MADE WITH LOVE : VISIT SOUTH KOREA! PAMIĘTNIKI Z WAKACJI . CO WARTO WIEDZIEĆ WYBIERAJĄC SIĘ DO SEULU?





 Post powstał w ramach blogerskiego wyzwania organizowanego przez Michała - Twoje Źródło Urody. Udział w wyzwaniu może wziąć każdy :) - wystarczy napisać posta i przesłać link Michałowi na fb :). Co miesiąc nowa tematyka w tym miesiącu - Made with Love . Czy może być coś bardziej Made with Love niż wymarzone wakacje ? ( No poza zawarciem związku małżeńskiego , urodzeniem dziecka itp. ;p ) 


Przyleciałam do Korei 05.07.2017r dokładnie  17:45 .  W Polsce było 7 h wcześniej czyli 10:45 . Czegoś takiego jak Jet lag nie zaznałam z uwagi na to , że najpierw lecieliśmy  do Doha w Katarze  prawie 6 h z Warszawy , potem czekaliśmy 10 h na lotnisku , żeby o 2:30 ichniego czasu ( w PL 1:30)  wsiąść do samolotu do Incheon . Lot bagatela 8 h z kawałkiem , ale byłam już tak zmęczona , że po zjedzeniu "obiadu" w samolocie poszłam spać  i praktycznie, z krótkimi przerwami obudziłam się już na miejscu.


Obwąchiwałam teren dotyczący lotów już od marca i wtedy kiedy weszłam na stronę esky.pl były jeszcze 2 ostatnie miejsca na lot bezpośredni  naszym polskimi liniami lotniczymi. Teraz jak wchodzę z ciekawości to pokazuje 5 wolnych miejsc na termin w przyszłym roku o tej porze xD , czyli linie są raczej oblegane. Ostatecznie zbierałam się do kupienia biletów prawie 3 miesiące xD . Szło mi jak krew z nosa , bo  prawdę mówiąc ... trochę się bałam ;p . Nigdy nie leciałam samolotem. Nie byłam także nigdy poza Europą. Nie znam koreańskiego ani nawet nie czytam w ichnym xD .

 

Na szczęście Mint on Mars cholernie , ale to cholernie mocno nam pomogła. Pamiętajcie, że jeżeli SAMI wybieracie się gdziekolwiek najlepiej , żeby na miejscu był ktoś kto zna tamtejsze obyczaje i wie jak się poruszać. Tak naprawdę po przylocie nie wiedziałam nawet jak korzystać z metra - o tak to Minty pokazała mi użyteczną aplikację metra ( taką co pokazuje ilość przystanków ich nazwy PO ANGIELSKU nie w Hangul i czas ich dojazdu ) , jak załadować kartę  t-money card (karta do metra i autobusu coś jak nasze bilety miesięczne)  , a nawet - jak oszukać system mega tanio zjeść w zwykłym spożywczaku typu GS lub 7 eleven . Osoby , które są na miejscu na pewno też znają ciekawe miejsca gdzie można zjeść jakieś rarytasy  i co jest warte do zobaczenia choć mało znane. 


Pierwszy zaskok po przylocie to "Quarantine" tak tak - najpierw stoi się przy bramce, ale nie po to , żeby zeskanować co mamy w torbie - akurat tutaj tego nie było. Tylko po to , żeby oddać kwestionariusz "health" . Zarówno w Warszawie jak i Doha najbardziej interesowało wszystkich to co mam w bagażu - łącznie z tym, że PL kazali mi ściągnąć klapki jako "ruchomą" część ubioru. Tutaj jednak wyleciał do nas Justin Bieber ( o tak fryzura od garnka z ufarbowanymi włosami xD) w wersji koreańskiej w maseczce chirurgicznej na twarzy.  Po przylocie od razu robią ci sweet focię  - od 2012 w Korei obowiązuje system identyfikacji biometrycznej, z której zwolnione są osoby poniżej 17 r.ż - reszcie niestety grozi fota prizonbrejka xD .

 

Po przeleceniu całego lotniska łącznie z jazdą "pociągiem" do głównej hali wymieniu ułamka kasiuty na lotnisku "co by za dużo nas nie zdarli" ( w PL różnica kursu między złotym a dolarem na lotnisku  a w mieście wynosiła aż 60 gr!) . Wsiedliśmy w autobus 6011 (który stawał zaraz za drzwiami lotniska) , który wyrzucił nas praktycznie dosłownie pod hotelem. Problem jednak był taki , że następny Gangnam w czapce z daszkiem pierdzielił tak głośno przez telefon, że w ogóle nie słyszałam przystanków co cholernie komplikowało sprawę bo po koreańsku jestem nieczytata i niepisata... Bardzo grzecznie zapytaliśmy kobiety obok , czy do naszego przystanku "SUNGSHIN WOMEN'S UNIVERSITY" jest jeszcze daleko , na co bardzo miła kobieta odpowiedziała, że wysiada na tym samym i nam pomoże.

 

Wielki szok - mówiąc , że pomoże zrobiła to dosłownie... Napisała do lepiej operującej angielskim córki , która natychmiast do nas podeszła zapytała gdzie mamy hotel mówiąc, że "mama do niej napisała, że potrzebujemy pomocy" i zaprowadziły nas obie pod bramę hotelu . Muszę przyznać, że bardzo bałam się, ze ludzie tutaj będą do nas wrogo nastawieni , bo wiem z dobrych źródeł , że niestety , ale Azjaci nie za bardzo przepadają z "białasami" . Tutaj jednak praktycznie wszędzie gdzie idziemy ludzie nas zaczepiają z pytaniem skąd jesteśmy i jak nam pomóc xD .. Kilkakrotnie usłyszałam też nazwę naszej stolicy , wódkę i , że mają polskich znajomych. Czasem nawet ludzie sami do nas podchodzą, żeby się przywitać.


Dobra tyle z first sight ;p  


Z rzeczy , które mi się tu nie podobają ...


Jedno wielkie wysypisko śmieci na ulicach. Nie ma tu śmietników ! Jest z tym nawet problem w metrze i w galeriach handlowych . Mega irytująca sprawa , dlatego większość ludzi po prostu wyrzuca je na ulicę co potęguje wrażenie cholernego brudu . Wiadomo np. w Myeongong gdzie turystów jest na pęczki ulicę aż błyszczą , ale wystarczy wleźć w boczną uliczkę i trzeba uważać , żeby nie zginąć zasypani wszelakim śmieciem. 


Wąskie rury odpływowe w toaletach ... No to jest żenujące ... Nasz kibelek miał nawet podświetlaną dwójeczkę ( możecie go zobaczyć <TUTAJ!> ) , a wystarczyło zrobić nieforemnego klocka i katastrofa gotowa... Do tego papier toaletowy nawet ten po podtarciu  trzeba było wrzucać do śmietnika obok... Wszędzie tak było. Wrażenia estetyczne nie do zapomnienia...

 

Kierowca Panem i Bogiem . Serio. Trzeba było mocno uważać, żeby nie zginąć pod kołami Kia albo Hyundaya , bo większość samochodów to wyłącznie własne koreańskie marki.

 

Cola zero 0,5 litra za 10 zł... Serio... Myślałam , że umrę.... W Koreii można kupić po taniości typowe koreańskie zamienniki znanych produktów, ale nikt nie robi tak dobrej kolki jak Coca cola ;p, do tego trzeba było jej ze świecą szukać. Podobnie było z kawą -  taką do jakiej jesteśmy przyzwyczajeni można dostać tylko w Starbucks , alb Dunkin Dounats , ale mój MENż twierdzi , że i  tak to nie to samo , żeby kawa była kawopodobna musi mieć przedrostek AMERICANA . Nie ma też praktycznie chleba i pieczywa ( masakra.... ) , to samo z supermarketami - tylko małe sklepiki . Do tego żarcie jest tak pikantne , że praktycznie czego nie wsadziłam do ust wypalało mi kubki smakowe...


Wszechobecne Lotte ... Lotte to największa korporacja Koreii - mi kojarzyła się Umbrella z Residenta Evila . Lotte ma wszystko - łącznie z Lotte Worldem ( byłam a jakże) , Lotteria ( odpowiednik McDonalda) , Lottemart ( hipermarket) , Lotte Department Store ( galeria ) , Lotte Tower ( 3 najwyższy budynek świata ) ,kupując picie w GS na pewno kupiłeś coś co produkuje Lotte . Lotte jest WSZĘDZIE!!!! Jak Wielki Brat!!


Nie ma czegoś takiego jak kantory. Kasę trzeba wymieniać w specjalnie oznaczonym banku i to za okazaniem paszportu .  Doprowadzało mnie to do szału. Wymieniliśmy mało kasy na lotnisku i to był błąd . Oczywiście byliśmy na tyle ogarnięci , że mieliśmy ze sobą DOLARY , bo inaczej to zapomnijcie  - nie żyjecie;p .

 

Co do noclegu warto rezerwować przez booking - my za wysoki standard ze śniadaniem dla dwóch osób za 8 noclegów zapłaciliśmy niecałe 2 tys. Rezerwowaliśmy w Polsce , płaciliśmy w Wonach na miejscu przy meldunku.  


Tyle z praktycznych uwag ;p. 

 

Co do zwiedzania  po pierwsze powiedzmy sobie wprost - 4 dni na Seul to za mało xD . Często czytając przewodniki i informacje od innych panuje powszechne przekonanie, że Seul zwiedza się w 4 dni. Nie wiem, w którą stronę xD   .  Sorry byłam 10 dni i nie czuję , żebym zwiedziła cały ;p. Dobrze jest mieć własny przewodnik  typowo po Seulu i Korei ( nie ma niestety przewodników w języku polskim są wyłącznie po angielsku ,   kupowałam na allegro ) . No i podstawowa stronka , która zaprowadzi Was wszędzie, bo jest nawet info co do "nożnego transportu" z metra/autobusu itp. czyli VISIT KOREA. Prawdę mówiąc z niej czerpałam całą wiedzę na temat godzin otwarcia poszczególnych miejsc ,  o której godzinie są przewodnicy w języku angielskim . Miała również odnośniki do stron poszczególnych obiektów , a także co najważniejsze informowała o obecności tzw. biletów łączonych ( Special Ticket)  i w mega niskich cenach można było zwiedzić kilka obiektów jak np. 4 pałace Seulu i Świątynię Jongmyo ( wychodziło połowę taniej niż kupując oddzielnie , a bilet był ważny przez 3 miesiące od daty pierwszego wejścia , a wierzcie mi nie da się zwiedzić tych obiektów na raz ) . 


Jakiś czas temu zostałam zapytana co warto zobaczyć w Seulu mając tylko 1 dzień . 

 

Jestem typową turystką nastawioną na zobaczenie jak największej ilości historycznych obiektów . Pojechałabym więc metrem na stację ANGUK ( linia 3 ) wysiadła 3 wyjściem i poszła moim zdaniem najpiękniejszy Pałac Seulu - Changdeokgung . Jest to drugi pod względem wielkości pałac , ale za to ulubiony Pałac monarchów Koreii , wszystko ze względu na ogród HUWON  ( wpisane do UNESCO i się nie dziwię ;p) . Do Huwon trzeba niestety rezerwować miejsca i wykupić osobny bilet , wpuszczają jednorazowo tylko 50 osób . Zwiedzenie Pałacu po angielsku rozpoczyna się o 10:15 , Huwon o 11:30 ( idealnie kończymy zwiedzanie Pałacu i zasuwamy do Huwon ;p ) . 

 

Potem idealnie można drugim wejściem obok Huwon przemknąć do kolejnego Pałacu - trzeciego pod względem wielkości Changgyeonggung , ale niestety wycieczka z przewodnikiem po angielsku jest o godzinie 16:00. Można zatem wyjść i okrążyć cały kompleks i iść na godzinę 14:00 do Świątyni Jongmyo , o tej porze również mamy przewodnika po angielsku . Świątynia jest poświęcona konfucjonizmowi , również została wpisana do światowego dziedzictwa UNESCO. Potem można wrócić na 16:00 do Changgyeonggung ;p.  Po wyjściu jeżeli macie jeszcze czas wystarczy iść w kierunku stacji metra Anguk i po drodze jest wejście do Bukchon Hanok Village czyli ulicy z tradycyjnymi koreańskimi domami - Hanok , spacerowanie między uliczkami jest darmowe można po drodze też coś zjeść ;p .

 

To jest oczywiście mój typ i moja fantazja i nie musicie się ze mną zgadzać ;p . Możecie iść też na cały dzień do Lotte World ( Koreański Disneyland) i też będziecie zadowoleni ;p . No i ludzie idzcie na zakupy ;p Wszystkie kosmetyki 3 x raz tańsze w Polsce raj...


Muszę przyznać, że bardzo spodobało mi się w Koreii :) . Sądzę, że za jakiś czas skuszę się ponownie na wyjazd może jednak tym razem będzie to mniejsza partyzantka ;p Teraz mam w planach inne Azjatyckie państwo , tylko , że sama nie wiem jeszcze czy Japonia czy Chiny ;p ( Chiny są dużżżżżoooo tańsze od Japonii btw ;p )

Wpis ten powstał w ramach blogersko/vlogerskiej akcji „Wyjątkowy rok”, w której udział biorą również inni twórcy internetowi, których listę znajdziecie poniżej. Zachęcam was do śledzenia ich stron aby zobaczyć o czym oni opowiedzą w swoich własnych rozwinięciach tematu lutego „made with love”. A TU znajdziecie linki do ich publikacji w tym temacie.

 

Poniżej zamieszczam WYNIKI ROZDANIA BB SHEET ( proszę o adresy do wysyłki na interendo@wp.pl w przeciągu 3 dni inaczej wybieram nowego zwycięzcę!!! ) , myślę, że jutro zamieszczę nowe rozdanko ;) Mam nadzieję , że będzie kuszące i będzie się podobać :p


Zestaw : Angry Cat BB + Mask Sheet  otrzymuje: 

 Obserwuję jako: kakabobo2
Lubię fb INTERENDO TAK - Karolina F.
Obserwuję interendo na instagramie jako: marysse94
UDOSTĘPNIŁAM informację o rozdaniu TAK
LINK DO UDOSTĘPNIENIA - banerek na blogu marysseprobuje.blogspot.com
Subskrypuje na yt: Karolina Lenda

Zestaw: Dry Monkey BB + Mask Sheet otrzymuje:

Obserwuję jako: Ada Frąckowiak
Lubię fb INTERENDO TAK jako Ada F
Obserwuję interendo na instagramie TAK jako: aducha6662
UDOSTĘPNIŁAM informację o rozdaniu NIE
subskrybuję na yt TAK jako : Ada Frąckowiak

Zestaw: Dark Panda BB + Mask Sheet otrzymuje:

 Obserwuję jako: Basia
Lubię fb INTERENDO TAK jako Basia H.
Obserwuję interendo na instagramie TAK jako basia.blog
UDOSTĘPNIŁAM informację o rozdaniu TAK
LINK DO UDOSTĘPNIENIA (jeżeli udostępniłaś):
1. Facebook: https://www.facebook.com/ba...
2. Stories - oznaczyłam Cię :)

Mask sheet Mouse trafia do : 

Obserwuje jako: Mydlane Niespodzianki
Lubie fb INTERENDO TAK/NIE jako: Martyna K
Obserwuje interendo na instagramie: nie posiadam
UDOSTĘPNIŁAM informacje o rozdaniu na moim blogu: www.mydlaneniespodzianki.bl... w paseczku po prawej stronie


Gratuluję ! i przypominam o wysłaniu adresów do wysyłki na mail: interendo@wp.pl w ciągu 3 dni!




Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2016 interendo , Blogger