Pozycje książkowe warte przeczytania:)

Ogólnie rzecz biorąc sięgając po książkę muszę mieć na nią nastrój :) W moim domu jest cała masa książek, do których muszę dojrzeć żeby je przeczytać. Bardzo lubię czytać książki o tematyce Azjatyckiej ( nie tylko te o Japonii i Chinach, interesują mnie również te o krajach Arabskich), ale również fantasy, sc-fi, czasem sięgam po klasykę literatury rosyjskiej lub jakieś perełki z obyczajówki, nie przepadam za kryminałami /thrillerami, bo czytając je mam wrażenie, że wszystkie są takie same, no i nie pogardzę tzw. literaturą młodzieżową ;p ( tak tak, przeczytałam "Igrzyska Śmierci" i "Niezgodną" i nawet mi się podobało ;) .

 Czasem wyciągam z półki książkę, której nie zamierzałam i sama nie wiem czemu - wierzę, że to po prostu książka mnie do siebie przyzwała - w literaturze często są zawarte rozwiązania problemów, które nas nurtują - tych świadomych i tych podświadomych. Mam taki "kajecik na złote sentencje" , bo lubię zapisać w celu zapamiętania , niektóre fragmenty, bo poruszają jakiś istotny element mojego serca.

Dzisiejszy wpis będzie właśnie o takich książkach - w które warto się zagłębić , bo zapadają w pamięć i dają do myślenia. Nie raz złapałam się na tym, że tworzę dla nich własne zakończenie, bo nie zawsze kończą się w sposób, który bym chciała .

Większość z tych książek poznałam dzięki mojej Najlepszej Przyjaciółce :) obie mamy tę samą pasję czytelniczą, choć nasze gusta literackie zdecydowanie się różnią ( Ona uwielbia reportaże, kryminały i thrillery - jest dziennikarką :D to wymienione poniżej pozycje stanowią nasz wspólny mianownik :) - trochę jesteśmy jak Ying i Yang :) , ale w sumie dzięki tym różnicom czytelniczym ja poszerzam swoje horyzonty, a Ona swoje - bo nie oszukujmy się czasem i jednej i drugiej uda się coś przekabacić , żeby przeczytać coś na co pozornie nie mamy ochoty, a potem okazuje się strzałem w 10 :)

Andrew Davidson "Gargulec"

 Głównego bohatera ciężko polubić - jest gwiazdą filmów porno... i kiedy przytrafia mu się bardzo nieprzyjemny wypadek , w którym ulega całkowitemu poparzeniu ( o tak traci swoje narzędzie pracy ;p i urodę) , nie jest go nam wcale żal. Z cudnego anioła zamienia się w tytułowego Gargulca , choć jego brzydota nie jest tu głównym tematem , ani wbrew pozorom nie stanowi podstawy dla tytułu. W szpitalu kiedy wszyscy jego "przyjaciele" mają go głęboko "w tyłku" przychodzi do niego bardzo ekscentryczna kobieta - Marianne , która jest rzeźbiarką właśnie Gargulców. Marianne twierdzi, że spotkali się w średniowieczu i popełnili swoją miłością grzech ciężki obrażając Boga ( ona była mniszką , a on najemnikiem) za który musieli obydwoje zapłacić. Nic dziwnego, że na początku nasz bohater myśli o niej jak o wariatce , ale z czasem opowiadane przez nią historie stają się dla niego jakby znajome, a jej oddanie dla jego ułomnej postaci jest tak wielkie, że sam już nie wie czy to czasem nie jest prawdą... Książka jest nietypowa - teraźniejszość miesza się tu z przeszłością i jest przeplatana innymi historiami o miłości i poświęceniu snutymi przez Marianne :) Powieść kończy się bardzo , ale to bardzo dziwnie...

Jessie Burton "Miniaturzystka"

Po przeczytaniu tej książki i to stosunkowo niedawno ciągle chcę powiedzieć "JESZCZE". Akcja choć dzieje się w Amsterdamie w XVII wieku i jest napisana przez zachodniego autora , to ma się wrażenie jakby napisał ją jakiś otaku . Nella jest biedną szlachcianką, którą matka wydaje za bogatego mieszczanina po śmierci jej ojca. Jej nowy mąż w ogóle nie wydaje się być zainteresowany żoną, a jego zaborcza siostra Marin sprawia wrażenie bardzo oschłej i nieprzyjemnej kobiety. Ale jak to do Nelli powiedziała służąca Kornelia - " pod surowymi szatami jest jedwabna podszewka" Marin i jej brat nie są wcale tacy jak się wydają... Johannes chcąc swojej żonie zrobić przyjemność zamawia dla niej piękny, misternie wykonany domek będący dokładną repliką tego, w którym sami mieszkają oraz daje jej wolną rękę w gestii urządzenia go. Początkowo urażona Nella, nie chce mieć nic wspólnego z prezentem, ale z czasem wiedziona instynktem zamawia do niego kolejne postacie, a po jakimś czasie o zgrozo ma wrażenie, że żyją one własnym życiem i są jakby przepowiednią ich przyszłego życia. Najbardziej czuje się przerażona kiedy przestaje zamawiać postacie, a one nadal przychodzą niezapowiedziane, przynosząc ze sobą coraz więcej nieszczęść... Nella zostaje zmuszona stać się ze słabej 18-latki prawdziwą Panią domu i głową rodziny. Bardzo interesująca alegoria kobiecej siły , która choć uśpiona, kiedy trzeba walczyć budzi się ze zdwojoną siłą :)

Michael A. Adamse "Psychiatra Boga"

Książka choć bardzo krótka , dała mi dużo do myślenia o naturze i charakterze Boga, który choć jest między nami i ma "metafizyczną moc" to ludzkie ciało. Do psychiatry zgłasza się pacjent, który twierdzi, że jest Bogiem. No nic dziwnego prawda? Od razu pomyślał sobie - ŚWIR. Gabriel ( bo tak karze nazywać siebie Bóg) jest zmęczony obserwacją ludzi i ich życia. Lekarz cały czas stara się udowodnić sobie/jemu?, że wcale nie jest Bogiem tylko człowiekiem zadając mu całą masę pytań, na które normalny człowiek nie byłby w stanie odpowiedzieć. Najbardziej podobała mi się odpowiedź Gabriela dotycząca wiary w Boga - powiedział on bohaterowi, że dla niego wcale nie są ważne religie i fałszywe poklaski oraz dla niego nie jest ważniejszy ten który głęboko wierzy, ale krzywdzi innych ludzi, a ten człowiek który nie wierzy, ale oddaje się miłości dla bliźniego.Jednym słowem najważniejsze jest DOBRO - szeroko rozumiane dobro , któremu religia nie jest potrzebna, bo Bóg nie potrzebuje blichtru i przepychu. Książka choć ma charakter religijny jest raczej dziełem gnostycznym - obalanie wiary w Stwórce , choć autor udowadnia nam, że jeżeli na coś nie mamy dowodu,że istnieje nie oznacza też, że mamy dowód na to że NIE istnieje ;)

Marsha Mehran "Zupa z grantów" oraz jej kontynuacja "Woda różana i chleb na sodzie"

Książki należą do serii z miotłą wydawnictwa W.A.B. większość, książek które czytałam z tej serii to prawdziwe perełki literackie, które niestety ale nie mają rzeszy fanów, a są tego warte. Obie pozycje opisują życie 3 sióstr Aminpur, które uciekają z ogarniętego wojną domową Iranu w celu lepszego życia do małego miasteczka w Irlandii. Siostry są bardzo piękne i zżyte ze sobą. Najstarsza Mardżan ma ogromny talent kulinarny i otwiera małą restauracyjkę "Caffe Babilon" gdzie za pomocą podniebienia zjednuje sobie przyjaciół co niestety nie podoba się części katolickich mieszkańców miasteczka (poza księdzem, który ubóstwia kuchnie sióstr), bardzo podoba mi się to, że przy każdym rozdziale znajdują przepisy na dania Mardżan , a ich aromat i wyjątkowość czuć po prostu na każdej ze stron. Historia również jest bardzo ciekawa i warta poznania:)



Maryse Condie "Ja Tituba czarownica z Salem"

Tak tak, książka jest o polowaniu na czarownice z Salem, ale samo polowanie i procesy stanowi tło dla życia głównej bohaterki Tituby, która jest owocem gwałtu na jej matce w czasie podróży statkiem z Afryki na plantację w Barbadossie . Tituba po śmierci matki jest wychowywana przez staruszkę - z mocami czarownicy i sama rozwija w sobie magiczne zdolności, które czerpie z magii ziemi, swoich przodków oraz ziół. Pozycja również z serii z miotłą, opisuje w bardzo ciekawy sposób niewolników i ich ciężkie życie oraz sam proces w Salem, który był tak naprawdę wynikiem nagonki rozhisteryzowanych 10-latek, które umiały zmanipulować dorosłych. W tej książce nie ma miejsca na happy end.


Khaled Hosseini "Tysiąc wspaniałych słońc" oraz "Chłopiec z latawcem"

Tematyka obu pozycji choć jest podobna - (Afganistan) to jest pokazana z dwóch całkowicie różnych perspektyw - Tysiąc wspaniałych słońc to książka typowo o kobietach, które poślubiając tego samego mężczyznę , który jest potworem muszą nauczyć się razem żyć i współpracować w ciężkich czasach kiedy to krajem zaczynają rządzić Talibowie, dla których samo słowo "kobieta" stanowi obrazę, natomiast "chłopiec z latawcem" to pozycja również o Afganistanie w czasie rewolucji Talibów, ale w tej książce brak kobiet - główny bohater jest zmuszony wychowywać się sam z kochającym ojcem oraz synem służącego ( który później okazuje się jego bratem) , w chwili "próby" - bo widzi gwałt na swoim przyjacielu , a zamiast mu pomóc sam zachowuje się jakby to była tamtego wina. Później rozumie swój błąd i ten obraz prześladuje go przez całe życie, ale niestety naprawienie błędu może okazać się niemożliwe...

Lisa Genova "Motyl", "Lewa strona życia", "Kochając syna".

Autorka ma rzadką i niespotykaną zdolność łączenia wiedzy medycznej z historiami z życia wziętymi. Motyl opowiada o kobiecie sukcesu, naukowcy, która z dnia na dzień "gubi" fragmenty samej siebie i nie zdaje sobie z tego sprawy, że cierpi na Alzheimera. Lewa strona życia mówi o innej kobiecie - też sukcesu, która w wyniku wypadku choć teoretycznie jej mózg jest zdrowy nie widzi niczego po swojej lewej stronie i musi przekalibrować swoje życie o 180 stopni, a także musi "odświeżyć" więzi ze swoją matką, która po śmierci jej brata całkowicie zamknęła się w sobie  i na życie córki. Kochając syna łączy w sobie dwie z pozoru nic nie łączące historie dwóch kobiet - jedną zdradził mąż i zaczyna na nowo odnajdować w sobie pasję do pisania książek, natomiast druga rozwodzi się z mężem po śmierci jedynego syna cierpiącego na autyzm. Co je łączy? no właśnie autyzm....

Na razie tyle ;) Macie może jakieś perełki dla mnie do polecenia?

15 komentarzy:

  1. Sporo interesujących propozycji :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też czytałam igrzyska i niezgodną, chociaż średnio mi się podobały :P

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja właśnie lubię kryminały i sensacje! No i jeszcze książki o życiu, cierpieniu. Nie są to wesołe książki, ale uwielbiam się wzruszać. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nikogo nie krytykuję ;) - szanuję każdego zainteresowania :) , mówię po prostu o moich osobistych preferencjach :) Akurat w tych książkach co wybrałam dużo jest cierpienia.

      Usuń
  4. Ciekawe książki wybrałaś!
    Lubię takie zestawienia, robione przez osoby, które pokazują swoje konkretne upodobania, a nie reklamują "modne pozycje", niekoniecznie dobre... :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki;) starałam się żeby nie było sztampowo ;)

      Usuń
  5. Kochając syna i miniaturzystkę bym przeczytała, gdyby oczywiście byl na to czas ;c jednak zapiszę sobie, może do nich niebawem dotrę. Przydatny post, bo w literaturze ciężko odnaleźć coś dla siebie, nie jest tak promowana. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Znam tylko "Chłopca z latawcem" i "Motyla". Ja ostatnio zachwyciłam się "Drogą królów" Sandersona i trylogią "Pierwsze prawo" Abercrombiego i oczywiście z wielką niecierpliwością czekam na nowego Martina:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja ostatnio zaprzestałam czytania książek czego bardzo żałuję, chyba skorzystam z twoich pozycji i zacznę na nowo! Tęsknie za tym, czytanie książek jest dosłownie bajeczne. :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawe propozycje - czytałam tylko chłopca z latawcem. Nie jestem co prawda fanką literatury fantastycznej, ale Igrzyska śmierci pochłonęłam (tylko pierwsze 2 tomy, kosogłos już mi się tak nie podobał) :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Żadnej niestety nie znam, ale z pewnością w wolnej chwili przyjrzę się im bliżej szczególnie książki Lisy Genovy :) Jeśli lubisz młodzieżówki to polecam Ci serię Szeptem, Kroniki krwi, Dary Anioła :) a także książki Sparksa szczególnie Ostatnią piosenkę oraz Jesienną miłość :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetne tytuły, chętnie poznam, chociaż na półce mam stos książek, których jeszcze nie przeczytałam i mnie wzywa do siebie :( W każdym razie sobie na pewno skorzystam ;)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 interendo , Blogger