Pokazywanie postów oznaczonych etykietą NOWOŚCI ROSSMANNA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą NOWOŚCI ROSSMANNA. Pokaż wszystkie posty
BOXO PODSUMOWANIE LISTOPADA - JOYBOX, CHILLBOX, HELLO KITTY BOX :)) I CO MAM NOWEGO ROSSMANNOWEGO?

BOXO PODSUMOWANIE LISTOPADA - JOYBOX, CHILLBOX, HELLO KITTY BOX :)) I CO MAM NOWEGO ROSSMANNOWEGO?


Ostatnio odkryłam straszną sprawę xD A mianowicie zapomniałam zrobić boxopodsumowanie xD i opisać listopadowe nowości Rossmanna xD. 

Zaczynam się sobą martwić - jak to zapomniałam o boxachhhh nieeeee..... xD Zaczynam odczuwać spadek energetycznej-boxo-mocy i chyba przeszłam na ciemną stronę boxa xD - DARK HELLO KITTY xD ( i teraz słynna kwestia " jestem twoim ojcem xD " )

Boxy ostatnio trochę straciły dla mnie swojej magii. Może dlatego, że składy są cholernie PRZECIĘTNE... i jestem rozpuszczona przez moje blogerki-kumpelki (tak zwane boxy-samoróbki są najlepsze xD ? Napalałam się na Inspired by Joanna Krupa , ale jak zobaczyłam, że produktem "robiącym" pudełko jest powiększacz do biustu ( o tak bez silikonu xD , który na siłowni do której chodziłam "przeterminowywał się" i nikt nie chciał tego badziewia kupić, aż doszło do tego, że ze 100zł przecenili go -70% to już czuję, że będzie lipa... 

Lubię sobie zerknąć co było w boksikach ale jakoś moje serduszko nie pała do nich miłością. Chyba mam jesienną boxo-depresję xD

W listopadzie skusiłam się tylko na Joyboxa w wersji make-up bo chciałam pastę do zębów xD - tak tak ja wiem marny powód ale zawsze xD Lubię pastę do zębów białej perły a jej samej cena to 15-20zł więc no cóż poległam xD

Intrygowało mnie jeszcze serduszko z MUR, ale po jego otwarciu okazało się, że jest bardzoooo jasneeee i bardzoooo roświetlające i za bardzo nie miałabym do czego go wykorzystać.

Resztę oceniam bardzo drogeryjnie, ale tak jak mówiłam kręciła mnie pasta xD , a nawet poniżej przeciętnej momentami - beznadziejne cienie virtual w kolorze sraki ....  lub po raz 3 podkład AA ( chyba bardzo zalegał w sklepach  xD ... ). No i jak zwykle przesyłka w zwykłej szarej kopercie - sorryyyy pleaseeeee noooo....

Żadnego z grudniowych nie kupiłam - "luksusowy" jak na zawartość to był nie do końca w moim typie, a wersja podstawowa - po prostu - yyyyy yyy.


Listopadowy Chillbox płynął pod znakiem czekolady :D Wszystko było w nim czekoladowe poza książką.

Szczerze? Książki uważam, za najsłabszy punkt chilla. Żadna nie zaintrygowała mnie sobą. Ba... nawet nie miałam ochoty jej otworzyć. To nie są wcale tanie książki, ale nie mają w sobie tego "czegoś". Jest dużo mało znanych tytułów, które zasługują na odkrycie i poznanie - ale te nie.

Miałam trochę pecha z tym Chillem - trafiła mi się akurat jedyna maseczka ze Skin79, za którą NIE przepadam czyli różowa -wybielająca , a krem czekoladowy bjobj miał u mnie uszkodzoną folijkę i zalał mi cały kuferek z kosmetykami - i oczywiście nie dało się tego uratować - ehh....

Świetna była czekoladowa maska z Yasumi - ojjjjj rozgrzała mi skórę i miałam smaka na czekoladkę jak nic :D i apetyczny żel, nooo a kakaoooo uuuu.... 

Grudniowy wciąż do mnie nie dotarł... Dziewczyny zmieniły doręczyciela i już wiem, że jest to zmiana NA MINUS - normalnie w czwartek o 8:30 dzwoniłby mój ulubiony Pan kurier i pytał czy ma zostawić tam gdzie zawsze. A tu nikt NIE dzwonił. Menż czatował , a jak wchodzę na tracking to widnieje AWIZO. Do tego chcę podkreślić, że NIE mieszkam w małym mieście. Jestem bardzo NIEzadowolona. Wybaczcie dziewczyny, ale jeżeli tak ma wyglądać ZMIANA NA LEPSZE DORĘCZYCIELA to jest chyba jakiś żart - dla mnie to trochę brzmi jakby twórcy chcieli "przyoszczędzić" co RAŻĄCO pogorszyło jakość obsługi.


Ostatnim moim listopadowym boxem, który dostałam był oczywiście ten od FANCY :) pisałam o nim przy okazji o moich "ulubieńcach" :) . Ojjjj zabiło mi na jego widok serduszko a jakże :p


Trochę dałam ciała bo zapomniało-mi-się opowiedzieć o Listopadowych Nowościach Rossmanna a już niedawno odebrałam grudniowe ;p to opowiem Wam o obu :D

Generalnie cały zestaw prezentował się tak :

Czyli głównie pielęgnacyjnie z niewielkim smaczkiem w wersji fit.


Jak udało mi się "obczaić", że już są były niestety ale już przebrane ;( - tam panuje zasada kto pierwszy ten lepszy ;p

Bardzo zależało mi na zestawie z genialnym olejkiem w kremie do włosów Elseve, który już znałam wcześniej dzięki testowaniu na wizażu :) . Jest moc. A jakże - ma faktycznie kremową konsystencję - nawet nieco za rzadką, ale dzięki temu potrzeba bardzo mało go nałożyć dla dobrego efektu :) . Mam cienkie włosy i bałam się efektu przeciążenia - nie ma go więc mega plus :) Pięknie wygładza strukturę włosów i chroni końcówki przed temperaturą i rozdwajaniem :).
- HELLO KITTY POLECA ^^

Niestety inaczej się ma sprawa z Batiste ;( . Klikając wybór myślałam, że to nowa wersja suchego szamponu, a okazało się, że to spray termochłonny. Niestety nie sprawdzał się kompletnie w tej roli - moje włosy wyglądały po nim jak tłuste, sklejały się w strąki nadawały do ponownego mycia.
-NIE KUPIĘ


 Bell Hypoallergenic tusz do brwi w kolorze brązowym. Szczerze mówiąc nawet go nie użyłam tylko oddałam w dobre ręce ;p Moje brwi są naturalnie gęste, mocne i ciemne i nie potrzebuję żadnych produktów do ich stylizacji - nawet nie umiałabym się nimi obsłużyć xD
- NIE KUPIĘ


Błyszczyk WIBO LIP sensation - bałam się, że będzie dla mnie "ZA MOCNY" osobiście źle wyglądam w czerwieniach na ustach , ale ten po "rozsmarowaniu" okazał się bardzo ładnym dość naturalnym kolorkiem :) do tego całkiem trwałym. 
-BYĆ MOŻE KUPIĘ 


"Różowa" Neutrogena to nic innego jak grapefruitowy peeling do twarzy. Jak dla mnie ta nazwa jest trochę na wyrost - bo to jest raczej żel peelingujący. Działał całkiem nieźle, ale moich Azjatyckich cacuszek nie jest wstanie przebić ( no ale raczej bardziej NIC nie jest w stanie ich przebić ;P - NIE KUPIĘ

Płyn micelarny lotos SORAYA 400ml- robi wrażenie przede wszystkim ILOŚCIĄ :D . Płyn jak płyn. Szczerze mówiąc za tę cenę bardzo opłaca się jego zakup - kosztuje coś ok. 12zł
-POLECAM

Krem Himalaya Herbs - duże opakowanie dość charakterystycznie pachnącego ziołami kremu. Wiecie ja za "ziołem" w kosmetykach nie przepadam i od razu trafił w ręce mojej Mamy ;p
-NIE KUPIĘ


Przepyszny batonik z ziarnami w polewie z owoców leśnych - MNIAM:) Pycha :) Na małego głoda w sam raz :D. - KUPIĘ


Grudniowe NOWOŚCI ROSSMANNA BYŁY BARDZO NA BOGATO :) . Tak się złożyło, że kiedy otworzyłam maila nie było już za dużego wyboru, ale na szczęście trafił mi się zestaw, który i tak interesował mnie najbardziej ( i co z tego że 40+ ;p ) . Nie wiem czemu, ale nikt nie rzucił się na zestaw , który był bardzo atrakcyjny pod względem zawartości - no bo sorry zestaw nowy perfum bruno banani i żel z tej samej serii do tanich nie należy.


Jak zwykle było coś do szamania :) - przepyszne wafle ryżowe w polewie czekolady deserowej - mniaaaaaaammmmm :D szkoda, że tylko są 2 w opakowaniu ;( ale i tak - KUPIĘ :D

CYKORIADA Z ŻEŃ-SZENIEM to syrop , który po zalaniu wodą i mlekiem ma zastępować kawę - taki zdrowy zamiennik. Osobiście nie piję kawy i nie przepadam za jej smakiem , ale mój MENż już tak. Ciekawa alternatywa dla kawoszy :) Niestety nie ma jej cudownego aromatu. - BYĆ MOŻE KUPIĘ.


Colgate 360 - CZARNA szczoteczka do zębów. Zaintrygowała mnie właśnie takim dizjanerskim kolorem :D . Generalnie używam szczoteczek sonicznych, ale MENż woli zwykłe :D Wpadła od razu nam w oko :D - KUPIĘ

Bielenda balsam do ust truskawka - nadaje ustom lekki kolorek, ma dość słodki smak - dlatego nie każdemu może pasować, ale dla mnie osobiście jest świetna :D noooo i ładnie pachnie ;p - KUPIĘ


Perfecta Elixir Multi-Kolagen do ciała - to nic oczywiście innego jak balsam do ciała. Balsamy do ciała to u mnie coś co leży, leży i jeszcze raz leży - moje ciało jest w ogóle NIE wymagające w tym temacie xD . Balsamy kończą u mnie jako kremy do rąk albo do stóp ;p inaczej musiałbym wywalić xD . Ten ma konsystencję "musu" - takiej pianki i pod tym względem jest zaskakujący . - NIE KUPIĘ ( nie dlatego, że jest jakiś zły - tylko dlatego, że nie używam balsamów )



Eveline Neo Retinol krem ujędrniający 45+ - od razu trafił w ręce mojej Mamy. Prawdę mówiąc nie używam kremów ;p bo mnie wszystko zapycha, noooo chyba że wodnych It's skinów ale to się nie liczy - konsystencja żelu :D Nie mniej jeżeli lubicie kremy - jest całkiem niezły składowo no i cenowo. - NIE KUPIĘ ( no chyba że Mamie ;p )


Frosch płyn do mycia szyb - dużo czytałam o Froschu i jego ekologicznych produktach więc cieszę się, że wreszcie trafiło coś w moje ręce z tej firmy ^^ - BYĆ MOŻE KUPIĘ


Szampon i odżywka Nivea Repair & Targeted Care - osobiście nie przepadam za tradycyjną Nivea "long repair" w moim wypadku w ogóle się NIE sprawdzała - powodowała u mnie przeproteinowanie, a to raczej nie jest zbyt pożądany efekt. Nowa Nivea ma podobny zapach i konsystencję do "long repair" ale całkiem inaczej zachowuje się na moich włosach - działa na nie o dziwo DOBRZE i nawet ją polubiłam ( szampon to slsiak więc jak wiecie moim faworytem NIE zostanie ) - ODŻYWKĘ KUPIĘ, SZAMPON - NIE



Ooooo i moja wisienka na torcie :D Czyli zestaw żel pod prysznic i woda toaletowa bruno banani WOMEN :) Kocham ten zestaw ;p przede wszystkim dlatego, że zapach bardzo przypomina mi moją ukochaną Naomi Campbell Cat Deluxe tylko w takim trochę podrasowanym wydaniu - Naomi pachnie tak samo, a WOMEN nabiera pazura z czasem . Bardzoooo w moim typie :D - KUPIĘ :D ( no i ta wariacka RÓŻOWA buteleczka mrauuuu ....)


W tym miechu tak skromnie wygląda moje boxowanie ;( Szczerze mówiąc grudzień jest BOXO na bogato ale nie dlatego, że tyle ich nakupowałam :D tylko dlatego, że tyle dostałam niespodzianek od WAS :) ( Jesteście najlepsze DZIĘKUJĘ :D .


CO MAM NOWEGO ROSSMANNOWEGO - NOWOŚCI WRZESIEŃ 2015

CO MAM NOWEGO ROSSMANNOWEGO - NOWOŚCI WRZESIEŃ 2015

A oto i one NOWOŚCI ROSSMANNOWE:

 

Tak, tak obiecałam im własnego posta i oto i on :) Czekałam na nie gorąco i namiętnie , ale kiedy przyszło co do czego , akurat tego dnia kiedy startowały słabo się czułam i jakieś 5 minut przed tym kiedy dostałam maila, że JUŻ , TERAZ, NATYCHMIAST mogę wybierać mój ukochany zestawik - USNĘŁAM.... Wiem kiedy położyłam się spać, bo dokładnie o 16:57 nastawiałam budzik na 19:00 , kiedy się obudziłam i odpaliłam lapka i apkę to już po pożarze zostały zgliszcza :( .

W tym miesiącu NOWOŚCI ROSSMANNA były w większości MAKIJAŻOWO- ŻARCIOWE xD . Większość zestawów była skomponowana podobnie do mojego tylko różniły się SMAKAMI/KOLORAMI/RODZAJEM PRODUKTU DO SZAMANIA

Tym razem nie wybierałam zestwu 40+ tak jak to było ostatnio a swoją kategorię wiekową 20+ . Przyznaję, że bardzo spieszyłam się żeby cusik tam "WYRWAĆ" i za bardzo nie skupiałam się co wpada w moje łapiszczaaaa - jak odbierałam w Rossku kartonik to nie pamiętałam co tak w ogóle w nim jest... :P

W sumie w moim Rossmann boxie było 7 produktów - 4 do praktycznie full make-upu i 3 żarełkowe :) . Aaaa i wykminiłam wreszcie, że są w sumie 24 opcje boxów - jak są "wybrane" i niedostępne to nie znikają z listy ,a robią się "szare" .



Przedstawicielami kolorówki byli:
WIBO ROZŚWITLACZ.
WIBO BRONZER
WIBO KONTURÓWKA DO UST
LOVELY - TUSZ DO RZĘS

Te paletki, które widzicie to nie są cienie - ja tak myślałam jak wybierałam ;p . ale wypiekany bronzer i rozświetlacz z nowej kolekcji WIBO. 


Na początku byłam do nich sceptycznie nastawiona , bo wydawały mi się "za ciemne" i trochę wręcz wulgarne w tych paletkach , ale kiedy zaczęłam się nimi "bawić" pokochałam je za trwałość , kolor i UNIWERSALNOŚĆ!


Czemu? Bo one całkiem dobrze blendują się i wyglądają na powiece ;p no i jeden może być na zmianę bronzerem i rozświetlaczem :)


Nie osypują się , nie wchodzą w załamania, nie podkreślają suchych skórek - fajny bajer, sama bym tego nie kupiła i dużo bym straciła :)


W doborze kolorystyki macie dowolność - wszystkie chwyty dozwolone - albo pojedynczo, albo mix, albo jakoś wytonowane .

Zarówno Bronzer jak i Rozświetlacz WIBO - Hello Kitty Poleca :)



Konturówka do ust NUDE lips również WIBO 

Niech ta nazwa Was nie zmyli - to nie jest kolor NUDE tylko brązowy , dość mocny brąz. 
Kredka ma fajną miękką konsystencję i łatwo się ją aplikuje na usta.
Daje ładny matowy brąz, równomiernie schodzi z ust  i ich nie wysusza , no i nie podkreśla suchych skórek. 

Dla mnie minusem jest to, że nie ma  zakrętki z temperówką - bo nie jest wykręcana ;( , ale mimo to jestem z niej zadowolona.

Hello Kitty - BYĆ MOŻE KUPI



Nowy Tusz do rzęs Lovely lash extension - ma pogrubiać i podkręcać .

Hem.... z tym podkręcaniem to bym nie brała na serio, ale z pogrubianiem całkiem nieźle mu wychodzi ;) 

Ma lekko wygiętą silikonową szczoteczkę ( i takie lubię najbardziej) dobrze rozdziela rzęsy , bez pajęczych nóżek i grudek. 

Mocna ,dobrze napigmentowana czerń :) Jak dla mnie jest trochę za "suchy" , nie wiem jak to będzie później i czy nie będzie za szybko wysychać , ale nie mam  do niego zastrzeżeń

Hello Kitty -BYĆ MOŻE KUPI



ŻAREŁKO : 
- NAPÓJ CHILL HERBATA Z POMARAŃCZĄ I MELISĄ
-ALGA MORSKA CHLORELLA
-100% KAKAO 


O kakao chyba nie muszę nic mówić - to jest czyste "gorzkie" kakao pełne antyoksydantów :)) Ja kocham kakao i to jest mój przyjaciel na chłodne wieczory ^^

HELLO KITTY KUPI:)



Najbardziej zaintrygowała mnie Chlorella - czyli sproszkowana Alga morska :). Sama bałabym się jej kupić bo jakoś smakowo nie kojarzy mi się zbyt dobrze ,a w sumie jej smak jest neutralny i dobrze wkomponowuje się chociażby w jogurt naturalny .

Hello Kitty - być może kupi




Napój był zaskakujący - naprawdę smakował herbatą z pomarańczami ^^. Smakował mi. Wypiłam go z przyjemnością i nie na siłę . :)

Hello Kitty - być może kupi


W  tym miesiącu najbardziej pozytywnie zaskoczyły mnie bronzer, rozświetlacz i Chlorella :)
Lubię żarcie Rosskowe i miło, że mogłam posmakować ich nowości ^^.



CO MAM NOWEGO ROSSMANNOWEGO?

CO MAM NOWEGO ROSSMANNOWEGO?

Pamiętacie jak niedawno pisałam o Rossmannowej pielęgnacji włossowej i mówiłam o tym, że bardzo lubię tę drogerię? Jakiś dzień później okazało się, że jest to miłość odwzajemniona ^^)

Jak wiecie jestem strassszną boxiarą ;p okazuje się również, że Rossmann też ma swoje boxy z Programu "NOWOŚCI ROSSMANNA". 


Co w tym takiego wyjątkowego? 

A to, że jest TOTALNIE ZA DARMO i znajdują się w nim tylko PEŁNOWARTOŚCIOWE produkty, których jeszcze nie ma w sklepie, a drogeria planuje wprowadzić za 2-3 miesiące. Super sprawa - naprawdę jesteśmy pierwsi w testowaniu i opiniowaniu :), niektórych produktów nie mogłam w ogóle znaleźć w internecie, żeby zobaczyć ich wartość.

Kolejną innowacyjnością jest to, że zestawów jest ok.25 rodzajów ( nie jestem pewna ile,bo obowiązuje tam zasada kto pierwszy ten lepszy jak weszłam było 24 i to dostępnych pojedyncze sztuki, a jak wybrałam interesujący mnie zestaw to okazało się, że już nie jest dostępny choć jak przeglądałam listę to było ich jeszcze 5 sztuk) i są stworzone według grup wiekowych. 

Żeby było jeszcze ciekawiej w każdym przedziale jest kilka wariantów z pełnym przeglądem sklepu (perfumy, kosmetyki, żywność, chemia, odświeżacze powietrza itp.), a także istnieje możliwość wybrania męskiego zestawu, lub zestawu multifunkcjonalnego ( zarówno damski jak i męski, różny wiek plus dla dzieci). 

Zestawy są bardzo bogate od 5 sztuk do nawet 12-13, myślę, że boxy komponowane są w ten sposób, aby kwota znajdujących się produktów była mniej więcej ta sama stąd rozbieżność "sztukowa", każdy będzie zadowolony. Po otrzymaniu zestawu, który odbieramy w wybranej drogerii, mamy ok. 4 tyg. na wystawienie opinii otrzymanym przez nas produktom. 

Jest oczywiście jeden haczyk - trzeba się załapać, bo ilość miejsc jest mocno ograniczona. Trzeba też wyrobić się z recenzją w terminie ( jest to jasno określone w regulaminie - inaczej się wylatuje z automatu). 

Miałam szczęście :) i to bym powiedziała duże. Program podpatrzyłam na jednym z blogów. Autorka opisując swój pierwszy box , który był z lipca tego roku , pisała, że czekała na przyjęcie do programu aż 2 lata.... Wysyłając zgłoszenie znajduje się informacja, że nigdy nie wiadomo kiedy dostanie się odpowiedź - część osób zostanie odrzucona, inni będą na liście rezerwowych, a jeszcze inni zostaną przyjęci.

  Po przeczytaniu jej postu nie wiele się zastanawiając , bo co mi szkodzi , najwyżej mnie nie przyjmą wysłałam swoje zgłoszenie - w formularzu należy napisać "próbkę" swojej opinii na zasadzie eseju z mocno ograniczoną ilością znaków. A , że szczęście sprzyja lodożercom :D po trzech tygodniach oczekiwania dostałam pozytywnie rozpatrzoną odpowiedź z informacją, że niedługo otrzymam maila z odnośnikiem do wyboru zestawów.

Trzeba przyznać, że wszystko odbywa się bardzo prężnie - po 2 dniach miałam już info, że mogę wybrać zestaw, a po wybraniu już 2 później odbierałam go z mojego najbliższego Rossmanna, a opinię o produktach mogłam już dodawać 2h od odbioru.

Co znalazło się w moim zestawie? 

Choć jestem w przedziale 20+ , to jednak wybrałam taki 40+, ze względu na to, że po prostu bardziej interesowała mnie zawartość.

W moim było akurat 7 sztuk produktów:

1. Woda perfumowana Adidas Orginal "BORN" 30ml

Nie ukrywam, że był to główny powód wyboru tego zestawu, w innym zestawie, w którym również był znajdowało się jeszcze więcej produktów, ale miałam zbyt wolny zapłon (teraz będę działać szybciej :) 


Adidas zrobił bardzo interesującą kampanię reklamową tego perfumu z serii "chwyta za serce" , bałam się jednak, że mnie zawiedzie ( cena w sephorze wody toaletowej 30ml to 130zł , a tu mam wodę perfumowaną - niestety nie mogłam znaleźć jaka jest planowana cena w Rossmannie- sami widzicie, że inwestycja znaczna) . Opakowanie może wydawać się komuś pokraczne, ale jest ono wykonywane ręcznie i każdy flakonik jest indywidualny, a dla mnie indywidualność to dość istotna sprawa. 


Co do samego zapachu - faktycznie w tej nazwie coś jest : BORN - NARODZIĆ SIĘ. W chwili aplikacji uderza w nas mocna, a nawet i bardzo mocna owocowa nuta. Jest mdło i myślałam, że będę musiała się go pozbyć, ale po czasie kiedy "stapia się" z moją skórą, zaczyna faktycznie rodzić się na nowo jako bardziej stonowany i pasujący do mojego charakteru zapach. Nuty stają się subtelniejsze bardziej tajemnicze i owoc przebija się przez nie tylko na chwilę. W miarę "wietrzenia" zapach ciągle ewoluuje i zmienia się jak kameleon, do tego jest trwały - czułam go na sobie cały dzień.

Zdecydowanie wart uwagi niebanalny zapach dla energetycznych kobiet, które lubią mieć swoje zdanie i stawiać kropkę nad "i".

Szczerze? Nie podbił mojego serca na tyle, żeby kupować go jak się skończy , choć - BYĆ MOŻE KUPIĘ

2. Dove advance hair treatment - regeneracja - szampon 250ml, odżywka 250ml i bardzo ciekawe połączenie serum&oil na końcówki 50ml

Cała linia ma intensywny perfumowany zapach ( nie potrafię zdefiniować jaki nie jest ani za słodki ani zbyt orientalny, ani też kwiatowy, ziołowy tym bardziej NIE) , który utrzymuje się dość długo na włosach. Duży plus za stojące tubki z koreczkiem "na klik" , plastyczne pod naciskiem, a zarazem z ładną szatą graficzną. Budyniowa konsystencja zarówno odżywki  odżywka w białym kolorze natomiast szampon w perłowym. Duży plus za to, że zarówno maska jak i odżywka mają taką samą objętość - 250ml.

Szampon... no tak  se , bym powiedziała. Tak jak mówiłam zawsze będę niezadowolona z szamponów z SLS i Sodium Chloride i to zaraz po wodzie w składzie.... Jednak przyda się do mojego raz w tygodniu mycie włosów SLS, żeby je zhelatować i oczyścić włosy z nadbudówki olejowo- silikonowej po 7 dniach delikatnego mycia.

 Po użyciu jednak spodobał mi się bardziej ze  względu na to, że wcale nie zmasakrował moich biednych kłaczków, a zrobił coś co dla mniej jest mocno pożądane - dobry szampon poznaję w czasie mycia po tym, że kiedy go spłukuję włosy nie są splątane, a strumień wody idealnie je prostuje, są też  "śliskie" w dotyku i ten szampon to zrobił. - BYĆ MOŻE KUPIĘ





 Linia regenerująca więc nie mogło tu zabraknąć keratyny i innych białek budulcowych, a także dość mocno wygładza łuskę włosa więc silikony górą. Odżywka podobnie - bardziej proteinowo-emolientowo. Nic nadzwyczajnego - ani nie obciążyła moich włosów, ani jakoś im ani nie pomogła, ani nie zaszkodziła - uważajcie jednak jeśli Wasze włosy nie lubią się z proteinami . Nie zauważyłam niestety po niej spektakularnego wygładzenia -w związku z czym zostanie pierwszym "O" w moim OMO. - NIE KUPIĘ

Najciekawsze z całej serii ( i jest to kolejny produkt dla którego wybrałam ten box) jest serum&oil. Bardziej jest to silikonowe serum niż olejki , bo oczywiście silikony są na początku w składzie, a olejki na końcu. Mimo to, spodobał mi się tym miksem, a także tym, że ma ładny "olejkowy" zapach.  Osobiście dla mnie to połączenie jest bardzo dobre - wolę do pielęgnacji końcówek silikony niż olejki, więc takie rozwiązanie idealne. - KUPIĘ

Niestety serum ma jeden upierdliwy minus - nie cierpię kiedy pompki mają wypukłe końcówki dozujące - bo palce się ślizgają i źle się po prostu "wciska" zwłaszcza rano jak nakładasz na włosy tonę specyfików, a czasu jest mało ;/



3. Żel pod prysznic z serii ziołowej APART ( pokrzywa i skrzyp z oliwą z oliwek ) 400ml

Na pierwszy rzut oka wyglądał dla mnie nieciekawie. Nienawidzę koloru zielonego, a zwłaszcza oliwkowego(leśne ludki)... Zapach pokrzywy i skrzypu jak dla mnie jest zbyt... ziołowy..

Ale jako, że w składzie jest oliwa ( czyli olej) , a ja kocham oleje to otworzyłam i użyłam...

I się mocno na plus zdziwiłam...

Zapach jest cytrusowy. Jak dla mnie trwa cytrynowa, a osobiście przepadam za takimi energetycznymi zapachami. Jest to płyn więc po kontakcie z wodą dobrze się pieni, ale nie za mocno , więc ryzyko "zapienia" łazienki jest nikłe. Skóra po nim jest faktycznie nawilżona. - BYĆ MOŻE KUPIĘ


4. Lip butter "jajeczko" zielone jabłuszko z wit.E i masłem Shea

W skrócie - jestem na NIE. Nieudana podróbka EOS.

 Wygląda jak soczyste zielone jabłuszko, którym po otwarciu nie jest. Zapach jabłka bardzo lekki, po aplikacji w ogóle niewyczuwalny. Dla mnie dużym minusem jest brak filtra, a także to , że w nikłym stopniu natłuszcza skórę - musiałam mocno się postarać, żeby poczuć coś na ustach. Jednak zwolenniczki mniej tłustej pielęgnacji balsamowej powinny być zadowolone. Źle mi się aplikowało bo końcówka jajeczka jest oczywiście za szeroka i za mało wypukła , a oprócz tego opakowanie jest praktycznie idealną kulką , która wysuwa się z palców. Na plus mogę powiedzieć, że na pewno jest wydajny - ubytek po aplikacji praktycznie żaden, a także świetnie sprawdza się w roli sztyftu na otarcia ;p ( i pewnie tak skończy :D - NIE KUPIĘ


5. Batonik z musli i owocami leśnymi BA!

Mniam... Mniam... Ja lubię takie smaki i jako lekka przekąska na drugie śniadanie jak najbardziej na tak. Ilość owoców całkiem spora. Lekki kwaskowaty smak - jestem na tak ;) Często chodzę do Rosska po żarcie;p ( kocham ich mieszanki orzechowe ;p) więc - KUPIĘ.

Co myślicie o zawartości? Kusząco prawda? :)


Copyright © 2016 interendo , Blogger