JEDEN WIELKI HAUL! NOWOŚCI MARCA ! KOLORÓWKA , PIELĘGNACJA , AZJATYKI I PREZENTY

 


No cóż sądząc po statystykach poprzedniego posta bardzo Wam się spodobały Nowości więc chyba nie mam wyboru i czas pokazać Wam marcowe ;p . Zaznaczam - w marcu miałam urodziny xD i większość to prezenty - nawet takie , które sprawiłam sobie sama :p a co ;p. Macie tu też na starcie zdjęcie z mojego salonu ,  ten zakątek jest nowością powstała po tym jak przez miesiąc leżała u mnie nieskręcona komoda , którą ostatecznie się wpieniłam i skręciłam sama w 3 h , króliczki z Home&You dostałam na urodziny i będą tam mieszkać na stałe - wszak wystrój salonu ma nawiązywać do Alicji w Krainie czarów , a czy może być coś bardziej Alicjowego niż Królik? ( no dobra Kot z Cheshire ;p i Kapelusznik hahah ) . Jestem dość chaotyczna więc będę pisać tak wstawiły mi się zdjęcia xD


Jestem kobietą , która kocha spa i wszelkie zabiegi pielęgnacyjne więc na kiedy dziewczyny zapytały co chciałabym na urodziny bez chwili namysłu powiedziałam, że bon do Yasumi . Do tej pory jeszcze nie byłam w naszym grudziądzkim , które  jest aktualnie największym Yasumi w Polsce i muszę przyznać na zdjęciach wygląda bardzo kusząco ;p . Dlatego bardzo chcę się do niego wybrać zwłaszcza, że mają kilka bardzo interesujących mnie zabiegów , ale o wrażeniach napiszę Wam kiedy wrócę :p


Tu macie moje włosowe zakupy z Rossmanna z promocji 2+2 na kosmetyki do włosów. Bardzo długo chodziły za mną maseczki Botanicals a ich regularna cena wydawała mi się mocno zaporowa - sorry ale 45 zł za 200 ml maseczki uważam , że to bardzo dużo  zwłaszcza, że maski mają naprawdę bardzo różne opinie choć w moim wypadku sprawdzają się bardzo dobrze i choć zapaszki mocno ziołowe i nie w moim klimacie to działanie jak najbardziej na tak. Nie obciążają moich włosów , super je wygładzają i nawilżają . Mimo to raczej nie skuszę się ponownie , bo znam lepsze produkty za pół ceny ;p.


Prezent od Mongi , musiałam podzielić tematycznie ;p  Monga postawiła na duet unicornowo-naturalny i w sumie dobrze zrobiła ;p . W moim mieście nie ma Hebe więc dostęp do Nacomi mam totalnie ograniczony i sam sobie ich nie kupuję z prozaicznego powodu - mam ogromne zapasy wszystkiego więc się nie dziwcie  ;p .  A tak poznałam przepiękny tęczowy peeling no i piankę do twarzy z marki ;p. Monga też czytała mi w myślach , bo od dawna czaiłam się na olej rokitinkowy do włosów z Natura Syberica więc radocha podwójna. Zużywam ogromne ilości kosmetyków do włosów , więc chętnie przygarniam wszystko co się da haha.


Tu mieszanka łupów z Biolove od Mongi i Madzi IloveDots ;p . Biolove to jedna z tych marek , które chcę, ale sama bym sobie nie kupiła xD. No co nie wińcie mnie xD. Powód jest powyższy czyli mam tyle wszystkiego, że po prostu nie kupuję nic nowego sama ;p. Mimo to chętnie poznaje markę , o której tyle wszyscy piszą ;p


Tu macie kolejne Mongowe łupy ;p Skarpetki z pokemonami przyznaję, że miałam w swoich rękach xD  i to nawet rzekłabym w ilości hurtowej , ale rozdałam je tylu koleżankom , że dla mnie nic nie zostało xD Serio serio xD . Dlatego te zostawiam sobie oczywiście i wara je dotknąć haha :D .


Perfumy to prezenty ode mnie dla mnie . Doznałam jakiejś pomroczności jasnej i kupiłam od razu 3 flakony na iperfumy.pl , bo mieli -8% z okazji Dnia Kobiet od cen regularnych , które i tak mają najniższe na rynku ( no chyba , że znacie jakiś e-sklep gdzie jest taniej i nie ma podróbek xD ) . I tak trafił do mnie sprawdzone Black Opium Yves Saint Laurent ( kolejny flakon więc musicie wiedzieć, że ubóstwiam ;p) , Giorgio Armani Si i Poison Girl Dior , które od dawna wiedziałam , że mieć muszę i przy dłuższym użytkowaniu stwierdzam , że decyzja była słuszna - to moje zapachy haha.


Pędzle syrenkowo-unicornowe chodziły za mną odkąd stały się hitem Aliexpressu. Wystrzegam się jednak tej jaskini zła i rozpusty jak diabeł wody święconej więc do tej pory sama ich sobie nie kupiłam xD. Kupiły je jednak dla mnie koleżanka z pracy i Candymona  . Kupiły tak śmiesznie, że choć pędzle są z tej samej wersji to uzupełniły się - żaden z pędzli nie pokrywa się :P . Czy one nie są piękne ?


Z okazji Dnia Kobiet skorzystałam też na zakupy -20% w sklepie Sachi.pl . Kończyło się moje ukochane serum z Klairs , a niestety , ale był totalny problem z dostępnością u dystrybutorów - na szczęście udało mi się zgarnąć od Sachi ;p dodatkowo skusiłam się oczywiście na maseczkę z serii  z witaminą E :) chodziła za mną bardzooooo długooo ... Nie mogło więc się obyć bez zakupu a jakże xD haha . Muszę przyznać, że jest to jeden z intrygujących  produktów - maska jest memory shape to znaczy , że jak wydłubiecie paluchem dziurę po pewnym czasie powróci do konsystencji idealnie płaskiej galaretki ;p Można używać jej na 3 różne sposoby - jako sleeping pack , jako maseczkę i jako krem . Najlepsze efekty daje jako sleeping pack. Prawdę mówiąc produkt jest dobry , ale nie wybitny jak w przypadku serum z witaminą C .  Jeżeli nie wiecie to Sachi jest wyłącznym dystrybutorem Sesamis - o samej marce pisałam <TUTAJ!> dzięki uprzejmości firmy otrzymałam kolejny bardzo przyjemny produkt z marki intensywną essencje  . Sesamis to jak dla mnie mało znany odpowiednik Innisfree - ich produkty pochodzą również z Jeju i mają certyfikowane składniki :) . Maski ampułkowe SOC to również prezent od Sachi :) jeszcze nie miałam okazji ich używać ;p .



Jeden z 3 prezentów od Inga Black Liner.... Szalona kobieta xD .  Serio... W dalszym ciągu będziecie mogli zobaczyć mój prezent urodzinowy , a piżamkę pokarzę w nowościach kwietnia , bo ten post i tak jest tasiemcem ...


Jil Gyung Ji to rewolucyjny probiotyczny czyścik miejsc intymnych dla kobiet - pisałam o nim <TUTAJ!> powiem szczerze , że mega spodobały mi się te słodkie opakowanka ala  Andy Warhol :) Polecam choć ten produkt do najtańszych nie należy . Warto jednak zainwestować w niego jeżeli macie problemy z częstymi infekcjami .


Jak zwykle moja wierna czytelniczka Beatka obdarowała mnie czymś miłym :) Tu macie perfum La Perla , zielona herbata Sencha i ciasteczka makaroniki :) . Zawsze jak dostaję od niej prezent to kręci mi się łezka w oku :) . Bardzo dziękuję Ci za pamięć :) .


Prześliczna delikatna bransoletka łapaczem snów i zestaw do pielęgnacji kopytek z jednorożcem xD dostałam od Anki Do-it-with-Ann na urodziny. W ogóle z okazji urodzin zostałam zjednorożcowana totalnie... xD Normalnie strach się bać , bo po mału rzygam tęczą xD .  Serio xD .


Karolina Mint on Mars postawiła na coś koreańskiego , na coś sephorowego i na coś w myszkę miki ( miła odmiana od jednorożców xD ) .


Tu już Czarodziejski prezent od Candymony :D . Bluza z długim rękawem i T-shirt z Sailor Moon ;p. Trzymam na specjalne okazje xD Hahah .... No szkoda mi takie są ładne i magiczne :D .


Iphone 8 to moja osobista urodzinowa rozpusta ;p . Stwierdziłam , że muszę mieć i koniec . No i mam ;p. O dziwo mimo , że to kolor złoty bardzo przypomina na żywo różowe złoto mojego iphone 7 . Główna różnica w obudowie modeli polega na tym , że zarówno model 6 i 7 mają metalowe obudowy , a tu mamy z tyłu szkło hartowane. Czy okaże się lepsze ? Czas pokaże .



Cudowny prezencik od Eweliny Secretaddiction ^^) kocham biżuterię Lilou i to jest totalny strzał w dziesiątkę ! Piękne i minimalistyczne i do tego ZUOte xD . Ja cała jestem ZUOta dziewczyna haha xD . Najśmieszniejsze, że kiedy spotkałam się z Olą HeyitsAlexK to miała te same kolczyki w srebrnym kolorze ( dobry gust nie ma co ;) Nadal czaję się jak czajnik na kolekcję Lilou z piórkami ( wisorek i kolczyki) . Ciągle coś jednak mi przeszkadza  w zakupie albo zapominam xD . Muszę jednak ją sobie sprawić , bo się uduszę xD .


Prezent od Madzi IloveDots powalił mnie na kolana ... Prawdę mówiąc na wszystko miałam ochotę i kupiłabym sobie sama ;p. Normalnie czytała w moich myślach haha :D Snopka z Innisfree wkładałam i wykładałam z koszyka aż w końcu dałam za wygraną i dałam sobie spokój a tu takie zazdro, że sam do mnie przyszedł haha :D . Na Alicję mam fazę od dawna ;p


Kolejne ułamki tego co dostałam od Ingi Black Liner ;p. Prawdę mówiąc ostatecznie dała mi tego tyle , że wybrałam do zdjęć tylko te produkty , które lubię najbardziej ;p Pomadka Zoeva jest aktualnie moją ulubioną  :) Kolor przepięknie wygląda na moich ustach a jej satynowa formuła powoduje, że moje nie są przesuszone a wyglądają zdrowo :)



Kolejne moje szalone zakupy u Agi - Berdever.pl .  Tym razem wreszcie skusiłam się na cudowny żel ryżowy od Kiku Masamune , który działa cuda! . Ma wyjątkową formułę, którą skóra łakomie spija nie pozostawiając... NICZEGO. Serio. Żadnego smalcu , żadnego oślizgłego kiślu po postu nic , a do tego pięknie nawilża skórę i ujędrnia. Mój osobisty hit w ostatnim czasie :) . Tusz do rzęs Fasio to mój ulubieniec od ponad 2 lat i nie znalazłam do tej pory niczego lepszego od niego . Zmieniam więc tylko opakowania ;p . 

Filtr UV z Biore kocham za jego konsystencję , która oprócz ochrony przed UV dodatkowo nawilża skórę nie pozostawiając białych śladów i idealnie współgrając z makijażem nie skracając jego okresu świeżości. Keana to prezent od Agi  - puder enzymatyczny , który jak zwykle miała rację :D Wystarczy wziąć tylko odrobinę proszku nalać trochę wody , żeby utworzyć zawiesinę i umyć tym twarz .  Będzie idealny dla osób z cerą trądzikowo-zaskórniczą oraz tłustą. Zaskoczył mnie również pozytywnie tym , że nie miałam po nim pustyni na twarzy , a wierzcie mi mam ogromny z tym problem ;p . 



Na Cezanne czyli bazę pod podkład skusiła mnie Aga , która opowiadała na niej na instastories . Dotychczas byłam wierna bazie z Maquillage , ale ma ona jedną zasadniczą wadę - CENA . Cezanne jest 3 razy tańsze ;p . Maquillage jest lepszy na lato moim zdaniem kiedy to skóra tłuści się niemiłosiernie z otwierających się pod wpływem ciepła porów. W zimie niestety kiedy powietrze jest suche może jeszcze bardziej przesuszać skórę . Cezanne ma za to działanie bardziej nawilżające i nie czuć tak w niej alkoholu ;p ( no co szczera jestem do bólu a jakże ;p ) .


Kubek Hellokittow-doreamonowy podarowała mi Aga na urodziny i stwierdzam , że lubię na niego patrzeć xD haha...


O jajcach z Lookfantastic stworzyłam nawet osobny post i możecie sobie pooglądać zawartość <TUTAJ!>


Powyżej prezent niespodzianka od Sisi-Malkontentki , która postanowiła mnie rozpuścić smaczkami z krem dela krem nic tych rzeczy nie znam poza szamponem w proszku ;p I chętnie sobie poużywam a jakże ;p 

No i na koniec moje łupy z Sephory ;p . O kauczkowych maskach z Dr. Jart + stworzyłam osobnego posta , bo mega mnie zajarały a jakże ;p <KLIK> . Co do Pixi chciałam już dawno , ale jakoś nie było dni VIP xD , najbardziej jestem ciekawa tej miniaturki z kwasem glikolowym , bo moja skóra bardzo go lubi :). Maski z Papa Recipe zdążyłam już zużyć i muszę przyznać, że są całkiem niezłe - płachta bardzo przylegała mi do twarzy nawet w okolicach mojego nosa co bardzo rzadko się zdarza więc chwała im za to ;p.




Chciałabym powiedzieć , że dobrnęliśmy do końca , ale bym skłamała ... Serio... Wiem to trochę załamujące ale resztę z powodu a) LENISTWA b) BRAKU CZASU NA ZDJĘCIA c) MAM WRAŻENIE , ŻE TEN POST JEST NEVER ENDING STORY...  przerzucam na kwiecień ( chociaż mamy już połowę co xD ) Możecie być pewni, że nie zawiodę Was hahahaha xD Tarzam się ze śmiechu i mam łzy w oczach jak to piszę xD Przecież na bank widzieliście moje instastory xD .

COŚ WAM WPADŁO W OKO?

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2016 interendo , Blogger