KOREAŃSKIE NOWOŚCI PROSTO Z SEPHORA i SEPHORABOX #SephoraKpopBeauty



O tak jak mówiłam na początku maja - ban na kosmetyki , więc teraz będę musiała Wam serwować odgrzewane kotlety i pokazywać kosmetyki kupione w poprzednich miesiącach. Nie mam z tym problemów emocjonalnych ;p . Mam tyle pomysłów na posty , a tak mało czasu na ich realizację , że może wreszcie ujrzą światło dzienne :D .

Wracając do tematu od w sumie niedawna , bo prawdę mówiąc od zeszłego roku o tej porze Sephora polska wyczuła pismo nosem i zaczęła poszerzać swój asortyment o K-beautowe nowości - początkowo były to mizerne ochłapy z Tony Moly - pisałam o tym TU . Teraz jednak postawiła na  inne bardziej moim zdaniem godne uwagi marki jak dr. Jart + , Skinfood , too cool for school czy Erborian . 

Po wejściu do Sephory nie myślcie raczej , że dostaniecie oczopląsu od K-beautowych produktów xD - mimo pięknych kolorowych plakatów , po obleceniu całej Sephki dopiero pokazała mi półki miła Pani ekspedientka :D . Wiecie czemu? 

Słowo pojedyncze sztuki to dobre określenie. Serio. Serio, serio. K-beauty w Sephorze to towar deficytowy! Półki są mega poprzebierane  i są na nich pojedyncze produkty. To co podoba mi się jednak bardzo mocno to testery każdego produktu dzięki czemu mogłam macać sobie wszystko  i wąchać do woli dzięki czemu wiem już na przyszłość co mnie kręci a co nie koniecznie :D .

I tak w stacjonarnej Sephci upolowałam:


Sweetaśny zestawiki dwóch Pand - Panda's dream - najbardziej jednak podoba mi się ta tańcząca na opakowaniu xD hahah ( nie wiem czemu kojarzy mi się Kung-fu Pandą xD . W środku mamy Panda's Dream cooling eye stick i moisture gel :)


Muszę przyznać, że pomimo iż uważam , że te sticki to bardziej fajny bajer :D Lubię się nim miziać :D . Bardziej traktujcie go jako bazę pod prawdziwy krem pod oczy :D Efektu jakiegoś super coolingggg raczej nie ma . Ale za to ślicznie wygląda na półce xD i to jest jego główny plus ;p Przy otwarciu jednak się cholernie wkurzyłam , bo zawartość sticka przykleiła się do osłonki i wyciągnęłam całość jak wykończone klej w szyfcie xD . Potem oczywiście upchnęłam wszytko palcem i  sprawdzałam czy nikt nie widzi xD . Szajseeee!

Zielony Pandziak bardzo mnie zaskoczył na plusik :D ( wcale nie tym, że nie strzelił mi w oko zawartością xD )


Widzicie tę piękną żelową konsystencję ? No po prostu boska jest :D W sumie to najlepszy produkt z rodziny pulchnych pandziasków :D Krem do rąk był słaby bo się nie wchłaniał jak należy , podobnie ze sleeping packiem a tu takie zazdro :D. Pachnie dość "morsko" lub inaczej świeżo  , albo po prostu jak odświeżacze powietrza xD . 


Jeżeli chodzi o dr.Jart+ poszłam do Sephory specjalnie dla niego  ;p . Na sephora.pl znalazłam zestaw 3 miatur za 69zł - lubię tego typu zestawy , bo nie muszę wydać pieniędzy na pełnowymiarowe produkty i mogę przekonać się co mi się podoba a co nie ;p .  Miniaturki wcale nie takie mało bo krem srebrny (Water Drop) miał 30 ml , BB 15 ml a Dermaclear 30 ml . 

Dermaclear to po prostu "cleansing water" czyli płyn micelarny , który ma mieć podobno właściwości mikropeelingujące ;p . Póki co wylądował w mojej ZOEbag ;p czyli wersji travel mojej kosmetyczki :D .  Swoją drogą Zoeva tworząc ZOEbag stanęła na wysokości zadania pod każdym względem :D . 


Muszę przyznać , że krem BB jak na koreańskie standardy jest "BARDZO" ciemny. Bardziej dla tych z Was o cerach bardziej śniadych i lubujących się w żółtych tonach. Powiem szczerze, że ten kolor mnie zszokował :D .  Nie spodziewałam się, że będzie AŻ za ciemny dla mojej skóry..


Sephora ostatnio zszokowała mnie wypuszczając nowy Sephorabox w wersji K-Pop Beauty . Niestety  choć początkowo poczułam przypływ adrenaliny  i totalny zachwyt później mi przeszło jak ochłonęłam ... Wewnątrz było naprawdę mizernie w stosunku do poprzednich boxów . O miernocie tego boxa świadczył nawet fakt , że był dostępny na stronce kilka dni xD Choć zwykle wyprzedanie gratisowych boxów do zamówień za 200 zł trwa około kilku minut od ich pojawienia się na stronie.  Ja to jednak JA i  oczywiście i tak zamówiłam xD .

W Środku jak widzicie było 5 produktów w wersji tiny-mini . 


Erbiorina glow creme znałam już z innego boxa ;) i to THE KLOGBOX ;) gdzie miał 15ml i już wtedy myślałam , że to wersja mini , ale jednak okazało się, że jest jeszcze wersja tiny... Nie przepadam za tym produktem. Uważam , że jest produktem do wszystkiego i niczego i nie wnosi nic do pielęgnacji ;p .


Black Sugar SKINFOOD to miniatura na 2x użycia kultowej maseczki , która jest bestsellerem marki :) .  Trochę śmiesznie się patrzyło na tego mikruska skoro w domu mam pełen wymiar :D . 

Obok macie Egg Mellow Body Butter czyli miniaturkę masła do ciała z too cool for school .  Prawdę mówić nie wiem gdzie miałabym sobie posmarować tą ilością  xD chyba nawet na ręce by mi nie starczyło. 


Dr. Jart+ Water Drop moisturazing to moim zdaniem najlepszy produkt z całego pudełka. Ma przyzwoitą 30 ml objętość taką jak lubię żelowiastą objętość ładnie pachnie  i super nawilża :D . 


Earth Beauty Bubble mask sheet to prawdziwy BUBEL. W środku jest tylko maseczka na połowę twarzy , a kosztuje prawie 30 zł xD i po co komu coś takiego ?  Tony jak zwykle nie popisał się :D .


Żeby ustukać 200 zł postawiłam na marki Koreańskie - Skinfoodowe maseczki nawilżające o zapachu żurawiny i arbuza są rewelacyjne i zamierzam dokupić resztę serii czyli lemon i kokos. Wąchałam je w Sephorze i tak pięknych naturalnych i apetycznych zapachów  oczekuję od produktów. 


Żurawina dodatkowo mnie pozytywnie zaskoczyła tym, że wewnątrz ma dodatkowe granulki multiwitaminowe. Musicie wiedzieć, że maseczki nałożone na dobrze oczyszczoną skórę , wchłaniają się bardzo dobrze , praktycznie całe :) i cały czas czuć naturalny owocowy zapach ;p mniam :D . Do tego potrzeba bardzo małą ilość , żeby pokryć całą twarz ich wydajność więc jest kosmiczna :D .


Zestaw Dr. Jart+ trans-foam clay bardzo mnie sobą zaintrygował i stwierdziłam, że muszę go mieć ;p Zestaw składa się z 3 mydełek z glinką - białą  , różową i zieloną , które pod wpływem wody zamieniają się w piankę :) . Muszę przyznać, że  konsystencja jest bardzo zbita , a każdy produkt ma po 50 ml czyli łącznie mamy 150 ml  trzech różnych produktów ;p 


Opakowania przypominają dość duże farbki , są miękkie i bardzo plastyczne - łatwo z nich wydusić ostatnią kropelkę ;p 


Przyznam jednak szczerze, że liczyłam na bardziej "kolorowe" wnętrze. Kolorki są bardzo mdłe i rozbielone ,w kontakcie z wodą robią się całkowicie białe i pachną typowo mydlano. Podoba mi się jednak w nich to, że są produktem 2 w 1 czyli na początek można z nich zrobić maseczkę oczyszczającą , która następnie po zmoczeniu zrobi się  mydełkiem :P Jak zwykle udany koreański wymysł :D haha. 


Co do samego Spehoraboxu  - najbardziej podobało mi się jak było zapakowane :D Będę z Wami szczera :D . Urocza ulotka w kształcie Pandy i naklejki z uśmiechniętymi kosmetykami to jest to co lubię najbardziej xD haha. Wiem ,  że większość z nas narzekała na ubóstwo pudełka , ale jeżeli wziąć pod uwagę fakt  , że był tak naprawdę gratis do zakupów , które i tak prędzej czy później bym zrobiła to nie ma co narzekać ;p Naprawdę :D haha . 

Czekacie na Asian Boxa edycję nr 4 ? Powiem Wam , ze PRZEGAPIŁAM xD hahaha jak chciałam kupić to już nie było. Normalnie jestem załamana xD 



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2016 interendo , Blogger