MY ASIAN LOVE - literatura

Jestem Azjatoholiczką. Wiem,wiem brzmi to jak wyznanie alkoholika na spotkaniu AA;)  I w ogóle się tego nie wstydzę. Ale chyba nietrudno było się domyślić po nazwie bloga "interendo" i artystycznej wizji Devon Aoiki autorstwa Minjae Lee na wstępie . W Azji fascynuje mnie wszystko - od anime (o tak Czarodziejka z Księżyca górą ! bo to zapewne jedynie skojarzenie z anime jakie macie;) , mangę,gadżety przez pielęgnację, kosmetyki, literaturę, sztukę , kulturę i film. To, że jeszcze nie jeżdżę tam regularnie na wakacje wynika tylko z ograniczeń finansowych. No i niestety mój Mąż też jakoś nie podziela mojej fascynacji ( toleruje jedynie filmy na których i tak po 5 min usypia - cały on;) na szczęście robi tak na każdy filmie ;p ) .

Dzisiejszy dzień natchnął mnie i oświecił - czemu jeszcze nic nie napisałaś o Azji? Przecież to kochasz! Zresztą impuls przyszedł właśnie od WYZNAŃ AZJATOHOLICZKI (pozdrawiam Moją Bratnią Duszę ;) . Bo udało mi się stać jedną z 8 szczęściar w konkursie właśnie u WYZNAŃ AZJATOHOLICZKI , BER DE VER I MISSHA.PL . Zadanie było bardzo proste bo należało polubić wymienione profile i napisać "Jaka technika dbania o urodę z Azji jest twoją ulubioną i w kilku zdaniach napisać dlaczego właśnie ona?". Ach.... Można było połynąć ;) i udało się wygrałam
MISSHA THE STYLE SOFT GEL LIP & EYE REMOVER (delikatny żel do mycia twarzy. Usuwa makijaż dzięki 10-stopniowej formule). Moja radość nie zna granic zwłaszcza , że po recenzjach DELIGHTFUL (pozdrawiam Kingę! ) jestem bardzo ciekawa ich produktów :) - recenzja na pewno pojawi się wkrótce :)

Rozpocznę od literatury- dlatego, że wczoraj zrobiłam porządek ze swoimi ślubnymi książkami (zamiast kwiatów zażyczyliśmy sobie książki) i myślę, że to akurat dobry temat:)

Posiadam kilku ulubionych "azjatyckich" autorów na czele z Haruki Murakami , Natsuo Kirino i Yoko Ogawą ich książki mogę polecić z czystym sumieniem. 

W przypadku Haruki Murakami , którego być może kojarzycie , bo od kilku lat jest nominowany do nagrody Nobla i mam nadzieję, że wreszcie ją dostanie (jak na razie jest co roku wielkim przegranym , ale myślę, że wynika to z tego , że jest jeszcze "za młody" choć ma już 66 lat ) przeczytałam praktycznie wszystko co zostało wydane w języku polskim (za wyjątkiem "Bezbarwnego Tsukuru..." i "Flipper..." ,ale niedługo się to zmieni ze względu na to, że na szczęście dostałam w prezencie ślubnym.
źródło : http://theboredomproject.com

Dzieła autorstwa Harukiego podobnie jak wszystkich azjatyckich autorów opierają się na prostocie i z pozoru szarej codzienności. Bohaterzy nie są wybitni - to zwykli ludzie, którzy chodzą do pracy i mają rodziny. Nie mają żadnych nadprzyrodzonych mocy. Nie są jak Spiderman, Superman lub Ironman , Batman .... Ani żaden tam "man". Nie są też szczególnie młodzi jak w współczesnych futurystycznych powieściach fantasy- to bohaterzy między 30-40 życia ze swoimi "banalnymi" problemami. Czytając książki Azjatyckich autorów należy liczyć się z tym, że nie znajdziemy tam wybuchów emocji i namiętności. 
 Akcja też nie jest szczególnie szybka - bez eksplozji i wybuchów. Nikt nikogo nie zabija i krew się nie leje, ale mimo to ludzie giną. Ich śmierć nie ma jakiegoś szczególnego patosu i znaczenia. Książki Harukiego opierają się na analizie wewnętrznego świata bohaterów , w którym potrafią się dziać "dziwne rzeczy". Te "dziwne rzeczy" opierają się na drobiazgach i szczegółach , które jak "trzepot skrzydeł motyla mogą wywołać tajfun na drugim końcu świata" - całkowicie zmieniając rzeczywistość bohaterów. Czuć tu różnicę kulturową między Azją - gdzie chłód uczuciowy był wymogiem kulturalnym,  w precyzji odnajdowano doskonałość, a zachodnim światem gdzie żeby być szczególnym trzeba się wyróżniać pod każdym względem - bardziej kochać, mieć wachlarz talentów, być bardzo pięknym itp. 
W jego książkach widać też ogromną miłość autora do muzyki - jeżeli jesteście koneserami na pewno spodoba Wam się muzyka, która jest wszechobecna w jego dziełach. W praktycznie każdej książce znajdzie się również motyw zwierzęcy - np. owce , ptaki i w szczególności KOTY (Haruki jest miłośnikiem tych zwierząt), które mówią i są inteligentne lub ich obecność jest kluczem do akcji. Mamy też dziwne postacie fantastyczne - Pan Johny Walker (ten sam z whisky) lub Pułkownik Sanders ( z KFC), albo Little People z innego wymiaru. Główną postacią i narratorem jest zawsze mężczyzna - który pomału, pomału traci praktycznie wszystko - żonę, pracę, dom itp. , żeby potem jak feniks z popiołów odnaleźć prawdziwy cel i znaczenie swojego życia. Nie jest to oczywiście obecne we wszystkich powieściach - ale jest to główny koncept autora.




Choć "Kronika ptaka Nakręcacza" jest uważana za jego najbardziej wybitne dzieło - wcale nie jest moją ulubioną. Owszem coś w sobie ma, bo to książka Harukiego i wyniosłam z niej parę złotych sentencji, ale nie zdobyła mojego serca. Jak każda książka Murakamiego nie kończy się jednoznacznie i ciężko odnaleźć tu Happy End (w ogóle w literaturze Azjatyckiej - AZJATYCKICH autorów ciężko odnaleźć jednoznacznie HAPPY zakończenie). Powieść gruba i skomplikowana. Rozpoczyna się od utraty - dosłownie wszystkiego nawet kot uciekł bohaterowi , a żona zniknęła z dnia na dzień. Mężczyzna zaczyna poszukiwać sensu w ogólnym bezsensie swojego życia i spotkaniach z naprawdę zakręconymi postaciami - siostry Kreta i Malta Kano , z których jedna jest "prostytutką nieświadomości", a druga przyszła mu z przepowiednią itp., Porucznik Mamija który siedząc w studni odcięty od świata "ujarzał światło" i odkrył , że dla każdego człowieka świeci tylko przez kilka sekund lub sąsiadka May Kasahara , która rozmawia z kaczymi ludźmi. Eh.. dużo tu można opowiadać - narracja jest leniwa i spokojna, ale jak mówiłam wszystko tu jest zaskakujące.




Haruki jest dla mnie charyzmatycznym autorem. Jego główną pasją jest sport i bieganie, co pięknie opisuje w książce "O czym mówię kiedy mówię o bieganiu" - długo opierałam się przed przeczytaniem tej książki , bo co można ciekawego napisać o bieganiu? Plus jest to książka autobiograficzna a ja nie do końca lubię literaturę tego typu. Mimo to będąc wierną fanką autora - przeczytałam , a potem zastanawiałam się czemu byłam taka głupia i nie zrobiłam tego wcześniej? To jest opowieść o walce z samym sobą. O tym jak należy być zdyscyplinowanym człowiekiem (Haruki biega ok. 10km dziennie przez 6 dni w tygodniu) . O tym , że nie ma czegoś takiego jak limity i jedynym ograniczeniem jesteśmy my sami! - Murakami przebiegł 100km w megatriatlonie!!! Zmienić można się tylko przez długotrwałe wykonywanie jednej czynności - żeby przekształcić się lub zniekształcić. Godna polecenia pozycja dla osób potrzebujących motywacji.



 I tu dochodzę do mojej ulubionej powieści Haruki Murakami - trylogii 1Q84 dla mnie jest to dzieło wybitne. Z przyjemnością za jakiś czas powrócę do tej pozycji. Łączy w sobie to co lubię najbardziej - odrobinę fantasy , miłości i napiętnowanie fanatyzmu religijnego. Nic tu nie jest zwyczajne - nawet miłość głównych bohaterów , która w realnym świecie nie miała szans na realizację - każdemu wyda się absurdalne uczucie zrodzone w wieku lat 10 kiedy to główna bohaterka ścisnęła za rękę i popatrzyła w oczy głównemu bohaterowi , a potem bez słowa wyszła i zniknęła z jego życia, bo pochodziła z sekty i jej rodzice się wyprowadzili. Żeby było ciekawie w dorosłym życiu stanie się masażystką i płatną morderczynią mordującą w bardzo dziwny sposób - wbijając specjalnie skonstruowaną igłę w określony punkt na głowie. Natomiast główny bohater to pisarz - ghost writer , którego wynajęto aby oszlifował dzieło dziwnej dziewczynki, która nie jest do końca normalna będącą córką lidera dziwnej sekty czczącej Little People i podniebną poczwarkę. Obydwoje bohaterów mają swoje "normalne" życia i myślą o sobie bezustannie, ale żadne z nich nic nie robi w kierunku, aby ich uczucie się ziściło. Do momentu aż wszystko wskazuje, że wreszcie na nowo się spotkają w roku 1Q84, który nie jest ich rokiem 1984 tylko świata o dwóch księżycach ( nawiązanie do roku 1984 Georga Orwella) , ale to również nie jest do końca powiedziane... Dziwne? Bardzo dziwne ! Nietypowe , zakręcone, hardkorowe i fantastyczne! Nawet szata graficzna okładki doskonale pokazuje wypaczenie rzeczywistości tej książki!

Jest jeszcze wiele powieści Harukiego wydanych po polsku - "Po zmierzchu", "Koniec świata i hardboiled wonderland" , "Tańcz,tańcz,tańcz", "Sputnik Sweetheart", "Kafka nad morzem", "Przygoda z owcą" , "Na południe od granicy na zachód od słońca", "Norwegian wood" , "Bezbarwny Tsukuru Tsazaki i lata jego pielgrzymostwa", "Flipper..." i zbiory opowiadań "Zniknięcie Słonia", "Wszystkie boże dzieci tańczą" i "Ślepa wierzba i płacząca kobieta". Wszystkie są warte przeczytania ze względu na nietypowość i wyjątkowość. Opisałam tu tylko kilka, które bardzo zapadły mi w pamięć.

Pisząc o Haruki Murkami nie wolno mi również zapomnieć o autorze, który również jest warty przeczytania, a żyje w cieniu Haruki - mowa tu o Ryu Murakami tak, tak niefortunna zbieżność nazwisk. Panowie są praktycznie rówieśnikami (Haruki - ur.1949, Ryu - ur.1952r.)


źródło: www.nytimes.comm
Sięgnęłam po Ryu ze względu na zbieżność nazwisk - szukając na allegro Harukiego natknęłam się na Ryu i tak kupiłam jedyną wydaną w języku polskim książkę Ryu - "Dzieci ze schowka".


Powieść skupia się wśród dwóch chłopców Kiku i Hashi, których matki porzuciły zaraz po urodzeniu właśnie do schowków na dworcu. Okazało się również, że obaj są "jedynymi żywymi" ofiarami tego procederu. Obaj zaprzyjaźnili się w sierocińcu i po wyjściu wyruszyli do Tokyo gdzie każdy z nich poszedł w swoją stronę - Kiku chciał zostać piosenkarzem i aby to osiągnąć oddawał się nawet producentowi. Natomiast Hashi chciał wszystko zniszczyć... Książka kończy się bardzo, bardzo dziwnie i ciężko powiedzieć, że w ogóle jak się skończyła ?

CDN

Macie dla mnie jakieś Azjatyckie perełki do przeczytania?


O literaturze Azjatyckiej pisałam również TUTAJ!TU!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 interendo , Blogger