli zobaczycie gdzieś Hello Asia vol.3 zapewne też będę jego autorką ;p . No co Hello Asia jest sygnowane moją osobą - jest więc moim dzieckiem , a je jego maDką xD . Każda matka ( nawet ta przez D jak...pewna część ciała  ;p  ) swoje dziecko chwali i ja swoim pochwalę się również , ale ....


Nie w tym poście.

Istotą tego posta przedstawienie trudów organizacji. Większość osób , która przychodzi na różnego rodzaju spotkania nie zdaje sobie sprawy ile wysiłku i trudu trzeba wsadzić, żeby w ogóle cokolwiek wypaliło. Musicie też wiedzieć, że organizatorzy NIE zarabiają na swoich spotkaniach. To pasjonaci , którzy chcą się podzielić swoją miłością do danego tematu spotkania. 



Na pewno tak jest w moim przypadku.

Hello Asia jest spotkaniem wybitnie tematycznym i w ściśle określonym temacie - Asian Beauty i to tej w wersji koreańsko-japońskiej z domieszką innej tematyki również w tym klimacie . Oznacza to , że sponsorzy również znajdują się w pewnych ramach . Jeżeli myślicie , że nasi dystrybutorzy są chętni do współpracy - GRUBO się mylicie. Większość tych z polskiej strony, którzy przeznaczyli dla nas swoje upominki , to osoby zaprzyjaźnione , do których chętnie wracam po zakupy , i z którymi dogaduję się również w strefie bardziej prywatnej. Musicie też wiedzieć, że pracowałam na takie relacje ciężko i nie chciałabym stracić zaufania tych osób. Zaznaczam to również wielokrotnie i będę to zaznaczać - JESTEM WIERNĄ KLIENTKĄ tych sklepów i jeżeli cokolwiek otrzymuję NIE wynika z WSPÓŁPRACY , a raczej z podziękowania za zakupy.

Zanim Hello Asia vol. 2 doszło do skutku...

Jego droga była bardzo wyboista i pełna niespodziewanych zwrotów akcji i nieprzewidzianych zdarzeń . Rzekłabym nawet niefortunnych. Zawsze wszystko zaczyna się od pomysłu , a potem jest jego realizacja. Haczyk oczywiście zawsze jest w podpunkcie - REALIZACJA. Jest cały ogrom malutkich kamyczków , które spadają pod nogi, żeby zrobić duże kuku. Nie da się dogodzić każdemu. Nawet samemu sobie jest trudno.

JEŻELI COKOLWIEK WIDZISZ TO TYLKO POŁOWA PRAWDY.

Musicie widzieć , że nie miałam "szefa" , który dałby kasę na całą organizację tylko sama nim byłam dla siebie ;) . W praktyce oznacza to , że za salę , catering , kubeczki i torby itp. płaciłam sama , z własnej kieszeni. Zdarzyło mi się nawet płacić cło... Część osób , które były na spotkaniu wiedziały o tym , inne nie. Chciałam , aby Hello Asia było wolne od "wpisowego" . Powtarzam jestem pasjonatką i chcę swoją pasją zarażać innych , jakoś płacenie za dzielenie się zainteresowaniami nie jest w moim guście. 




ALE ZACZNIJMY OD POCZĄTKU...

Na pewno ryzykownym zagraniem z mojej strony była organizacja we Wrocławiu , bo sama jestem z północy Polski i bliżej mi do morza ;p . Stanowiło to dość duży problem ostatecznie , bo "nie znając terenu" dość ciężko ogarnąć było salę . W końcu salę ogarnęła Candymona ( dziękuję Ci bejbe!!! ) i to w chwili gdy zaczynało robić się mocno gorąco ... Osobiście nie przeszkadzało mi to, że była bardziej na obrzeżach. I tak dojeżdżałam ;p . 

Nie tworzyłam , też oficjalnego "ramowego" konspektu , bo wiem z zeszłego roku , że wszystko płynie i zmienia się na bieżąco , być może gdybym go stworzyła część osób mogłaby być rozczarowana , że podpunkty się nie odbyły. Czas płynął stosunkowo szybko :p 

 Denerwowałam się też tym , że część sponsorów ociągało się z wysyłką i ostatecznie część nie zdążyła w ogóle dojść :( , co uważam za totalnie słabe, zwłaszcza, kiedy fundator oczekuje recenzji w określonym terminie ( sam się nie wywiązując z tematu... ) . O tak podpisałam nawet umowę  zobowiązującą mnie do wypełnienia podpunktów w niej zawartych... Miałyśmy też totalnego pecha , bo znaczna część paczek od jednego ze sponsorów , została nam najprawodopodobniej ukradziona na dworcu PKS... ( o tak to jest rozpacz i dno...).



Musicie wiedzieć, że poszukiwania sponsorów za granicą jest trudne. Wysłałam ponad 100 maili z czego dostałam odpowiedź na może 20 , większość odmowna. Zdarzały mi się kwiatki , że entuzjazm był paczki jednak nie . Inni czasem miałam wrażenie , że nie rozumieli co oznacza 12th August i proponowali mi wysyłkę 7 ( gdzie minimalny czas oczekiwania z USA to 2-3 tyg...) O feralnym bardzo wysokim cle już wspomniałam... 

Z naszej polskiej strony było podobnie niektórzy deklarowali się i nic z tego nie wynikło, co uważam jest smutne. Inni po początkowej euforii z jakiś niewiadomych przyczyn nagle milkli jak zaklęci. Wiem, że ostatnio po "see blogers" padła fama , że wszyscy blogerzy kradną , ale uważam , że napisanie tekstu i zrobienie do niego zdjęcia wymaga od nas sporo wysiłku ( nie wierzycie ? zapraszam do spróbowania :D ) . Reklama w google jest jednak znacznie droższa :D .i mniej precyzyjna.

Muszę ogromnie podziękować za pomoc Fancy , która ogromnie mi pomogła , nie marudziła i była do wszystkiego pozytywnie nastawiona :D . Candymonie za uratowanie sytuacji :D . Natali - Centrum Stylu za wspaniały pokaz japońskiego  manicure , a także zespołowi Rare Beauty Market i ich Marce Meldvici , którą miałyśmy przyjemność poznać przedpremierowo. No i oczywiście rewelacyjnej makijażystce @racheal_park.

A także  i Wam moi Uczestnicy:
http://hairblonde.blogspot.com/- mojej blogo Mamusi Monice :D
http://www.kerli.pl/- Kindze ( o tak chce mnie truć robakami XD
http://www.kosmetykibeztajemnic.pl/ - Agnieszce, o której wszyscy myślą , że jest Angeliką :D
http://www.kolorowy-kraj.pl/- Ani
http://www.twojezrodlourody.com.pl/- Michałowi ( a co rodzynek musi być :D


Przecież bez Was nic by nie wyszło :D

W następnym poście obiecuję napisać Wam relację , a jeszcze później pokazać co takiego dostaliśmy :p


VISIT KOREA! Czyli co takiego interendo przywiozła z Kraju Porannego Spokoju ?

VISIT KOREA! Czyli co takiego interendo przywiozła z Kraju Porannego Spokoju ?




To jest zdecydowanie pytanie łatwe do rozszyfrowania xD . No toć jasne , że walizki pełne kosmetyków :D , bo koreańskie kosmetyki najlepiej kupować w Korei :D hahah :p . Zakupy bardzo owocne i nawet w sumie nie do końca spełnione xD , bo jeszcze miałam coś kupić , ale jednak kupiłam coś innego xD ,albo za długo czekałam żeby coś kupić ... Wiem mega skomplikowane to jest :D 

W ramach żeby nie przynudzać możecie w wersji wizualnej i ruchomej posłuchać mojej gatki na moim yt - bo tak proszę Państwa o to interendo obasan nagrała jakże inteligentne i inspirujące filmiki w tematyce haulowskiej :D tutaj fotkami pożydziłam co by lepiej Wam się filmiki oglądało xD . 

W pierwszej części możecie zobaczyć co kupiłam sama , a w drugiej co kupowała dla mnie i odkładała Karolina - Mint on Mars (KLIK!)







WYNIKI ROZDANIA URODZINOWEGO i DERMOFUTURE!

WYNIKI ROZDANIA URODZINOWEGO i DERMOFUTURE!




Dzisiaj szybki post żeby nie przedłużać ;p . Dziękuję wszystkim za udział :) . Niedługo nowe rozdanie ;) ( nagrody już są przygotowane :D ) . Jestem teraz w trakcie bardzo ważnego dnia :D Czyli mówię o kolejnej odsłonie Hello Asia vol. 2 ;D .


ZWYCIĘZCAMI ROZDANIA DERMOFUTURE :

SERUM Z WITAMINĄ A: Anna Domagała
SERUM Z WITAMINĄ H: Mysia Familia
SERUM Z WITAMINĄ K:Mrs. Nobody




ZWYCIĘZCAMI ROZDANIA URODZINOWEGO ZOSTAJĄ:


- TOO FACED NATURAL LOVE- paleta 30 cieni do makijażu - Anna Grzybowska
-TOO FACED FUNFETTI - paleta 12 cieni do makijażu - Ola s.
- TOO FACED SWEET PEACH - paleta o słodkim zapachu brzoskwinki z różem , rozświetlaczem i bronzerem ^^ - Justyna Wiśniewska 
- TOO FACED LOVE LIGHT - kolorek YOU LIGHT UP MY LIFE czyli odcień złoty ^^ - Emilia www.kherblog.com

Gratuluję :) Prześlijcie mi swoje dane do wysłki na maila : interendo@wp.pl

Na Fb i instagramie macie oczywiście wyniki tamtejszych rozdań :D

Copyright © 2016 interendo , Blogger